środa, 6 września 2017

Wegańska gorąca czekolada

Witajcie

Upały za oknem powoli zamieniają się w szarugę, więc przychodzę do was z przepisem na coś ciepłego i pysznego ;) Czekoladę wykręciłam dzięki produktom ze strony BioIndygo.pl. Mam jedynie jedno ostrzeżenie- nie pijcie jej w zbyt dużych ilościach, bo może podrażnić żołądek (tak, sama przez to przeszłam).



Składniki
Pół szklanki mleka kokosowego (płynnej części)
Pół szklanki wody
2 łyżki kakao
15 tabletek stevii (lub innego słodzidła)
Szczypta gram masala (jeżeli nie macie to zastąpcie goździkami i gałką muszkatołową)
Cynamon

Sposób przygotowania 
Mleko i wodę podgrzewamy w rondelku, dodajemy kakao i stevię. Gotujemy całość aż do całkowitego rozpuszczenia się kakao. Na koniec do smaku dodajemy gram masala i cynamonu, można dodać też szczyptę soli i paprykę chilli.

Ja uwielbiam tego typu ciepłe napoje, a wy?

środa, 30 sierpnia 2017

Uniwersalne zasady treningowe

Witajcie

Dzisiaj o kilku bardzo uniwersalnych zasadach, których nauczyłam się szczególnie na treningach ciężarów. Myślę, każda osoba wykonująca trening siłowy powinna się z nimi zapoznać, a ich znajomość na pewno nikomu nie zaszkodzi :)

1. Nie zaczynaj bez rozgrzewki
Wiem, że wszyscy powtarzają to jak mantrę, ale zaczynanie treningu bez odpowiedniego przygotowania stawów i mięśni jest głupotą i najkrótszą drogą do kontuzji. W treningu ciężarów na początku stosujemy rozciąganie dynamiczno-statyczne, ale mówi się o tym, że rozgrzewka powinna zawierać przede wszystkim rozciąganie dynamiczne (wymachy, krążęnia). My dodatkowo często stosujemy maści rozgrzewające, żeby mięśnie i stawy były szybciej i lepiej dogrzane.

2. Nie wskakuj od razu na duży ciężar
U mnie to w zasadzie część rozgrzewki- żadnego ćwiczenia nie zaczynam od razu od ciężaru roboczego. Najpierw ćwiczę na sztandze, potem dokładam po 5-10 kilogramów, aż do momentu kiedy trener uzna, że osiągnęłam swój ciężar roboczy, dopiero wtedy zaczynam serie. Tak samo powinno się podchodzić do ciężaru w każdym innym treningu- stopniowo zwiększać ciężar z serii na serię aż do momentu w którym możesz zacząć liczyć serie.

3. Technika to świętość
W zasadzie na słowo "technika" powinnam mieć odruch zwrotny, a nie mam, bo wiem, że to faktycznie najważniejszy element moich treningów. W ciężarach jest tak, że bez dobrej techniki dużo nie podniesiesz, a co za tym idzie nie pokażesz się z dobrej strony na żadnych zawodach. W zwyczajnym treningu siłowym technika przede wszystkim pomoże Ci uniknąć kontuzji, lepiej aktywować mięśnie do pracy i tym samym osiągnąć większe przyrosty. Czasem warto zejść z ciężaru dla ćwiczenia o technice idealnej i po czasie przekonasz się, że nie ciężar, a dobre wykonanie jest kluczem do świetnie wyglądającej sylwetki (oczywiście bez progresu ciężaru mięśnie nie urosną).

4. Skup się
Ja wiem, że na siłowni jest milion osób z którymi można pogadać, dużo się dzieje, leci muzyka, ale Twój trening to Twój trening i jeśli chcesz osiągnąć sukces to musisz się na nim skupić (ok, tutaj akurat nie jestem święta- ale jak się z koleżankami nawzajem rozpraszamy to potem na zawodach już nic nie jest w stanie wybić z równowagi :D). Nie zabraniam rozmów z ziomkami w czasie przerw, ale uważam, że w trakcie wykonywania serii powinieneś być maksymalnie skupiony. Po pierwsze nie zrobisz sobie krzywdy, po drugie skupisz się na dobrej pracy mięśni i "czuciu" mięśniowym, co da Ci dobre rezultaty sylwetkowe.

5. Nie przeszkadzaj innym
Ta zasada jest szczególnie przestrzegana u mnie na siłowni. Jeżeli ktoś podchodzi do rekordu czy też trenuje już na większym ciężarze to wszyscy starają się nie łazić mu przed nosem, nie przeszkadzać gadaniem i nie siadać w miejscach gdzie podchodząca osoba skupia wzrok w czasie podejścia. Tą zasadę można (i trzeba) stosować wszędzie w trochę uproszczonej wersji. Po prostu nie wrzeszcz jak opętany i rozejrzyj się dookoła czy nikomu nie wadzisz, inni na pewno będą wdzięczni :)


6. Szanuj (i słuchaj) trenera swego, bo możesz mieć gorszego
Ta zasada tyczy się jednak tylko jeżeli masz dobrego i pewnego trenera (niestety na siłowniach roi się od półgłówków, którzy ze słowem "dobry" nie mają zbyt wiele wspólnego). Czasem wydaje się, że trener wymaga cudów i, że to co robicie Twoim zdaniem nie zmierza tam gdzie powinno. Jestem pewna, że tylko Ci się wydaje, trenera trzeba słuchać i zaufać jego doświadczeniu :) Bardzo często okazuje się, że jednak miał rację :D

7. Trenuj z pokorą
Najważniejszą rzeczą, której nauczyły mnie ciężary jest właśnie pokora. Zawsze mi się wydawało, że jak się trochę przyłożę to przecież mogę mieć wszystko czego chcę. A w ciężarach okazuje się, że niekoniecznie. Czasem pracuję kilka miesięcy, a nie posuwam się do przodu nawet o kilogram. Czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby później pójść dwa do przodu. Takie jest życie i takie są treningi, nie dostaniesz wszystkiego (fajnej sylwetki, płaskiego brzucha czy tyłka Jen Setler) od zaraz. Trzeba się trochę napracować, a czasem z pokorą właśnie przyjąć na klatę porażkę i pracować dwa razy ciężej, żeby dojść do celu.

Dajcie znać czy macie jakieś swoje siłowniowe tipy ;)