czwartek, 31 października 2013

Domowe zacisze czy siłownia ?

Witajcie.

Przepraszam, że tak rzadko publikuję posty, ale niestety w ostatnim czasie nie miałam zbyt wiele czasu. Mam sporo pomysłów, ale jakoś brakuje mi chwili i chęci na ich realizację. Dzisiaj napiszę zalety i wady ćwiczenia w domu, jak i na siłowni. Możliwe, że ktoś z was zastanawia się nad kupnem karnetu i ten post pomoże mu w dokonaniu wyboru.

SIŁOWNIA
zalety:
-duży wybór sprzętu- niestety czy tego chcesz czy nie to i tak nie jesteś w stanie zapewnić sobie w domu takiej ilości różnorakiego sprzętu i maszyn na siłowni. Wiadomo, każdy może mieć podstawowe przyrządy typu hantle i sztanga, ale mnogość sprzętu na siłowni znacznie urozmaica trening i daje nam o wiele większe możliwości rozwoju
-ćwiczysz pod okiem profesjonalistów- a przynajmniej tak powinno być, na większości dobrych siłowni powinien być obecny trener personalny dostępny dla wszystkich tam ćwiczących (jeżeli nie ma takiej osoby to warto zastanowić się nad zmianą siłowni). Dzięki temu masz szansę aby zapytać kogoś kto zna się na rzeczy czy poprawnie wykonujesz ćwiczenia, jaki powinieneś ułożyć plan treningowy i z czego w diecie zrezygnować (może nie leży to w kompetencjach trenera, ale oni zazwyczaj mają pojęcie na temat odżywiania i warto ich podpytywać). Obecność trenera zmniejsza ryzyko kontuzji i tego, że zrobisz sobie krzywdę, każdy czuje się pewniej wiedząc, że ktoś ma na niego oko.
-spędzasz czas z ludźmi, którzy mają te same zainteresowania- dzięki temu jeszcze bardziej wkręcasz się w treningi, no bo co pomyślą sobie codzienni bywalcy o Tobie, jeżeli będziesz migać się od treningów?! Siłownia to świetne miejsce żeby poznać kogoś ciekawego i możesz być pewien, że zawsze będzie przynajmniej jeden temat do rozmów :) A znajomi, którzy mają bzika na punkcie sportu mogą być świetną motywacją dla Ciebie!
-karnet zobowiązuje- no bo w końcu jeżeli wydasz 100 zł na miesięczny karnet to żal byłoby go nie wykorzystać, prawda?
-lustra- wiem, wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale wierz mi, te wszechobecne lustra nie wiszą tam po to, żebyś mogła 30 razy poprawić bluzkę i sprawdzić makijaż :) w domu zazwyczaj nie masz tak dobrej możliwości kontrolowania pozycji w czasie ćwiczeń, a dobrze wykonywane są efektywniejsze! Dla niektórych na początku mogą być krępujące, ale (jak sama się przekonałam) potrafią być bardzo pomocne !
-możliwość przyjścia z kimś- w warunkach domowych ciężko zorganizować wspólne ćwiczenia z koleżanką czy swoim facetem (nie każdy ma na to miejsce), a na siłownię można pójść w parze, co jest przy okazji dodatkową motywacją :)

wady:
-tłumy ludzi- to zmora osób uczęszczających do obleganych siłowni, a jak sama się przekonałam, takie zazwyczaj są tymi najlepszymi (zwłaszcza jeżeli nie mieszkamy w dużym mieście). Przychodzisz, a tu: wszystkie bieżnie zajęte, to samo ze stepami, no ok, biorę orbitrek skoro nie ma nic lepszego... Dla osób nieśmiałych duża liczba osób może być krępująca, a tak przynajmniej było w moim przypadku.
-grupy wiecznie "pakujących" facetów- nikt mi nie wmówi, że siłownia to miejsce super przyjazne dla kobiet (chyba, ze są to siłownie tylko i wyłącznie dla kobiet) i, że nie będzie w siłowni przynajmniej kilku ogromnych facetów, którzy praktycznie całymi dniami nie odklejają się od tych hantli i sztang.. Ja przełamywałam się dwa tygodnie, żeby wyjść ze strefy cardio i pójść na tę część siłową, a za każdym razem kiedy tam wchodziłam wydawało mi się, że całe stado samców wpatruje się w mój dekolt i śledzi uważnie każdy ruch mojego tyłka. Poza tym miałam wrażenie, że każdy tylko czyha aż ta głupia baba (bo po co komu kobieta na siłowni?!) zrobi coś źle i będzie można to skwitować głupim uśmieszkiem... Trochę to potrwało zanim stali bywalcy przyzwyczaili się do mojej obecności i zaczęli być dla mnie mili (czasami nawet pomocni!). Wiem, że teraz wszędzie pisze się, że siłownia to idealne miejsce dla kobiet i szczerze mówiąc to chciałabym taką znaleźć :D Bo u mnie w strefie siłowej dwie kobiety w jednym czasie były wręcz tłumem. Jeżeli jesteście nieśmiałe to najlepiej zabrać ze sobą koleżankę albo swojego faceta, człowiek czuje się o wiele bardziej pewnie.
-siłownia pożera czas- niby się wydaje, że spędzamy tam 1-1,5 h, ale jeżeli nie masz takiego obiektu tuż obok domu i musisz dojeżdżać, a po ćwiczeniach chcesz wziąć prysznic to nagle robią się nam 2-3 godziny wycięte z codziennego grafiku. Jeżeli ktoś, tak jak ja ma problem z wygospodarowaniem czasu to dojazdy mogą zmarnować nam go jeszcze więcej. Poza tym nie każdy z domu może się ruszyć- mama kilkumiesięcznego dziecka nie wygospodaruje 2 godzin dziennie na siłownię (chyba, że korzysta z usług niani). Poza czasem na siłownię trzeba też doliczyć ten dodatkowy i przekalkulować czy warto.
-ograniczone godziny otwarcia- mówiąc szczerze jest niewiele siłowni 24 godzinnych czy takich otwartych do późna. A jeżeli ktoś jak już wspominałam wcześniej ma w domu małe dziecko czy też pracuje w nieregularnych godzinach to i nie zawsze można się załapać na siłownię w godzinach jej otwarcia.
-karnet to dodatkowe koszty- niestety karnet to nie tania sprawa, a czasami nie jesteśmy w stanie w pełni go wykorzystać..


ĆWICZENIA W DOMU
zalety:
-jesteś sam- nikt Cię nie obserwuje, nie musisz się przejmować potem spływającym po czole czy tym, że w czasie któregoś ćwiczenia wyglądasz dziwnie. Jeżeli ćwiczysz, bo chcesz się wyżyć to możesz krzyczeć i robić dziwne miny do woli, bo nikt się nie gapi :) Nie ma co się przejmować tym, że spodenki mają dziurę na tyłku, a Ty jesteś bez makijażu i, że być może w takim stanie wpadniesz na przystojnego sąsiada, ćwiczenia w domu po prostu dają nam ogromną swobodę.
-nie musisz nigdzie jeździć- po prostu wyciągasz płytę z treningiem czy też swoje przyrządy i zaczynasz to robić. Bez zbędnego pakowania się, przebierania i szykowania- w domu jest znacznie szybciej. Przynajmniej nie odechce Ci się ćwiczeń w drodze, bo wszystko masz na już :)
-codziennie możesz ćwiczyć z innym trenerem- wystarczy wstukać w youtube'a co chcesz ćwiczyć i wyświetli się milion filmików z różnymi trenerami. Ćwiczenie z gotowymi filmikami sprawiają, że nie musisz się zamartwiać i kombinować nad dokładnym planem treningów i tym ile powtórzeń powinieneś zrobić, bo ktoś już to przygotował.
-ćwiczysz za darmo- w zasadzie jeżeli by się uprzeć to można ćwiczyć zupełnie za darmo za pomocą filmików z youtube'a. Poza tym przy niewielkim wkładzie gotówki warto zainwestować w gazety typu Shape z płytami i treningami rozpisanymi na papierze. Jeżeli chcesz to zawsze możesz zainwestować w najprostsze sprzęty typu hantle, sztangielka, piłka szwajcarska, skakanka czy hula-hop i tym sposobem urozmaicić swój trening. Takie sprzęty to zazwyczaj koszt około 2 karnetów na siłownię, a one zostaną z Tobą znacznie dłużej :) Jedyny sprzęt, który moim zdaniem jest niezbędny już na starcie to mata do ćwiczeń, która na szczęście nie jest czymś horrendalnie drogim.
-prysznic na miejscu- jak się spocisz to po prostu wskakujesz pod prysznic, a na siłowni trzeba jeszcze wysuszyć włosy i poubierać wszystkie kurtki. W domu jest zdecydowanie mniej zachodu !
-możesz ćwiczyć o każdej porze- jeżeli masz ochotę (albo dopiero wtedy w ogóle masz czas) na trening o 23 to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go wykonać !

wady:
-mniejsza motywacja- żeby ćwiczyć w domu trzeba być mocno zdeterminowanym. Bardzo często rezygnujemy z błahych powodów, a na siłowni mamy karnet i ludzi, którzy robią to samo, dzięki czemu chce nam się bardziej.
-mniej sprzętu- nie jesteś w stanie zapewnić sobie takiej ilości sprzętu w domu ile jest go na siłowni
-brak możliwości poznania nowych ludzi- zamykając się we własnym pokoju niestety nikogo nie poznasz, a ludzie zakręceni na tym samym punkcie są ogromną motywacją :) 
-brak miejsca- niestety nie każdy może sobie pozwolić na jakiekolwiek ćwiczenia w domu z powodu braku miejsca i z tym nie da się nic zrobić
-ćwiczenie w butach bywa uciążliwe- ćwiczenie bez butów jest szkodliwe dla stawów, a to w butach zazwyczaj irytuje wszystkich domowników i sąsiadów. Niestety nie znalazłam na to rozwiązania.


Ten post planowałam od dawna i mam nadzieję, że się wam spodobał :) Ja obecnie ćwiczę w domu i bardzo mi to pasuje, a wy co wybieracie? Jeżeli macie jeszcze jakieś plusy czy minusy to chętnie o nich przeczytam!

16 komentarzy:

  1. Ja również trenuję w domu i póki co, zupełnie mi to odpowiada. Sama skompletowałam własny niezbędnik, mam co mi potrzebne, ale myślę, że z czasem pomyślę o siłowni:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie największą motywacją są ludzie, więc nie wyobrażam sobie nie ćwiczyć na siłowni. W domu po jednym, dwóch razach- nudzi mi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dużą motywację do ćwiczeń w domu, ale na początku, a teraz biegam na siłownię z tego samego powodu, co Ty. Przestałam się bać ludzi i jakoś to idzie :)

      Usuń
  3. Uwielbiam przebywać między ludźmi dlatego zdecydowanie wolę klub fitness i siłownię. Treningi w zaciszu domowym to nie dla mnie. W klubie potrafię dać z siebie wszystko, w domu dziwnie szybko jestem zmęczona i odpuszczam. To samo tyczy się biegania, z towarzyszem i 21 kilometrów nie jest straszne, a gdy wyjdę samej pobiegać, ledwo kończe 6 km :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wolę zacisze domowe.
    Mam niezbędny sprzęt, prywatność i oszczędzam na tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kwestia zapatrywania na sprawy - ja wybieram dom z prostej przyczyny - u mnie w rodzinnym mieście nie ma siłowni, ot co. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja coraz bardziej przekonuję się do siłowni, ale jakoś no.. Wiem, ze będę się wstydzić, to po pierwsze. A po drugie, nie wiedziałabym jak dobrać samej sobie ćwiczenia, a niestety usługi trenerów personalnych trochę kosztują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zanim wybierzesz się na siłownię to warto zrobić research na internecie i w gazetach tematycznych. często można tam znaleźć sporo ćwiczeń i treningów na siłownię :) a ze wstydem wiem jak jest, ja nie miałam łatwo się przełamać, ale dałam radę, chociaż i tak ze względów ekonomicznych obecnie ćwiczę w domu

      Usuń
  7. Jak wszystko ma swoje plusy i minusy, ja jednak wolę zacisze domowe.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie to zależy od warunków. Jeżeli ze znajomymi umawiamy się na siłownię, oczywiście jest lepsza niż domowe zacisze, bo rozmawiając i śmiejąc się z kimś, czas automatycznie płynie szybciej i nawet nie czuje się zmęczenia. Czasem jednak to domowe zacisze jest niezastąpione!

    OdpowiedzUsuń
  9. Post mi się bardzo spodobał. :) Ja częściej ćwiczę w domu, wiadomo, koszty siłowni są spore. No ale może kiedyś się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm...ciekawe,chyba zdecyduję się na ćwiczenia w domu,jestem bardzo początkująca więc jeszcze nie mogę się wypowiedzieć jak się to sprawdza ;)
    swoją drogą,co do bloga stworzyłaś świetne miejsce w sieci chyba będę tu częściej zaglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wybieram siłownię, chociaż w domu też lubię ćwiczyć, ale nie za bardzo dysponuję sprzętem, dlatego zdecydowanie wolę wyjść :)

    OdpowiedzUsuń
  12. silownia jest dla mnie motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystko ma swoje wady i zalet, najważniejsze jednak,aby w ogóle się ruszać:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz