piątek, 8 listopada 2013

Jak czytać E-tykiety ?

Witajcie

Dzisiaj mam dla was post, który wielu osobom może ułatwić życie. Zazwyczaj osoba mówiąca, że czyta etykiety jest brana za nie wiadomo jakiego herosa, no bo "jak Ty tak wiesz co to wszystko znaczy?!", otóż nie moi drodzy. Ja na przykład nie mam zielonego pojęcia co znaczy połowa tych dziwnych nazw na odwrocie produktu, ale mniej więcej wiem czego unikać. Chemia otacza nas z każdej strony, dawkujemy ją sobie codziennie wraz z pożywieniem, kosmetykami i powietrzem. Zła wiadomość jest taka, że ograniczenie szkodliwych składników do zera jest niemożliwe, ale jeżeli mamy wybór to lepiej wpychać w siebie mniej świństwa, niż więcej, prawda? Mam zamiar napisać także o tych rzeczach, które w etykietach są ważne dla osób odchudzających się, bo bardzo często jesteśmy oszukiwani przez producentów napisami typu "fit" czy "lekkie". Notka będzie podzielona mniej więcej na dwie części: dla totalnych laików, którym wystarczą podstawy oraz dla osób, które są tematem zainteresowane nieco bardziej :)

Skład na opakowaniu podaje się wg największej zawartości danego składnika aż do tego najmniejszego. Czyli pierwszy składnik na liście to ten, którego jest najwięcej, szkodliwe substancje najlepiej żeby były na szarym końcu bądź nie było ich w ogóle.

Czego powinniśmy unikać w jedzeniu (zasady ogólne):
-konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze, emulgatory i poprawiacze smaku, czyli generalnie to co oznaczenie jest literką "E". Jednak nie wszystkie z powyższych rzeczy są szkodliwe, ponieważ na przykład istnieją barwniki naturalne. O tym jakich dokładnie należy się wystrzegać napiszę później.
-biały cukier- w tym temacie chyba nie muszę się rozpisywać, ogólnie rzecz biorąc najlepiej jeżeli w składzie go nie ma lub znajduje na końcu składu.
-sól- wszyscy dobrze wiemy jak bardzo jest szkodliwa, odchudzający się wiedzą, że powinni ją ograniczyć do minimum, ale niestety nie wszyscy wiedzą, że soli (a właściwie sodu, którego sól jest źródłem), która trafia na nasze talerze to nie ta, którą dodajemy do zupy, a ta spożywana nieświadomie- czyli z produktami przetworzonymi. Dzienna dawka soli to maksimum 6 gram, czyli 2,4 grama sodu.
-aspartam (E951)- słodzik zastępujący cukier w wielu produktach spożywczych, zazwyczaj w tych "dietetycznych" ze względu na dużą słodkość (160 razy bardziej słodki niż cukier), która pozwala na jego minimalne użycie, a co za tym idzie- minimum kalorii. Jest rakotwórczy, może powodować ślepotę i zaburzenia emocjonalne oraz szereg innych nieprzyjemnych dolegliwości. Jego obecność MUSI być zaznaczona na produkcie, ponieważ aspartam zawiera fenyloalaninę, której nie mogą zażywać osoby chore na fenyloketonurię.
-benzoesan sodu (E211)- stosowany jako konserwant spotykany w przetworach owocowych i warzywnych, napojach gazowanych i wielu innych produktach. Z kwasem askorbinowym (witamina C) tworzy benzen- związek rakotwórczy, ponadto może wywoływać różne reakcje alergiczne i astmę.
-glutaminian sodu (E621)- polepszacz smaku dodawany m.in do zupek chińskich i wszelkiego typu potraw "instant", keczupie i wielu, wielu innych produktach. Glutaminian ma działanie podobne do narkotyku- wywołuje sztuczny apetyt. Oficjalnie nie jest uznany za substancję toksyczną bądź rakotwórczą, ale HALO kto z nas chce być naćpany czymś co robi z nas wiecznie głodnych wilkołaków ?
-tłuszcze trans- czyli utwardzone tłuszcze roślinne, niestety producenci nie mają obowiązku umieszczać informacji o nich na etykietach. Tłuszcze utwardzone zwiększają ryzyko chorób serca czy cukrzycy. Co więc zrobić skoro nie ma o nich słowa na etykietce? Unikać produktów w których mogą się znajdować- fast foody (głównie te gdzie trzeba coś smażyć jak frytki), mrożone produkty przeznaczone do smażenia, chipsy, krakersy, majonezy,. Warto zwracać uwagę jeżeli na etykiecie pisze "utwardzony" bądź "uwodorniony".

Mięso
Poza tym kiedy kupujemy mięso warto zwrócić na to ile mięsa w tym mięsie mamy i czy przypadkiem połowa składu to nie słynny MOM. Tajemniczo brzmiąca nazwa "MOM" nie jest nazwą kolejnej amerykańskiej agencji tylko skrótem od "mięsa oddzielonego mechanicznie". Nadal brzmi nieznajomo? Otóż MOM to wszystkie zwierzęce "odpady" zmielone w kupie, naszpikowane polepszaczami i wciśnięte w naszą pyszną szyneczkę. Mówiąc "odpady" mam na myśli wszystko czego normalnie byście nie tknęli, czyli gorszej jakości mięso, tłuszcz, może zawierać fragmenty kości i innych dziwnych rzeczy...

nadal macie na nie ochotę?

Wszelkie produkty zbożowe
Kupując produkty pełnoziarniste warto zwrócić uwagę czy faktycznie są pełnoziarniste i ile tego pełnego ziarna zawierają. Często chleby, makarony itp. deklarowane jako pełnoziarniste są po prostu barwione karmelem.. Także kupując batoniki zbożowe dobrze jest sprawdzić skład pod tym kątem, poza tym dobrze jest jeżeli produkt na pierwszym miejscu w składzie ma zboże inne niż pszenica.

Uwaga ogólna
Na każdych zakupach sprawdzi się zasada: sprawdź ile jedzenia jest w jedzeniu. Bo skoro keczup to sos pomidorowy to byłoby miło gdyby właśnie pomidory znajdowały się na pierwszym miejscu w składzie, prawda? Kupując masło orzechowe porównajmy kilka składów i wybierzmy te w którym zawartość orzechów jest największa. Jest to chyba najprostsza i bardzo ważna zasada kupowania żywności, polecam stosowanie :)


A teraz część dla osób bardziej zainteresowanych tematem :)

E-kody:
-100-199- barwniki
-200-299- konserwanty
-300-399- przeciwutleniacze i regulatory kwasowości
-400-499- zagęszczacze, emulgatory i stabilizatory
-500-599- regulatory pH i spulchniacze
-600-699- wzmacniacze smaku i zapachu
-700-799- antybiotyki
-900-999- różne
-1000-1599- dodatkowe związki chemiczne

Ogólnie rzecz biorąc najlepiej jest kiedy E-lista na odwrocie produktu była jak najkrótsza, ale nie oznacza to, że wszystkie z powyższych substancji są nie wiadomo jak toksyczne i szkodliwe. Poniżej lista barwników i konserwantów, których zdecydowanie nie powinno być w naszym jedzeniu.

Barwniki:
-tartrazyna (E102)
-żółcień chinolinowa (E104)
-erytrozyna (E127)
-indygotyn (E132)
-aluminium (E173)
-litorlubina (E180)

Dolegliwości jakie mogą wywołać: reakcje alergiczne, nadpobudliwość, bezsenność, wysypka i inne.


Konserwanty:
-kwas benzoesowy i benzoesany (E210-E213)
-dwutlenek siarki i siarczany (E220-E228)
-bifenyl (E230)
-ortofenylofenol (E231)
-ortofenylofenolan sodu (E232)
-azotyn III potasu (E249)
-azotyn III sodu (E250)
-azotan V sodu (E251)
-azotan V potasu (E252)

Dolegliwości: reakcje alergiczne, zaburzenia czynności skóry, wysypki, astma, niektóre powodują nowotwory.

Dla osób, które nie lubią zbyt wiele zapamiętywać stworzono aplikację na telefon pt. E-kody. Wystarczy wklepać hasło w google i na pewno znajdziecie aplikację dostosowaną do systemu w waszym telefonie.

Ponadto zapraszam was do wzięcia udziału w akcji "Czytamy etykiety" na facebooku i oficjalnej stronie akcji .

A wy czytacie etykiety? Jeżeli są składniki, które waszym zdaniem powinny się tutaj znaleźć- dajcie znać!
Chcecie podobną notkę na temat chemii w kosmetykach ? 

7 komentarzy:

  1. Etykiety ważna rzecz, dobrze, że o tym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że o tym piszesz. Nie jednemu otworzą oczy, co znajduje się w jedzeniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co ze składem kosmetyków? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki będą w przyszłym tygodniu, bo notka byłaby za długa :)

      Usuń
  4. Żeby zrozumieć, co to jest MOM, można obejrzeć filmik Jamiego Olivera z dziećmi. Nie trzeba znać angielskiego, każdy zrozumie, o co chodzi http://www.youtube.com/watch?v=S9B7im8aQjo

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się staram czytać ale wiem, że dużo osób tego nie robi..A szkoda, bo to ważne
    ________________________
    mizernezmiany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz