niedziela, 28 kwietnia 2013

Podsumowania czas :)

Dzisiaj czas na podsumowanie- miesiąca i tygodnia. Ogólnie pierwsze 3 tygodnie nie były takie złe, za to w ostatnim tygodniu poleciałam po bandzie.. Ostatnio zdarzają mi się dni, że wracam do domu totalnie wyssana z energii, całe popołudnie przesypiam, potem budzę się, pochłaniam wszystko co napotkam na swojej drodze i idę się uczyć, a potem po prostu nie mam czasu na trening, bo nagle się okazuje, że jest późny wieczór i pora zbierać się spać..
Na najbliższy tydzień nie robię żadnych założeń. Dlaczego? We wtorek wylatuję do Irlandii, rano biegnę do szkoły, potem do dentysty, no i na lotnisko. Poniedziałek pewnie pochłoną przygotowania do wyjazdu, a sam wyjazd, no cóż, to będą moje "cheatowane" dni :)
Jednak po majówce zamierzam ostro zabrać się do pracy, mam już ambitny plan treningowy, który przedstawię wam za tydzień :)

Swoimi wymiarami i wagą "chwalić" się nie będę, bo rano wręcz się przeraziłam.. Kilka dni, a tak bardzo może dać w kość. Nie pozostaje nic innego jak po prostu coś z tym zrobić !

Realizacja postanowień:
-zero kawy i alkoholu- udało się :) fakt, faktem- w piątek skusiłam się na piwo, ale ogólnie wytrzymałam okolo 9 tygodni i jestem z siebie dumna
-przysiady wg rozpiski z wyzwania- zrobiłam całą pulę przysiadów, ale nie idealnie wg rozpiski, czasami zdarzało się zrobić przerwę w inny dzień i nie robiłam wtedy kolejnej przerwy
-zrobić killera- nie wierzę, że mi się udało ! I to dwa razy :) W maju killer na stałe wchodzi w mój plan treningowy
-5 km lub 3000 stepów w 30 minut- wyznaczając sobie ten cel tak naprawdę nie wiedziałam jak wiele na siebie narzucam, jestem zadowolona tak czy tak, bo udało mi się poprawić swoje wyniki, ale do tych wymarzonych nie udało się dojść. Jak na razie zawieszam to postanowienie, ponieważ przez najbliższe kilka miesięcy będę ćwiczyć w domu, a nie na siłowni.
-2 normalne śniadania tygodniowo- myślałam, że będzie ciężko, ale to wyzwanie nie stanowiło większego problemu, podsumowuję ostatnie 4 tygodnie, czyli powinnam zjeść 8 takich śniadań, ile zjadłam? 11 ! ;d o 3 więcej niż planowałam
-w m.in 2 posiłkach dziennie białko z innego źródła niż nabiał- to jedno z moich największych wyzwań, coraz częściej udaje mi się je realizować, ale jeszcze sporo brakuje. Jestem mlekomaniakiem i produkty mleczne zajmują sporą część mojej diety, walczę o włączenie większej ilości białka z innych produktów  ale nie zawsze mi wychodzi
-dalsze ćwiczenia 5-6 razy tyg- w ostatnim tygodniu ćwiczyłam tylko 3 razy.. Brakowało czasu, albo zwyczajnie chęci, ten aspekt trzeba zdecydowanie poprawić !
-10-15 minut rozciągania do każdego treningu- na początku miesiąca szło nieźle, ale z każdym kolejnym treningiem było coraz gorzej.. Trzeba to nadrobić!
-2 masaże bańkami chińskimi w tyg, poprawić regularność pielęgnacji- ojj tutaj też trzeba nadrobić
-raz w tygodniu peeling twarzy i maseczka
-2 razy w tygodniu peeling kawowy
-kuracja siemieniem lnianym- zaznaczam na niebiesko, bo udało się częściowo.. Nie zaczęłam kuracji na samym początku kwietnia z powodu braku siemienia, zdarzyło się też 2 razy opuścić picie naparu z tegoż samego powodu. Ogólnie rzecz biorąc- jeśli siemię w domu jest to je piję :) Jak na razie nie zauważyłam szczególnych rezultatów, no ale nie od razu Rzym zbudowano !

5,5 zrealizowanych na 12 założonych, mniej niż połowa.. Teraz już wiem, że nie należy brać na siebie zbyt wiele, bo można nie dać rady ..

Podsumowanie tygodnia

Tutaj było znacznie lepiej :) Przede wszystkim dlatego, ze postanowienia są podzielone na kategorie i o wiele łatwiej jest wszystkiego pilnować. Zdecydowanie najbardziej muszę pracować nad dietą i treningiem, bo z reszty jestem w zasadzie zadowolona.

Na najbliższy tydzień tabelki nie będzie, bo wiem, że nie będę w stanie kontrolować niczego, ale obiecuję za tydzień tabelkę i rozpiskę treningową :)

17 komentarzy:

  1. wow musze bardziej zaglebic sie w te Twoje podsumowania, bo sporo tego jest do zmotywowania sie i przestrzegania tych zasad :)

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepiej stopniowo narzucać na siebie zasady i zadania :) powodzenia w maju! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. powoli - stopniowo - systematycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. porzuciłaś picie kawy? Gratuluje. Ja obecnie piję jedną i mam w planach porzucić ten nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jest źle:) w tabelce mnóstwo zielonego - gratulacje i życzę wytrwałości w kolejnych postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu, jaka ty wytrwała do tych postanowień. :D

    http://andziawes.blogspot.com/ i pliss zaobserwujesz??

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie idzie;) dużo zielonego, także nie jest źle;)

    OdpowiedzUsuń
  8. super:) następnym razem zrobisz wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie mogę poradzić sobie z alkoholem, nie jestem pijaczką, ale jak jest okazja do wypicia piwa to nie potrafię sobie odmówić, muszę nad tym popracować. grunt to to, że wiekszość Twoich postanowień jest na zielono, widać że działasz i że Ci się udaje, przyjdzie taki dzień kiedy na zielono będą wszystkie postanowienia, życzę Ci tego :) Buziaczki i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie Ci poszło, ale masz rację - nie można nakładać na siebie tylu zakazów i nakazów, nawet jeśli to w sumie nic 'groźnego', ot zwykła samodyscyplina:)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie że tak podsumowujesz , brawo !

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze Ci idzie! I to naprawdę dobry pomysł, żeby mierzyć swoje postępy co miesiąc- nic nie wtedy "nie ucieknie". Ja wreszcie wczoraj przygotowałam sobie "bajerancką" tabelkę w Excelu i mam nadzieję, zakoloruję ją niedługo całą na zielono! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś słyszałam że planowanie służy po to żeby rozszerzać horyzonty. I że jeśli wykonujesz wszystko co zaplanujesz to są dwie opcje: albo słabo planujesz albo jesteś niewolnikiem.
    5,5 na 12 to świetny wynik! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. ja robiłam cały miesiąc przysiedy, właśnie otym napsiałam na blogu :)) ćiwcz dalej bo efekty będziesz widziec na pewno.
    co to killer??

    OdpowiedzUsuń
  15. Też wolę wyznaczać sobie mniejsze cele. Wiem,że mogę do tego dojść i nie będę rozczarowana porażką. Maj należy do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze jest tak sobie wyznaczać cele, sama tak robię i jestem szczęsliwa kiedy go osiągnę:) Bardzo podoba mi się twój blog bo mnie motywuję, często chcę się brać za siebie ale brakuję mi motywacji i takie własnie blogi mi pomagają :) Obserwuję i pozdrawiam, zapraszam też do siebie

    wszystkooniczym09.blogspot.com

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz