piątek, 10 maja 2013

Dublin jedzeniowo

Witam :) W dzisiejszej notce napiszę wam co nieco o moim pobycie w Dublinie, skupię się głównie na jedzeniu. Nie spodziewajcie się jednak nie wiadomo czego- będą to głównie śniadania. Pierwszego dnia wybraliśmy się na kolację do hotelu w którym pracuje mój chłopak i to było zdecydowanie to ! Nic dziwnego, że przybyło w bioderkach skoro tu poczekajka, tam jakieś przystawki, danie główne i deserek, a wszystko zapite ogromną ilością wina i kawy. Po pochłonięciu wszystkiego myślałam, że mnie stamtąd wyniosą- dosłownie ! Jednak nie ma co żałować sobie takich przyjemności, od czasu do czasu warto zafundować sobie takie boskie obżarstwo :) Poza tym nie jedliśmy nic specjalnego, naszym "posiłkiem dnia" nad którym zawsze się skupiamy jest śniadanie, które zwykle bardzo różni się od tego które jem w domu.
W następnej notce napiszę wam co nieco o Dublinie samym w sobie, dodam zdjęcia i opisy miejsc w których byłam teraz i w grudniu. Być może ktoś wybiera się do Dublina i przyda mu się kilka wskazówek. Co wy na to? Jesteście chętni na coś takiego?

Więc na przystawkę trio z sera koziego. Od lewej w małej kokilce Creme Brulee z koziego sera podany z lekko kwaśnym sucharem i pomidorem koktajlowym o aromacie tymianku, w środku kozi ser na Croute czyli kawałku kruchego ciasta przełożony salsą z grillowanych papryk i po prawej Cannoli z kozim serem na Confit z pomidorów i bazylii ;)

Moje danie główne Supreme z kurczaka czyli nic innego jak pierś ;p z farszem z orzechów pinii, szpinakowo-ziemniaczanymi krokietami i kremowym sosem z parmezanem.

A to z kolei danie główne mojego chłopaka, powolnie pieczone (przez 24 godziny!) żebro wołowe serwowane na puree ziemniaczanym o lekkim posmaku świeżego czosnku i sosem Burguignonne.

Wreszcie deser! ;) "Domowej roboty" Brownie podawany na ciepło z lodami bananowymi, karmelizowanymi orzechami laskowymi i sosem Anglaise. Pychaaa! 

 Kromka pumpernikla z pesto, mozzarellą, łososiem i pomidorkami koktajlowymi - moja ulubiona kanapka :) jedliśmy takie codziennie ze względu na hurtowe ilości łososia i innych składników zakupionych przez mojego chłopaka. Do tego omlet z łososiem, parmezanem i mozzarellą - PYCHA !
 Zdjęcie niestety niewyraźne, ale produkt jest moim absolutnym hitem roku- olej kokosowy <3 nbsp="">
 Główny napój spożywany przeze mnie w Irlandi- cider, a po polsku po prostu cydr. Na zdjęciu znajduje się Bulmers, ale moim ulubionym jest Stella Artois. Zdjęcia Stelli robiłam telefonem i są niestety bardzo niewyraźne :) Cydr to dla mnie mega orzeźwiający napój, który traktuję bardziej jak wodę niż jak piwo i cóż, kończy się dodatkowym tłuszczykiem w boczkach..
 Nasz deser może nie wygląda imponująco, ale uwierzcie mi, że był przepyszny. Banany smażone na oleju kokosowym z lodami czekoladowymi i syropem z agawy. Mój mężczyzna jest mistrzem w przygotowywaniu na szybko pysznego jedzenia !
 Dwa sadzone jajeczka i standardowa kanapka :)
 Pesto- moja wielka miłość ! Dobrze, że jem je tylko w Irlandi (w Polsce jest mniej dostępne, no i u mnie w domu nikt go nie kupuje), bo pewnie źle by się to skończyło. Potrafię jeść pesto na każdej kanapce, a jak nie mieszczę już kanapek to jem je łyżeczką prosto ze słoika. Muszę spróbować kiedyś zrobić własne .
Standardowa kanapeczka+ kanapka z jajkiem w koszulce. Mój chłopak sprawił, że polubiłam lejące się żółtko, a to już ogromne osiągnięcie :)

 Moje ostatnie kosmetyczne zakupy- płyn micelarny i balsam z Biedronki, Biooil na blizny po trądziku, Regenerum na paznokcie i podkład z Astora, o którym już mogę powiedzieć, że jest niezły
Część ciuchowych zakupów z Irlandii- balerinki, torebka, koszula i jeansy- wszystko Primark. W Irlandii zostawiłam szorty, a po wyjeździe D. dokupił mi jeszcze kurtkę. Mój chłopak śmieje się, że gdyby nie Primark to nie miałabym w czym chodzić- i coś w tym jest :)

13 komentarzy:

  1. jedzonko wygląda bardzo smakowicie, a i śliczne buciki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja sie nie dziwie, ze nie moglas sie powstrzymc przed takim jedzonkiem :)

    bio oil jest mega super najlepsze na rozstepy (tak slyszalam) a plyn z biedronki posiadam i jestem z niego bardzo zadowolona chociaz msuze przyjrzec sie jego skladnikom ;)

    pozdrawiam :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaaaa jak to wszystko ślicznie podane :) Same pyszności, też bym jadła i nie żałowała sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. chętnie bym się skontaktowała, gdyby gdzieś były widoczne dane kontaktowe :) mój mejl jest widoczny w sekcji "o mnie" na blogu

      Usuń
  5. Widzę same smakołyki, tylko pozazdrościć!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W zasadzie jestem skłonna porwać wszystkie przedstawione dania, a co najmniej je pokosztować:) Smaczny wypad:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie pyszności! Jeśli chodzi o lejące się żółtko to uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko pozazdrościć wyprawy do Dublina :)
    Supreme z kurczaka wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega smakowicie wygladją te wszystkie potrawy, do gustu przypadła mi zwłaszcza Twoja "standardowa" kanapka:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczami bym jadła :) przepięknie podane!
    P.S. Dzięki za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz