sobota, 13 kwietnia 2013

Poniedziałkowe żarełko

Witajcie :) Wiem, że długo się nie odzywałam, ale co poradzić- uczelnia mnie pochłonęła. Codziennie "coś" do napisania, codziennie kupa nauki. Treningowo i dietetycznie było średnio, niby bez większych wpadek, ale wiem, że mogę lepiej. W ogóle ostatni tydzień był słaby, z moim organizmem dzieje się coś niedobrego. Jestem ciągle zmęczona, nie mogę zasnąć wieczorem, a potem cały dzień chodzę i ziewam, ogarnęła mnie apatia, mam zły humor i jestem straszną zołzą. Poważnie, nie wiem co się dzieje. Odżywiam się raczej dobrze, dostarczam sobie sporo ruchu i dbam o to,żeby jeść odpowiednią ilość witamin. Stwierdziłam, że problem tkwi raczej w przesileniu wiosennym (bądź co bądź to mamy je dopiero teraz), do tego dochodzi zmiana czasu i prawdopodobnie pms, a później okres. Mam nadzieję, że "rozejdzie się po kościach" i minie samo. W końcu pogoda coraz lepsza, będzie możliwość spacerowania i oddychania świeżym powietrzem.
A wy, też was dopadł wiosenny dołek?

Dzisiaj chciałam wam pokazać mój poniedziałkowy jadłospis razem ze zdjęciami posiłków :) bardzo chciałam zrobić wam taką notkę, ale jakoś nie umiałam zmobilizować się do robienia zdjęć moich posiłków.

Kalorii niecałe 1500, czyli mieszczę się w mojej granicy (ogólnie staram się jadać 1500-1600 kcal, nie schodzić poniżej 1450 kcal), jeśli chodzi o rozkład btw to wyszło ok. 25%-25%-50% . Ogólnie staram się trzymać tego rozkładu, albo ewentualnie proporcji białka do tłuszczu 20%-30%. Jednak, że miałam problem z dostarczaniem sobie aż 50 gram tłuszczu to postanowiłam zmniejszyć jego ilość w jedzeniu i wspomóc się suplementacją- codziennie jem teraz tran.


na śniadanko owsianka z truskawkami i konfiturą jagodową+jabłko i kawa zbożowa :)


moje drugie śniadanie było dosyć lekkie- twarożek z miodem



obiad był mistrzowski- moja ulubiona pomidorówka, a na drugie dorsz i brokuły na parze mniaaam :) do tego brązowy ryż= obiad idealny
żeby nie było, że ściemniam, na talerzu znajduje się 200 g ryby, ale zmogłam tylko ten większy kawałek czyli 120 g :)


ostatnio jem takie kanapki codziennie- domowy chlebek (jeśli aktualnie mam), serek kanapkowy i szynka+ warzywa.

na kolację nie było nic specjalnego- kanapka z masłem orzechowym i powidłami, którą także uwielbiam. zdjęcia nie zrobiłam chyba przez roztargnienie :)

Może ostatni tydzień dietetycznie nie był cudowny, ale się staram. Codziennie planuję jadłospis na następny dzień, staram się, żeby każdy posiłek zawierał jakieś owoce i warzywa. Mam nadzieję, że staranne odżywianie zaoowocuje w przyszłości lepszym samopoczuciem, bo teraz jestem w dołku :)

Życzę miłego weekendu ! Na pewno jeszcze coś napiszę w ciągu kilku najbliższych dni.

14 komentarzy:

  1. Ta owsianka na śniadanie wygląda smakowicie :) Napisz skąd takie ładne truskaweczki, bo te co widzę w sklepach wyglądają na strasznie nafaszerowane chemią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślałam, że to swoje truskawki, a nie te sklepowe :) Wyglądają o niebo lepiej i zapewne równie dobrze smakują

      Usuń
    2. zdecydowanie :) jedyny minus jest taki, że mrożone owoce tracą na naturalnej słodyczy, ale dla mnie to nie jest problem :)

      Usuń
  2. będę zaglądać, gdyż niedługo przechodze na podobny tryb życia :P

    OdpowiedzUsuń
  3. brązowy ryż, nigdy go nie jadłam, jest wartościowszy od białego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, jest- piszę o tym dokładniej w tym poście- http://odzywiam.blogspot.com/2013/03/b-jak-brazowy-ryz-czyli-krotka-historia.html

      na końcu tabelka porównująca wartość odżywczą ryżu białego i brązowego :)

      Usuń
  4. Zdjęcia wyglądają cudownie. Wszystko musiało fantastycznie smakować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Menu wygląda naprawdę smakowicie! Brawo :)

    Jeśli jednak mogę mieć "dietetyczną uwagę", to do serka delikate ;) - ma sporo tłuszczu/kalorii (podobnie jak almette)- zwykły twarożek z dodatkiem ziół i ew. odrobiny jogurtu lub nawet bieluch są lepsze pod tym względem. Więc w tej samej dawce kalorii, można zjeść ich więcej i dostarczyć więcej białka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przedwiośnie ma to do siebie, że ludzie chodzą wtedy apatyczni, senni i nie są w dobrej formie. Trzeba to przeczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, obiad idealny, uwielbiam brokuły i mogę je jeść kilogramami... no i to śniadanie - naprawdę wielkie łał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedawno też miałam podobnie. Zmęczenie, bezsenność... dowiedziałam się, że może to przetrenowanie. I faktycznie! Zrobiłam sobie 3 dni przerwy od ćwiczeń, chociaż dalej trzymałam się zdrowej diety. Dolegliwości przeszły, dostałam więcej energii i moje treningi są wydajniejsze:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny zestaw ;) Jestem pełna podziwu dla osób, które układają sobie jadłospisy codziennie. Mnie brakuje cierpliwości i nie zawsze jestem w stanie przewidzieć czy akurat wystarczy mi czasu na to żeby coś sobie ugotować.
    A przesilenie wiosenne w końcu minie i wszystko wróci do normy ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdałam sobie sprawę, że dawno nie jadłam pomidorówki :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz