czwartek, 25 września 2014

#3 Co nowego w mojej kuchni? - soczewica i tahini

Witajcie !

Toż to już 3 post z tej serii, co bardzo mnie cieszy :) Nie wiem czy jeszcze jakieś się pojawią, ponieważ już niedługo wracam do Polski, a w rodzinnym domu nie testujemy tylu nowości, co tutaj w Dublinie.
Pewnie wstyd się przyznać, że po raz pierwszy spróbowałam soczewicy w wieku 21 lat ;d Za to druga rzecz, którą dzisiaj przedstawię jest nieco bardziej "egzotyczna" i na pewno pod tą nazwą mniej znana.

#5 Soczewica czerwona- należy do rodziny roślin strączkowych, pochodzi z Bliskiego Wschodu i jest uprawiana już od 4 tysięcy lat. Soczewica jest jednym z najbogatszych źródeł białka roślinnego, zawiera witaminy z grupy B, a także C i PP. Znajdziemy w niej także wapń i fosfor, żelazo i kwas foliowy (jedna filiżanka soczewicy pokrywa aż 90% zapotrzebowania na ten składnik). Dzięki zawartości błonnika zapewni nam uczucie sytości na dłużej.
Ma dużą skłonność do rozgotowywania się (sama się o tym przekonałam) przez co doskonale nadaje się do zagęszczania zup, można też wmiksować ją w sałatkę czy zapiekankę. Będzie oryginalnym nadzieniem do pierogów czy naleśników, można także zrobić z niej wege kotlety :)
Jak na razie wykorzystywałam ją głównie do zup i sprawdziła się świetnie!


#6 Tahini - czyli inaczej pasta sezamowa, przypomina trochę masło orzechowe, ale jest bardziej "tępa" w konsystencji, tłustsza i nieco gorzkawa. Można kupić ją w słoiczku, a także zrobić samemu w domu. Zawiera sporą ilość tłuszczu, którego nie trzeba się obawiać, bo to tłuszcz roślinny i niebagatelną ilość kalorii- 639 kcal w 100 gramach i z tego względu należy uważać z jej nadużywaniem, gdyż bardzo łatwo można wzbogacić posiłek o 150 kcal. Sezam z którego wytwarza się tahini zawiera ogromną ilość wapnia, w 100 g mamy aż 1160 mg wapnia, o wiele więcej niż w takiej samej porcji mleka czy sera żółtego- niestety spożywanie tahini w takiej ilości raczej nie jest wskazane, jeżeli dbasz o figurę. Ponadto w sezamie znajdziemy też magnez i mnóstwo witamin: A, E oraz z grupy B.
Tahini wykorzystywane jest właśnie w kuchni wschodniej, m.in do przyrządzenia hummusu i baba ghanoush. Ja używam go jako zamiennik masła orzechowego - na kanapki, placki czy do posmarowania naleśników. Tahini można także użyć jako dodatku nadającego aromat wielu daniom- sosom, curry czy orientalnym zupom.


6 komentarzy:

  1. Spokojnie, też mam 21 lat i nigdy nie próbowałam soczewicy!:P Pozycji nr 2 raczej bym nie spróbowała, bo najzwyczajniej w świecie nie przepadam za sezamem ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tahini :D
    Świetny blog :D obserwuje :D
    Zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ojj ja też używam sporo soczewicy :) bo na ciecierzycę jestem zbyt leniwa (to nocne namaczanie i w ogóle długo się gotuje:)).

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam (już prawie) 15 i soczewicę jadłam tylko w chlebie, aczkolwiek wątpię żebym spróbowała jej tak zwyczajnie. Moi rodzice nie są zbyt pozytywnie nastawieni na kupowanie owoców a co dopiero 'Jakichś wynalazków'. A tak po za tym. Dobre to tahimi? Ja niestety nie przepadam za sezamem :P
    Co do tych filmików to najwcześniej dam radę je obejrzeć na początku października. Ale tak jak powiedziałam od razu zdam relację :)
    Pozdrawiam =]

    OdpowiedzUsuń
  5. musze przyznac ze tahini nigdy nie probowalam hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. Tahini to jeszcze dla mnie nowość, ale soczewicę wcinam namiętnie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz