wtorek, 3 grudnia 2013

Podsumowanie po 3 tygodniach :)

Witajcie :)

Jutro mijają 3 tygodnie od rozpoczęcia mojego 90-cio dniowego projektu mającego na celu polepszenie wyglądu. Przyznam szczerze, że nie jestem do końca zadowolona i zdecydowanie muszę się poprawić, ale z drugiej strony wiem, że nie się staram (trzeba tylko zacząć starać się bardziej) :) Pomiarów dokonuję zawsze w niedziele i może po tych 3 tygodniach cudów nie ma, ale bardzo dużo zmieniło się od października. Po powrocie z Austrii ważyłam 57 kg (jak na razie to najwyższy wynik jakiego kiedykolwiek się dorobiłam), po prostu widziałam, że nie wyglądam najlepiej i przy okazji tak też się czułam. Teraz sytuacja jest opanowana, chociaż do perfekcji daleko :) Mam około 2 tygodnie do wyjazdu do Irlandii i mam nadzieję na zrzucenie jeszcze kilku cm w tym czasie :)


Realizacja założeń:
DIETA
-ograniczenie kawy do jednej dziennie- ostatnio w zasadzie piję jedną raz na kilka dni :)
-ograniczenie słodyczy (pierwszy miesiąc - wyzwanie bezsłodyczowe), alkoholu, fast foodów, przekąsek i gazowanych napojów- generalnie wszystko na + oprócz alkoholu, do świąt mam zamiar ograniczyć się do zera :)
-jeść więcej warzyw i żywności nieprzetworzonej- ten punkt wychodzi mi średnio, o ile jeszcze w miarę udaje się z jedzeniem nieprzetworzonych rzeczy tak warzywa po prostu leżą
-pić więcej wody i herbat
TRENING
-5-6 razy w tygodniu trening- miałam przerwę z treningami ze względu na korzonki, a ostatnio to w ogóle jakoś rzadko ćwiczę, trzeba to zmienić
-do każdego treningu dołączam Mel B pośladki i przysiady
-więcej ćwiczeń brzucha i boczków
-10-15 min rozciągania do każdego treningu- będę czasami zamieniać rozciąganie na jogę 

SUPLEMENTY
-siemię lniane- paczka, którą miałam w domu niestety była już stara i jeszcze nie kupiłam nowej
-drożdże- zrobię kurację po powrocie z Dublina, ponieważ musiałabym mieć przerwę na czas wyjazdu
-tran


PIELĘGNACJA
-masaże: bańkami (pn, śr, pt), gąbką Syrena + peeling kawowy (pozostałe dni)- przez kilka dni nawet mi się udawało, ale ostatnio jakoś złapał mnie leń
-codzienne stosowanie wcierek do włosów- zdarzyło się kilka razy ominąć, ale ogólnie staram się stosować wcierki codziennie
-regularne używanie balsamu do ciała (tak tak, mam z tym problem)- od czasu do czasu używam, ale o regularności nie ma tu mowy :P


Jak widać moja dieta idzie na razie bardzo dobrze i wiem, że to własnie ona stoi za lecącymi w dół centymetrami. Od dzisiaj spinam tyłek i wracam do regularnych treningów ! :) Poza tym muszę też popracować nad pielęgnacją.



Wymiary


Łącznie zeszłam już aż 9 cm :) najbardziej niestety martwią mnie schodzące cm z biustu, ale to naturalna kolej rzeczy i nie mam nic do gadania w tym temacie :)


Drogie Panie, też będziemy tak wyglądać ! Trzeba tylko ruszyć tyłki z kanapy i coś ze sobą zrobić !

8 komentarzy:

  1. Takim tyłkiem bym nie pogardziła:) ale głównie skupiam się teraz na nogach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulację, no i dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ładnie cm Ci schodzą :) powodzenia w kontynuacji projektu! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie dziś się pomierzę, a zważę jutro na fitnessie. ;)
    Ania ma rację, cm schodzą z Ciebie ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję efektów :) Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje i powodzenia w dalszej realizacji planów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dieta nawet ok (odstaw te przetworzone jedzenie), tylko trening kuleje... Popraw sie szybciutko :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Ja niestety dalej wcinam słodycze, ostatnio nawet sporo, bo i okres i Mikołaj heh

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz