środa, 12 listopada 2014

Energetyk, a izotonik

Witajcie

Nie wiem jak wy, ale ja nie od zawsze dostrzegałam różnicę między napojami energetycznymi, a izotonicznymi. Jako, że staram się od dłuższego czasu w miarę możliwości wybierać produkty nienaszpikowane chemią to kręciłam nosem zarówno na jedne i drugie. Jakoś dziwne kolory tych napoi nigdy nie zachęcały mnie do ich spożywania, no może poza red bullem w czasie pierwszej sesji czy w czasie wycieńczającej podróży. Kiedyś nie wiedziałam, że tych dwóch napoi nie można wrzucać do jednego worka.

Napój energetyczny (np.Red Bull czy Burn) to napój pobudzający zazwyczaj naszpikowany chemią i cukrem (chociaż są wersje Zero, ale nie dajmy się zwieść). Podobno mają poprawiać naszą kondycję fizyczną i psychiczną, co owszem może nastąpić, ale zwykle chwilowo, a długofalowe skutki picia tych napoi są nie do końca takie korzystne. Energetyki zawierają kofeinę i taurynę oraz inne substancje pobudzające pochodzenia roślinnego. Zawartość kofeiny w puszce jest bardzo podobna do zawartości tej substancji w filiżance kawy, jednak proporcje w jakich zostały skomponowane są niekorzystne. Biorąc pod lupę samą kofeinę i taurynę mogłoby się wydawać, że nie ma w nich przecież nic niezdrowego, ale trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że w tych napojach występują w formie syntetycznej, a nie naturalnej. Wielu zwolenników zastrzega, że przecież zawierają całą masę witamin z grupy B i byłoby wspaniale, gdyby nie fakt, że niestety witaminy także są syntetyczne, a co za tym idzie- nasz organizm przyswaja je w niewielkich ilościach. Po przeprowadzeniu badań naukowcy stwierdzili, że picie takich napoi powoduje wzrost lepkości krwi, co zwiększa ryzyko tworzenia się skrzepów. Inne badania wykazały, że po spożyciu takiego napoju występują objawy takie jak przy chorobach serca, a osoby, które mają problemy z sercem powinny skonsultować się z lekarzem przed wypiciem energetyka (a pomyślmy ilu z nas może nie wiedzieć o ewentualnych problemach z sercem...)
Łączenie energetyków z alkoholem jest niestety kolejnym problemem, gdyż wiele osób lubuję się w tego typu drinkach. Energetyki neutralizują uspokajające działanie alkoholu, dzięki czemu pijący czuje się pobudzony i mniej odczuwa skutki picia alkoholu, a to może spowodować spożycie zbyt dużej ilości alkoholu i zatrucie organizmu, a nawet jego przedawkowanie i śmierć. Ponadto takie połączenia mogą doprowadzić do problemów z sercem, a kac jest o wiele większy, ze względu na to, że kofeina i alkohol odwadniają organizm, a ich połączenie potęguje ten efekt.
100 ml Red Bulla zawiera 10,9 gram cukru, co daje nam 27,3 grama w puszce, co jest odpowiednikiem dwóch łyżek cukru! 
Oczywiście spożywanie ich od czasu do czasu na pewno nas nie zabije, ale trzeba zdawać sobie sprawę z ich działania i korzystać z dobrodziejstw jakie nam dają tylko w sytuacjach koniecznych (dla mnie taką sytuacją w ciągu ostatnich kilku miesięcy były tylko wakacje, kiedy po nieprzespanej nocy samolotem czekał mnie cały dzień zwiedzania). Mam wrażenie, że ludzie dzielą się na przeciwników Red Bulli, którzy praktycznie w ogóle ich nie pijają i na gorących zwolenników, którzy niestety wlewają w siebie nawet kilka puszek dziennie (i wydają się wręcz szczycić tym faktem).


Napoje izotoniczne (np. Powerade) to napoje przeznaczone dla sportowców i osób poddanych zwiększonemu wysiłkowi fizycznemu. Ich zadaniem jest nawodnienie organizmu i uzupełnienie elektrolitów, które zostały wypocone w trakcie wysiłku. Bardzo często słyszy się, że nawadniają lepiej niż woda, ponieważ ich ciśnienie osmotyczne jest zbliżone do ciśnienia osmotycznego płynów ustrojowych organizmu człowieka, dzięki czemu przenika przez tkanki o wiele szybciej (ponadto wypicie dużej ilości wody przy wysiłku bez jednoczesnego uzupełnienia elektrolitów może doprowadzić do 'zatrucia' wodą, a to z kolei nawet do śmierci). Napoje izotoniczne zawierają także węglowodany proste, dzięki którym organizm jest zdolny do większego wysiłku. Ważny jest oczywiście skład danego napoju, a poszczególne napoje różnią się od siebie. Izotoniki zalecane są głównie przy wysiłku trwającym ponad godzinę, kiedy niezbędne jest uzupełnienie elektrolitów, energii oraz nawodnienie. Korzystanie z nich przy krótszym niż 60 minut wysiłku może być nie korzystne, gdyż organizm będzie sięgał po cukier dostarczony z izotonikiem, a nie po rezerwy energii zmagazynowane w tkance tłuszczowej. Napoje te pozwalają ćwiczyć dłużej oraz zmniejszają ryzyko przegrzania organizmu.
Oczywiście nie będę wam wmawiała, że niebieski napój to samo zdrowie i natura. Jeżeli boicie się sklepowych izotoników bardzo łatwo możecie przygotować swój: litr wody, jedna-dwie łyżki miodu, pół łyżeczki soli, opcjonalnie możemy dodać także świeżo wyciskany sok, jednak najlepiej aby nie był to sok z cytrusów, ponieważ witamina C może obniżać efekty treningu- i tak oto domowy izotonik mamy zrobiony :)
Napoje izotoniczne nie powinny zawierać więcej niż 7 gramów węgli na 100 ml, Powerade Jagodowy (tylko taki udało mi się wygooglować) ma 20 kcal i 4,7 grama węgli w 100 ml.


Co sądzicie o tego typu napojach? Sięgacie regularnie po któryś z nich? Ja omijam energetyki, a po izotoniki sięgam od czasu do czasu przy faktycznie większym wysiłku jak np. wycieczki rowerowe.

8 komentarzy:

  1. żadnego z tych napojów nie ruszam ;) piję jedynie wodę na co dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nienawidzę pić takich świństw, ale mój mąż się w tym lubuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Energetyków akurat nie warto ruszać, szczególnie przy wysiłku. Napoje izotoniczne już według uznania, najlepiej przygotować własne.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię czasem wypić energetyk, ale bez cukru :) A izotonicznie lepiej nawadniają niż woda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. izotoniczne działają...zwłaszcza podczas intensywnych treningów...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę patrzeć na energetyki, nie dość, że okropne w smaku, to jeszcze bardzo szkodliwe. Na szczęście próbowałam tylko 2 razy i bolał mnie brzuch, dlatego zupełnie mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kilka lat temu też nie widziałam różnicy między jednymi i drugimi. Teraz jak ognia unikam energetyków i tak jak Ty tylko w skrajnych sytuacjach po nie sięgam, a izotonikami się czasami wspieram podczas dłuższych treningów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś to piłam, ale z umiarem, jak byłam przemęczona, obecnie już od dłuższego czasu biorę Gold żeń– szeń complex i mój mózg i ciało pracuje na pełnych obrotach, koncentracja jest na tak wysokim poziomie jak nigdy, mam mnóstwo energii i siły przez cały dzień, nawet zwiększyła się moja kondycja fizyczna, więc nie potrzebne mi są ani energetyki ani izotoniki.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz