piątek, 1 sierpnia 2014

Podróże małe i duże- Eurotrip cz.1

Witajcie

Pewnie wielu z was zastanawia się gdzie się podziewałam podczas mojej dwutygodniowej nieobecności. Szlajałam się po Europie Środkowej, ot co!
Studia dają mi wiele niesamowitych możliwości, w tym roku był to już mój czwarty wyjazd i zdecydowanie najfajniejszy! Oczywiście taki obóz nie był fundowany wszystkim na roku, na około 200 osób mogło pojechać 20 osób i zostały zorganizowane 2 terminy, co daje nam łącznie 40 osób. Jak widać warto się uczyć ;) Miałam sporo szczęścia, bo w tej dwudziestce, która pojechała na pierwszy termin znalazłam się nie tylko ja, ale także moja przyjaciółka.
W ciągu dwóch tygodni zwiedziliśmy 5 państw i 6 miast w których pewnie nieprędko miałabym okazję być. Poza zwiedzaniem i odrobinką odpoczynku zwiedzaliśmy obiekty studyjne, czyli związane z moim kierunkiem studiów (mniej lub bardziej) jak np. elektrownie wodne, zapory, spalarnie śmieci czy oczyszczalnie ścieków.

Jako, że przywiozłam ze sobą 1200 zdjęć i masę wspaniałych wspomnień, notka będzie musiała być podzielona na 2 części. Mam nadzieję, ze nie umrzecie w tym czasie z nudów!

Brno

Urokliwe, położone na Morawach, drugie co do wielkości miasto Czech :) Nie tak piękne jak Praga (niestety Praga to takie miasto po którym ciężko człowieka zachwycić ;d), ale osobliwe. Morawy w odróżnieniu od reszty Czech lubującej się w piwie, słyną z win. Niestety byliśmy tam tylko kilka godzin i nie mogliśmy skosztować białego wina w jednej z tajemniczych i chłodnych winiarni, co w tak gorącym dniu było moim marzeniem! Brno słynie ze swoich rozległych podziemi, które rozciągają się korytarzami po całym mieście, sporą ich część można zwiedzać na co też niestety nie mieliśmy czasu.

 Górny zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej Dlouhe Strane. Na zdjęciu jest nienapełniony i wierzcie, że jest to o wiele bardziej unikatowy widok niż masa wypełnionych zbiorników jakie już widziałam :)

 Brno


Linz

Drugim miastem na naszej trasie był austriacki Linz, który średnio przypadł nam do gustu. Mieszkaliśmy tuż obok katedry, której wnętrze prezentuję wam poniżej. O ile w ciągu dnia miasto było całkiem ładne, tak w nocy przerażające. Wyszłyśmy z koleżanką na wieczorny spacer i wracałyśmy, aż się za nami kurzyło! Ulice były wręcz wyludnione, a jedynymi spotykanymi ludźmi byli miejscowi żule... Nie zapomnę za to najfajniejszego joggingu, który zaliczyliśmy właśnie tam :) Na wstępie wbiegliśmy pod niezłą górę, a wracając pomyliliśmy drogi i takim sposobem zbiegaliśmy z góry wzdłuż rzeki z pięknym widokiem, bieg zakończyliśmy na głównej ulicy Landstrasse.

Katedra


 Landstrasse - jedna z głównych ulic

Monachium 

Miasto położone w niemieckiej Bawarii, które strasznie przypadło mi do gustu. Spędziliśmy tam aż 6 nocy, mieliśmy okazję świętować zwycięstwo drużyny niemieckiej na Mundialu, co na pewno zostanie w mojej głowie na długo. Monachium słynie ze swojego Oktoberfestu, na który na pewno się kiedyś wybiorę, bo bądź co bądź piwo bardzo lubię i od niego nie stronię (i o dziwo przy moich ilościach spożycia wcale nie mam piwnego brzucha!). O genialnym targu Viktualienmarkt pisałam już tutaj. W Monachium zachwycił mnie także Nowy Ratusz znajdujący się przy Marienplatz, który na początku wzięłam za kościół. Jeżeli będziecie w Monachium to polecam wam przynajmniej na chwilę wstąpić do Hofbrauhaus, który znajduje się niedaleko ratusza, sprzedają piwo (damn, znowu o piwie!) w litrowych kuflach, a do tego serwują ogromne precle. Hofbrauhaus to przeogromna, gwarna hala, która doskonale oddaje klimat Bawarii. Monachijska Katedra Najświętszej Marii Panny nie jest dla mnie niczym zachwycającym (po prawdzie wygląda trochę jak magazyn..), ale wiążą się z nią ciekawe historie. Jest największym budynkiem w mieście i istnieje prawo, że nie można wybudować nic wyższego od niej. Niedawno władze jednak ustąpiły, wyznaczając granicę za którą można już wznosić wyższe budynki i wierzcie, że wyrastają one jak grzyby po deszczu, jeden przy drugim, kilka metrów od tej granicy :)

Nowy Ratusz

 Jedna z miejskich bram

Wizyta w BMW była chyba jednym z najlepszych punktów wycieczki :) Do południa spędziliśmy czas w budynku BMW Welt, który kształtem przypomina tornado. Jest to obiekt bardzo wielofunkcyjny, można tam kupić i odebrać swoje wymarzone BMW, zjeść coś w jednej z restauracji czy obejrzeć z bliska różne modele BMW, Mini i Rolls Royce, do wielu z nich można także wsiąść. W budynku odbywa się też cała masa eventów i pokazów. Po obiedzie natomiast udaliśmy się do muzeum BMW znajdującego się po drugiej strony ulicy. Stałą wystawą jest wystawa BMW z całą masą samochodów, poza tym do zwiedzania udostępniona jest wystawa tymczasowa, mieliśmy szczęście, że w czasie naszej wizyty była to wystawa Rolls Royce ;)


 BMW - budynek w kształcie czterech cylindrów to biurowiec BMW, a ten w kształcie kielicha to muzeum

Taki samochód widzę na swoim ślubie, jest idealny ! Jedyny problem jest taki, że BMW 507 było produkowane przez 3 lata i obecnie jego ceny osiągają zawrotne wartości.

Bajkowe zamki Neuschwanstein i Hohenschwangau

Poznajecie zamek z czołówki Disney'a? :) Na zwiedzanie tych zamków cieszyłam się jak dziecko, niestety w przypadku Neuschwanstein nie było czasu żeby pójść na kładkę z której są najlepsze widoki na zamek, a co za tym idzie najlepsze zdjęcia. Zamki znajdują się w jednej miejscowości, z okien jednego możemy spoglądać na drugi :)

 Zamek Neuschweinstein

Zamek Hohenschwangau

Dajcie znać jak tam wasze plany wakacyjne, chętnie przeczytam podobne posty :) No i napiszcie czy chcecie drugą część relacji !

4 komentarze:

  1. Kobieto, gdzie Ty studiujesz, że fundują takie wyjazdy? :D
    Ja tylko stypendium dostaję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak opowiadam o swoich studiach to nikt mi nie wierzy :D jestem na kierunku zamawianym, na Politechnice Śląskiej :) mieliśmy szczęście, bo na nasz projekt przyszła kupa pieniędzy i prowadzący już nie wiedzą co mają z tym robić :) wyobraź sobie, że na takim wyjeździe dostawaliśmy dziennie 2 posiłki 3 daniowe ( w jednym hotelu 4 daniowe) i, że płacono nam nawet za alkohol!

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz