czwartek, 25 kwietnia 2013

Take away

Witajcie :) Zarówno pod względem treningowym mój ostatni tydzień był tragiczny, ale nic na to nie poradzę. Czasami trzeba upaść na samo dno, żeby jakoś się od niego odbić. Od wczoraj jest już znacznie lepiej z dietą, niestety nie było żadnego treningu od niedzieli :( Jedyne czym mogę się pochwalić to skończone pośladkowe wyzwanie- dałam radę i zrobiłam nawet ostatnie 250. Jak na razie nie będę wprowadzać żadnych rewolucji, bo już we wtorek wyjeżdżam do Irlandii i wiem, że to będą moje "oszukiwane" dni. Po powrocie szykuję detoks i ostro zabieram się za siebie :) Mam nadzieję, że u was sprawy wyglądają lepiej niż u mnie.

"Take away" czyli jedzenie na wynos. Nie mam jednak zamiaru rozpisywać się o hamburgerach i innym gotowym jedzeniu, a napiszę o tym jak sobie radzę kiedy muszę spędzić poza kilka godzin poza domem.
Każdy z nas spędza pewnie sporo czasu w pracy czy szkole, różne zajęcia nie pozwalają nam na przygotowywanie sobie posiłków "na świeżo" w domowym zaciszu. Niestety konieczność spożywania posiłków poza domem często zmusza nas do kupowania jedzenia w stołówkach czy sklepie, a to raczej bym odradzała (zazwyczaj wybieramy bułki i drożdżówki, a takie cudowne bułeczki to zazwyczaj białe pieczywo i masełko.. o drożdżówkach nie wspominam). Drugą konsekwencją długich wyjść z domu jest to, że nawet jeśli jakoś wstrzymamy się z jedzeniem aż do powrotu do domu to zazwyczaj tam rzucamy się na wszystko co wpadnie nam w ręce (wiem z własnego doświadczenia, często gotując sobie obiad podjadam to tu, to tam, bo już wytrzymać nie umiem)
Tak więc jak sobie radzić z tym problemem? Uprzedzam, że nie jest to niestety sposób dla leniwych, ale nie czarujmy się, że zdrowe odżywianie wymaga nieco czasu i energii (co nie znaczy, że trzeba spędzać 5 godzin dziennie nad garami). Przede wszystkim posiłki muszą być dobrze rozplanowane, tak żeby jeść w odpowiednich odstępach czasu, no i żeby nie wrócić do domu z wilczym głodem.
Ja na przykład codziennie na uczelnię zabieram przynajmniej 2 posiłki, śniadanie jem około 6, wracam o 15. Jeden z posiłków zazwyczaj jest trochę bardziej treściwszy, drugi raczej w formie przekąski.

Jakie są moje propozycje na "take away":

  • nieśmiertelne, znane nam od podstawówki i oklepane kanapki :) dla mnie kanapka jest zazwyczaj tym treściwszym posiłkiem, dwie kromki grahama i masa dodatków w środku. Co zazwyczaj znajduje się w moich kanapkach?

     - szynka, serek kanapkowy i warzywa
     -szynka, jajko, warzywa
     -pasta z jajek i tuńczyka
     -masło orzechowe i powidła (lub dżem lub banany)
     -pasta z łososia (niestety kupna, dlatego zdarza się rzadko)

A co zrobić jeśli komuś po prostu brakuje w kanapce masła? Ja ogólnie rzecz biorąc nigdy jego fanką w kanapkach nie byłam, do dzisiaj nie potrafię zrozumieć tego po co dawać masło pod dżem ;d Ale pomimo to lubię mieć coś "mokrego" w środku. Co można tam wsadzić?
    -serek kanapkowy (wersja tłustsza) bądź twarożek
    -keczup
    -musztarda
    -własnoręcznie zrobiony sos czosnkowy lub chrzanowy (wystarczy odrobina jogurtu naturalnego,        czosnek/chrzan i twarożek/serek kanapkowy, można dodać także zioła)
   -pasta z avocado (tej opcji jeszcze nie wypróbowałam)
   -przeróżne pasty z warzyw, np. z groszku


  • wrapy- przeczytałam o tym u jakiejś blogerki i stwierdziłam, że to wręcz genialny pomysł. Jeszcze nie wypróbowałam w wersji dietetycznej (musiałabym sobie sama upiec placki, a jakoś nie mam do tego teraz głowy), ale wrap świetnie sprawdził się w czasie ostatniej podróży samolotem. Sprawa jest prosta, bierzemy placek, wrzucamy do niego wszystko co jest pod ręką (można zrobić sobie dzień wcześniej trochę kurczaka), dodajemy jakiś zdrowy sos, zawijamy i gotowe ! Pamiętam, że w samolocie jadłam wrapa chyba na 3 razy, bo był tak sycący, że nie umiałam go zmieścić. Fajne jest też to, że da się w niego wepchać o wiele więcej warzyw niż do zwykłej kanapki :)

  • owoce, warzywa- jedna z form, które często lądują w mojej torbie. Zazwyczaj zabieram ze sobą jabłka, bo nie trzeba nic z nimi robić, ale zdarzały się też krojone marchewki, papryka, ogórek, ananas. W sezonie na owoce jagodowe będę pewnie taszczyć pudełka pełne malin i truskawek :) Przyjemna, niskokaloryczna i sycąca przekąska.

  • jogurty, twarożki i serki wiejskie- w mojej torbie bywają razem z kanapką praktycznie codziennie, jak nie mam czasu, żeby się bawić to wystarczy jogurt naturalny i łyżeczka. A w przypływie fantazji zdarza mi się np. miksować jogurt z truskawkami, dodawać śliwki, otręby :) Twarożek najbardziej lubię z ananasem, miodem albo zielonym ogórkiem, natomiast moim "wiejskim" faworytem jest serek z samym miodem, ewentualnie lubię też opcję z dżemem.

  • soki warzywne, kefiry, jogurty pitne, maślanki- i wszelkie inne, płynne formy "jedzenia". Dla mnie to raczej dodatek do posiłku, bo samym sokiem bym się nie nasyciła, ale jest to dodatek wartościowy. Z jogurtami, kefirami itp. warto zwracać uwagę na to żeby nie kupować produktów zawierających tony cukru, najlepsze wersje to te naturalne (nie żadne maślanki straciatella czy jogurty truskawkowo- niewiadomojakie)

  • owsianka, kaszka, ryż na mleku- zazwyczaj coś takiego zabieram ze sobą kiedy wiem, że jakoś muszę zastąpić konkretniejszy obiad. 100 gram owsianki na mleku z owocami jest w stanie mi ten obiad zastąpić :) Kaszka manna raczej rzadko, ale też bardzo lubię, no a ryż na mleku (oczywiście brązowy) i kaszę jaglaną (również na mleku) mam zamiar wypróbować. Opcja dla osób lubiących te rzeczy na zimno. Można zabrać nawet domowy budyń czy galaretkę :)


         Patent na "świeżą" owsiankę: Zawsze wkurzało mnie, że jak robiłam owsiankę dzień wcześniej to w szkole następnego dnia smakowała jak "kapeć". Niedawno opatentowałam, że najlepiej zrobić ją wieczorem pół na pół mleko z wodą i rano dodać jeszcze 50-100 ml mleka. W ciągu kilku godzin, które spędzi w naszej torbie owsianka wpije mleko i będzie smakować znacznie lepiej.


  •      sałatki- opcja bardzo dobra, zwłaszcza kiedy została nam sałatka z obiadu, można dodać jakiegoś kurczaka i mamy świetną opcję na wynos. Mamy tyle różnych możliwości, że aż głowa boli- tuńczyk, kurczak, ananas, fasola i inne ciekawe dodatki. Ważne, żeby było smaczne i zdrowe :)

  • lunch box- podziwiam osoby, które je robią, bo sama zabieram się za to od dłuższego czasu. Co można wrzucić do lunch boxa? Szybkie do przygotowania dzień wcześniej będą warzywa na parze i kurczak, omlet (czy też fritata), ryż z własnoręcznie robionym sosem (np. kurczak, fasola czerwona i pomidory z puszki- mój obiadowy faworyt) i inne tego typu obiadowe dania. Wadą lunch boxa jest to, że zajmuje jednak dosyć sporo miejsca, no i oczywiście trzeba czasu, żeby go przygotować. Jednak osoby, które decydują się na tą opcję na pewno są zadowolone ze swojego wyboru.

Mój "take away" z kilku ostatnich dni:


 jogurt naturalny rozmiksowany z truskawkami, bananem i łyżeczką kakao :)


jogurt naturalny, rzodkiewki i kanapka




musli z jogurtem i połówką banana

15 komentarzy:

  1. o tej godzinie publikujesz post z jedzeniem z takimi pysznymi rzeczami! aaaa ja juz dzisiaj nie mgoe jesc a kysz a kysz :))))

    Twoje wyzwania byly bardziej hardkorowe moje max. 150 u Ciebie 250! gratuluje wyzwania z przysiadow :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi narobiłaś smaka tymi zdjęciami... Wrapy to ciekawa opcja tylko takie pytanko - placki robisz sama czy można kupić gotowe?

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak jedzenie poza domem to zawsze klopotliwa sprawa i ciężko jeść zdrowo i o odpowiednich porach. Trzeba wykazać się sporą kreatywnościa. U ciebie jej nie brakuje:) Bardzo podobają mi się te wrapy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że zrobiłaś tyle przysiadów:) pyszne to jedzonko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja najczęściej biorę kanapki, owoce albo jogurt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę zainwestować w lunch boxa. Twoje propozycję powyżej są bardzo fajne i z pewnością smaczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mel B, ćwiczenia na brzuch: http://www.youtube.com/watch?v=2vqhhaYkDiI
    są bardzo przyjemne:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. zacznijcie już teraz wspólnie ćwiczyć, nie czekajcie na wakacje !

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję ukończenia wyzwania przysiadowego :) ja niestety poległam na 150 również, ale to głównie z powodu nadmiaru ćwiczeń wykorzystujących uda i tyłek w innych zestawach. Bardzo przydatne pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i ukończonego wyzwania, i tego,że nie idziesz na łatwiznę kupując pompowane buły. Zdrowe jedzenie jest na prawdę smaczne,wystarczy trochę kreatywności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami 'żałuję', że mam taki rytm dnia, że nie potrzebuję takich lunch-box'ów. Miałabym furę inspiracji i pomysłów!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne propozycje! Ja osobiście jak już jem kanapki, to nigdy nie używam masła, a serek śmietankowy, Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja co dzień przygotowuje lunch boxa, a nawet kilka :) Mam ten komfort, że wszędzie poruszam się samochodem, więc nie przeszkadza mi ilość pudełek- gorzej z wniesieniem i wyniesieniem z samochodu :) Co przygotowuje? Owoce, warzywa z ryżem, sałatki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po tym jak wylądowałam w pracy, wpadłam na podobny pomysł na "świeżą" owsiankę, tyle tylko, że całą wodę bądź mleko dodaję zaraz przed wyjściem. Do tego obowiązkowo łyżeczka cynamonu oraz daktyle - szybko nasiąkają i są mega słodkie. Nawet na popołudniówki wolę wziąć z sobą owsiankę - mam wtedy pewność, że energii wystarczy mi do końca pracy;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz