czwartek, 25 lipca 2013

Pan Łosoś

Witajcie :)

Nie wiem jak wy, ale ja jestem wielką fanką ryb. Zjadam każdą bez marudzenia :) Uwielbiam pstrąga z grilla, wędzonego łososia, dorsza jako "fish and chips", generalnie żadną nie pogardzę.
Przy każdej wizycie w Dublinie zjadam wędzonego łososia w naprawdę ogromnych ilościach. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do paczuszek po 100-150 gram, a tam można kupić naprawdę gigantyczne paczki z tą cudowną rybą. W związku z tym, że jestem jego wielką fanką postanowiłam przybliżyć wam kilka faktów na temat łososia.



Co zawiera mięso tej ryby?
-wartościowe białka
-kwasy omega-3
-witaminy B2, B6, B12 i niacynę
-minerały: fosfor, magnez, selen

Właściwości prozdrowotne:
-pozwala utrzymać właściwy poziom cholesterolu
-zapobiega nieregularnemu biciu serca, zakrzepom i wylewom
-wpływa korzystnie na utrzymanie wagi (dzięki zawartości leptyny, która jest hormonem związanym z regulacją łaknienia)
-substancje zawarte w tej rybie dobrze wpływają na nasz układ nerwowy i hamują rozwój choroby Alzheimera
-mięso tej ryby może obniżać ryzyko zachorowania na nowotwór (oczywiście jeśli jemy mięso łososia karmionego chemią to raczej możemy uzyskać efekt odwrotny)
-jedzenie łososia wpływa pozytywnie na naszą urodę, a dokładniej na stan skóry, włosów i paznokci


W Polskich sklepach możemy spotkać głównie łososia norweskiego (ten bardziej pomarańczowy) oraz bałtyckiego (kolor bledszy, bardziej żółty). Przyznam szczerze, że sama nie spotkałam jeszcze tego drugiego rodzaju i jestem strasznie ciekawa jego smaku.

Łososia wędzonego można kupić okazyjnie m.in w Biedronce (10 zł za 150 g), Lidlu (7 zł za 100g) czy Tesco (był najtańszy ze wszystkich, ale wyglądał jakby były to skrawki odcinane przy skórze, masa tłuszczu- mnie nie zachęcił). Niestety ciężko stwierdzić czy kupujemy rybę, która była w odpowiedni sposób hodowana i karmiona, czasami warto dopłacić kilka złotych więcej za jakość.


Propozycje podania:
-kanapki z wędzonym łososiem i: serkiem kanapkowym i ogórkami lub pesto, mozarellą i pomidorkami
-filety lub dzwonki z grilla w towarzystwie młodych ziemniaczków i sałatki
-zapiekanka: filet z łososia, młode ziemniaki, brokuły i cebula, na górę odrobinę sera, wszystko do żaroodpornego i do piekarnika :)
-naleśniki z wędzonym łososiem, sałatą, pomidorami i serem
-omlet z łososiem, mozarellą, pomidorami i cebulą
-makaron z łososiem i szpinakiem w sosie śmietanowym


Przypominam wam, że można mnie odwiedzać na facebooku ! :)


14 komentarzy:

  1. Też uwielbiam łososia :) szczególnie gotowanego na parze, ale także w postaci sushi, wędzonego na kanapce z kremowym serkiem cytryną i pieprze, z grilla ... w każdej postaci chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ryby najbardziej sandacza, pstrągiem też nie pogardzę;-) Ale łosoś moim zdaniem jest mocno przereklamowany! Nie rozumiem tego boomu na łososia, wszystkie rybne przepisy z łososiem... Ja go nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też uwielbiam łososia, chociaż czasem jest dla mnie zbyt tłusty.
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam łososia :) W wersji na kanapce z serkiem śmietankowym albo do sałatki, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie lubię ryby, oby nie panierowane, te mi smakują najmniej, chyba, że są jedzone w nadmorskim kurorcie:D

    Łososia nie jadłam. Nie odpowiada mi jego wygląd. wiem, dziwne. Ale jem najpierw oczami i nie mogę się przekonać:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Łososia zajadam zawsze chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łosoś jest bardzo smaczną rybą i w sumie nie przypomina w smaku żadnej innej (w kolorze chyba również ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię smak i zapach łososia. Jedna z moich ulubionych ryb :)

    OdpowiedzUsuń
  9. az wstyd sie przyznac ale nigdy nie jadlam lososia moze dlatego ze nie przepadam za wedlinami i miesem wiec nie łapalam sie i za lososia
    ogolnie ryby lubie ale takiej do kanapki jeszcze nie probowalam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. o ile nie przepadam za rybami tak łososia bardzo lubię ;)
    zapraszam do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kocha łososia:D Dania z tą rybką to raj dla podniebienia, a zwłaszcza pasta z łososiem i z delikatnym w smaku dressingiem Develey!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz