piątek, 7 czerwca 2013

Jak przetrwać sesję i nie zwariować ?

Cześć dziewczyny ! Bywam tutaj rzadko, ponieważ praktycznie nie wyciągam nosa spoza książek. Do sesji został mi jeszcze tydzień, a ja nie mam czasu już kompletnie na nic wliczając w to 10 minut z Mel B.. Pocieszam się tym, że moja dieta jest w miarę w porządku, a ćwiczenia nadrobię w czasie sesji, wtedy nie będę marnować dnia na siedzenie na uczelni.

Po tytule notki można się domyślić, że zamierzam opisać wam jak będę starała się poskromić tego potwora z którym studenci zmagają się dwa razy w roku.
Jako, że swoją pierwszą sesję wspominam bardzo traumatycznie (nieprzespane noce, kołatanie serca, ciągły stres, budzenie się w nocy z powodu złych snów oraz cellulit, który zrobił się o wiele większy) postanowiłam, że do drugiej podejdę z większym spokojem, bardziej strategicznie. Oto kilka rad, które zamierzam wcielić w życie:

1. Wspomagacze- ogólnie nie jestem fanką chemii, ale skusiłam się na zakup "sesji". Poza tym kawa, yerba, orzeszki, ryby i suplementy. Mam nadzieję, że pomogą mi lepiej funkcjonować :)



2. Śpij !- sen, sen i jeszcze raz sen. Należę raczej do tych osób, które wolą pójść spać nienauczone niż zarwać nockę, co oczywiście nie znaczy, że to mi się nie zdarza. Wiem, że szału w czasie sesji nie ma i ciężko marzyć o 8-9 godzinach spania, ale 6-7 godzin to absolutne minimum jeśli chcesz jako tako funkcjonować. Człowiek niewyspany to człowiek rozkojarzony i wolno funkcjonujący, a refleks w czasie egzaminu może się nierzadko przydać.

3. Dieta- racjonalna dieta jest bardzo ważna, dodaje energii i sprawia, że jesteśmy bardziej wydajni. Ważne żeby była bogata w owoce, warzywa, ryby, chude mięso i orzechy, które są bogate w kwasy omega 3. Nadmierna nauka nie powinna być pretekstem do podjadania, dlatego jeśli masz ochotę coś przegryźć to wybierz warzywa lub owoce, albo po prostu zaparz kubek zielonej herbaty. Żeby nie dopuścić do podjadania i obżarstwa należy jeść regularnie co 2-3 godziny, w małych porcjach.

4. Ruch- wiem, że wygospodarowanie czasu na ćwiczenia jest ciężkie i sama na razie je odpuszczam. Przyznam szczerze, że szkoda mi energii na bieganie, zwłaszcza, że po intensywnym treningu nie ma mowy o nauce. Warto jednak zrobić ze 2 treningi cardio na tydzień- dotlenimy w ten sposób mózg i rozładujemy stres. Poza tym, świetnym przerywnikiem w nauce jest 30-40 minutowy spacer- nie męczy i stanowi świetny "reset" mózgu.

5. Odpoczywaj- nie jesteśmy maszynami i odpoczywać po prostu musimy. U mnie przy kilkugodzinnym maratonie mniej więcej co godzinę występuje 10 minutowa przerwa. Zazwyczaj w tym czasie sprawdzam facebooka i parzę herbatę, a później siadam dalej do nauki. Zdarza mi się też robić dłuższe przerwy np. na posiłek czy spacer. Dobrze jest znaleźć jeden luźniejszy dzień w tygodniu i poświęcić wtedy odrobinę czasu na relaks- długa kąpiel, książka, film czy po prostu trening doskonale odrywają nasze myśli od szarej rzeczywistości.

6. Odstresuj się- znajdź proste, krótkie czynności, które sprawiają, że czujesz się lepiej i nie stresujesz tak bardzo. Co to może być? Uspokajająca muzyka w drodze na egzamin, kostka czekolady czy gorące kakao z rana, kubek zielonej herbaty. Z muzyki polecam szczególnie zespół Mumford&Sons- kiedy jestem zestresowana czy po prostu strasznie wkurzona nie ma lepszego lekarstwa niż Mumfordzi.

7. Keep calm - na jednym z kolokwiów z fizyki prowadzący dał nam dobrą radę "student nie panikuje". Na początku wszyscy się śmialiśmy, ale z biegiem czasu przekonaliśmy się, że miał rację. Przede wszystkim nie wolno spanikować, czasem zadanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się niewykonalne już po kilku minutach zimnej kalkulacji okazuje się, że jest "do zrobienia"

8. Nie rozpraszaj się- kiedy się uczysz raczej lepiej wyłączyć komputer (zwłaszcza fejsa!), telewizor, radio i ogólnie zabunkrować się w cichym i spokojnym miejscu. Kiedy nic nie odciąga Twojej uwagi nauka jest o wiele efektywniejsza.

9. Planuj - ten punkt nigdy nie wychodził mi najlepiej, ale nabiorę wprawy. Dobrze rozplanowana nauka, przygotowane i oznaczone wcześniej notatki pomogą Ci w niedoprowadzaniu się do paniki. Najgorsze, to na dzień przed egzaminem (kiedy i tak masz mało czasu) zorientować się, że nie masz notatek i próbować je skądś załatwić,a później jakoś to wkuć. Bez sensu, lepiej za wczasu ogarnąć takie detale, bo panika nie jest nam potrzebna.

10. Czego się nie nauczysz to ściągniesz- cóż, to może nie jest zbyt merytoryczna rada, ale lepiej podejść do tego w ten sposób i przy okazji zastosować radę "keep calm", niż panikować, że się nie zdążyło. Przyznam szczerze, że ekspertem od ściągania nigdy nie byłam, ale cóż- studia uczą, że w życiu jakoś trzeba sobie radzić. I nawet jeśli ze ściągi nie korzystam to idę na egzamin z komfortem psychicznym, że "może coś się uda wykombinować", a to sprawia, że łatwiej mi się skupić i wydusić coś ze swojego mózgu :)

Kilka inspiracji :







14 komentarzy:

  1. oj przerabiałam to, przerabiałam ;) ja juz rok po studiach,ale mimo wszystko to byly najlepsze lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie sesja to chyba ulubiony okres w szkole - nie mam zbyt wielu egzaminów, góra 3-4, więc wystarczy usiąść, pouczyć się i jakoś to leci :D

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie orzeszki często goszczą ostatnio :) a tabletek sesja nie polecam, mi nic nie dawały. podobno je trzeba brać już jakiś czas przed sesją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też biorę sesję, ale żeby przynosiła efekty faktycznie trzeba brać ją regularnie i zacząć jakiś czas przed sesją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również kupuje te orzeszki :) w Londynie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 8 i 9 punkt są dla mnie najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze :P powodzenia na sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja właśnie przed obrona pracy mgr, więc post przeczytałam do ost. kropki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio potrafię wpaść w panikę na egzaminie, a wtedy, to jest tragedia :).

    OdpowiedzUsuń
  9. ja juz na szczescie po sesji ;) jednak zycze Ci powodzenia.

    +obserwujemy?

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatne, informacje. I tak najważniejsze nie panikować;p;p łatwo powiedzieć;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Mumford&sons też mnie relaksuje. Spokojna,ale pozytywna muzyka.
    Studenci tak straszą tą sesją,że się obawiam co to będzie jak ja będę na studiach,kłębek nerwów.
    W każdym razie Tobie życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne rady :) Na pewno się przydadzą zwłaszcza że u mnie też się sesja już zaczęła...

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja zawsze miałam swój rytuał, który działał przed każdym egzaminem ;) -na chwilę przed coś czekoladowo-orzechowego, a już w trakcie- rzucie gumy.

    Naczytałam się, że sprzyja koncentracji, więc sprzyjało- nawet jeśli tylko dzięki efektowi placebo ;) Więc polecam i trzymam kciuki za sesję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsza motywacja? Nauczyć się raz a porządnie, aby dwa razy nie tracić czasu na naukę, czyli poprawkę. Czasem tak jest, że się nie przykładamy do nauki, ale siedzimy nad notatkami, wtedy zazwyczaj oblewamy i musimy znowu poświęcić na tą taką samą ilość czasu. Sesja nie trwa wiecznie, a przetrwanie jej jest nagradzane - świętym spokojem do nastepnej sesji :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz