wtorek, 2 kwietnia 2013

Podsumowanie miesiąca

Pierwszy miesiąc walki już za mną i chciałabym go podsumować. Zaczęłam dokładnie 1 marca, mierzenie i ważenie odbyło się 3 marca, w niedzielę. Podsumowanie chciałam wrzucić wczoraj, ale ze względu na śniadanie wielkanocne nie byłam w stanie się zmierzyć. Dzięki temu mam idealnie wgląd w cały marzec od 1 do 31 :) Myślę, że ogólnie nie było źle, ale i dietetycznie i treningowo może być lepiej. Mam miesiąc do wyjazdu do Irlandii, więc jeszcze trochę mogę nad sobą w spokoju popracować.

3.03.13                                                                           31.03.13
waga: 51,6 kg                                                                 50,1 kg
talia: 67 cm                                                                    65 cm
brzuch (wys. pępka): 80 cm                                            76 cm
biodra: 92 cm                                                                 90 cm
biust: 90 cm (chyba nagromadzenie wody-                      89 cm
                                    życiowy wynik ;d)
udo: 53 cm                                                                     52 cm
ramię: 27 cm                                                                 27 cm

Zeszłam w dół w każdym obwodzie, oprócz ramienia (ale tutaj nie zamierzam chudnąć :P), ogólnie poszło 1,5 kg i 10 cm co bardzo mnie cieszy. Moja waga w zasadzie mogłaby pozostać na takim poziomie na jakim jest, tylko tłuszcz mógłby zamienić się w mięśnie ;d
Mam nadzieję, że nie zobaczę całej masy komentarzy, że mam anoreksję, bo ważę 50 kg. Już tłumaczę- mam 160 cm wzrostu i 50 kg to normalna waga. Minimalna waga nie zagrażająca mojemu zdrowiu to 47 kg.


 Podsumowanie marcowych treningów:
-11 x siłownia (w planach było około 16 razy, ale niestety w ostatnim tygodniu nie dotarłam ani razu)
- 6 x skalpel- i tutaj jest zaskoczenie, bo planowałam skalpel raczej raz tygodniowo
- 2 h orbitreka- też nadprogramowo, ale jakoś musiałam rekompensować brak siłowni
- 395 przysiadów
- 1 x 8 minute buns, legs, abs
- 1 x 1 seria brazil butt lift

Ogólnie było 21 dni treningowe na 31 dni, 3 tygodnie po 5 treningów (czyli tak jak chciałam robić od początku) i 2 tygodnie po 3 treningi (czyli mniej niż zakładałam). Wydaje mi się, że nie jest źle, ale muszę dojść do regularności min. 5 treningów tygodniowo

Moje cele:
-walka z cellulitem
-poprawienie kondycji
-pozbycie się zbędnego tłuszczu
-wzmocnienie mięśni
-powiększenie i podniesienie tyłka

Postanowienia:
-nadal zero kawy i alkoholu- to moje wyzwanie o którym wam nie mówiłam. Obiecałam sobie po wyjeździe mojego chłopaka, że nie piję dopóki się nie zobaczymy. Wytrwałam już około miesiąca, został mi jeszcze jeden :)
-przysiady wg rozpiski z wyzwania
-zrobić killera- tak, marzy mi się, żeby w końcu sprostać temu zadaniu
-5 km lub 3000 stepów w 30 minut
-2 normalne śniadania tygodniowo- co to znaczy? jestem osobą, która od zawsze musi mieć mleczne śniadanie czyt. płatki lub owsianka. Pora na zmiany ;d 2 razy w tygodniu obowiązkowo jakieś jajka, kanapki , placuszki i inne :)
-w m.in 2 posiłkach dziennie białko z innego źródła niż nabiał
-dalsze ćwiczenia 5-6 razy tyg
-10-15 minut rozciągania do każdego treningu (będzie bardzo ciężko)
-2 masaże bańkami chińskimi w tyg, poprawić regularność pielęgnacji
-raz w tygodniu peeling twarzy i maseczka
-2 razy w tygodniu peeling kawowy
-kuracja siemieniem lnianym- codziennie przed snem napar i raz w tygodniu maska na włosy

Mam nadzieję, że nie biorę na siebie zbyt wiele, ale wierzę, że dam radę :)


Co do świąt- trzymam się twardo. Najgorszy był chyba piątek, nie rzuciłam się może na czekoladę, ale przekroczyłam limit kcal, a moje posiłki były bardzo niewartościowe.. Dzisiaj mam swój "cheat day", do śniadania 2 maleńkie kruche babeczki z bezą (i tak mam wyrzuty sumienia..),a później planuję jeszcze zjedzenie ciastka u babci. Wiem, że by mi nie wybaczyli gdybym odmówiła.

10 komentarzy:

  1. Trzeba stawiać sobie wyzwania, bo dzięki temu możemy poznać jak jesteśmy silne :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, ladnie ze skalpelem poszlo :) poza tym serdecznie zapraszam Cię na mojego bloga kochana :* mam nadzieję, że znajdziesz cos dla siebie :) zapraszam do obserwowania i do ankiety :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał, podziwiam!
    Mam nadzieję, że mi w kwietniu chociaż trochę cm spadnie.
    I nigdy nie miej wyrzutów sumienia - serio, to bez sensu. Zamiast użalania się i robieniu sobie przykrości, po prostu zawsze starałam się potem jak najdłużej nie zawalać i nie mieć zasady "od jutra" - skoro można zacząć już dziś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyrzuty sumienia, bo zjadłaś coś, czego nie planowałaś? Nie przesadzaj... zostaw wyrzuty sumienia na chwile, kiedy będa bardziej na miejscu, nie daj się zwariować i nie bierz na siebie zbyt wiele...

    Wyzwanie z kawą? Podziwiam. Ja bym za żadne skarby nie zrezygnowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś daję radę ;d chociaż kawę piłam zawsze bardziej ze względu na smak niż na działanie ;d ale ogólnie jak już mam ochotę to zbożowa z mlekiem jest w stanie zastąpić mi zwykłą :)

      Usuń
  5. chciałam Ci zaproponować dołączenie się do mojej akcji, o której dowiesz się na moim blogu :* zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ambitne plany ;) W sumie podobne do moich, tylko niezapisanych (chyba unikam zobowiązań, bo więcej planuję raczej w głowie zamiast na piśmie...).
    Możesz napisać kiedyś więcej o tym masażu bańką? Kiedyś coś tam słyszałam, ale pobieżnie i ciekawa jestem efektów!

    Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mamy niemal identyczne wymiary!:) zresztą cele również :D

    http://theblondeposh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zamartwiaj się tymi ciasteczkami;). Ja muszę zjeść przynajmniej jedno dziennie do kawy, żeby nie zapomnieć ich smaku i niepopaść w odchłań słodyczy pewnego dnia...

    http://fitness-all-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje, ładne spadki :) Trzymam kciuki za postanowienia :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz