niedziela, 14 grudnia 2014

Z pamiętnika perfumomaniaczki 2 - YSL, Manifesto

Witajcie

Ostatnio mogliście poczytać o La vie est belle, a dzisiaj będzie o innym zapachu- o Manifesto YSL.

Perfum ten dostałam dwa lata temu na święta i był on po części strzałem na chybił trafił. Mój chłopak był zrozpaczony, kiedy po kilku drinkach w pubie stwierdziłam, że wszystkie perfumy Yves Saint Laurent śmierdzą. Doszło do tego, że prezent dostałam w nocy na kilka dni przed Wigilią i jak się okazało jednak nie wszystkie perfumy YSL śmierdzą, niektóre nawet pięknie pachną! :)


Kiedy spryskałam się nim po raz pierwszy od razu wiedziałam, że to jest miłość od pierwszego "wejrzenia", a raczej "wąchnięcia". Słodki, ale jednak bardzo intrygujący, jak dla mnie cytrusowy, pomimo tego, że cytrusów nie zawiera. Nie jest to przesłodzona i banalna kompozycja, a coś zupełnie innego. Zapach uwiódł mnie prawdopodobnie czarną porzeczką i wanilią, które zazwyczaj znajduję w składzie swoich perfum. Manifesto jest trwały, ale niestety nie aż tak jak La vie est belle, nie jest też niestety tak bardzo wydajny. Jednak jeżeli ktoś chciałby wiedzieć, który z tych dwóch zapachów jest moim ulubionym to skłaniałabym się ku Manifesto.
Jego buteleczka jest niesamowicie urzekająca, przypomina mi manekin, a połączenie złota i fioletu jest bardzo trafione. Obecnie Manifesto dotyka dna, ale wiem, że na pewno uzupełnię braki. Jedyne nad czym się zastanawiam to czy wybrać wersję klasyczną, czy może którąś z wersji, które wyszły w późniejszym czasie: L'Elixir i L'Eclat.

Skład:
Głowa: Bergamotka, Czarna porzeczka, Zielona nuta
Serce: Jaśmin, Konwalia
Podstawa: Drzewo sandałowe, Wanilia, Fasola Tonka, Cedr

Manifesto YSL znajdziecie tutaj.

9 komentarzy:

  1. Mój chłopak sam nie ryzykował. Zabrał mnie i kazał wybierać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja droga, na pewno zachęciłaś mnie do pójścia w dniu jutrzejszym do perfumerii i skierowaniu się ku półce YSL, żeby zanurzyć nos w tej pięknej buteleczce :) Od razu spodobało mi się jak napisałaś, że perfumy są słodkie, ale wg Ciebie cytrusowe. I ja takie lubię. Dodatkowo połączenie wanilii i czarnej porzeczki jest dla mnie strzałem w dziesiątkę :) Intuicyjnie wybieram perfumy o tym składzie. A tych jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię dostawać perfum w prezencie, na ogół są nietrafione ;) wolę sama kupić :) ja kocham słodkie i świeże zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to wychodzi w obie strony tylko z moim chłopakiem :) ewentualnie wiem jeszcze dokładnie jakie dwa zapachy lubi moja mama :D

      Usuń
  4. Ciekawa jestem czy zapach by mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię słodkie, orzeźwiające zapachy. Jeśli dostaję perfumy to z reguły trafione. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten YSL jest wyjątkowo piękny, miałam okazję wąchać go w drogeriach, ale osobiście go nie mam w swojej kolekcji, moze kiedyś się zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wąchałam, ale to chyba nie mój zapach... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. musiałabym powąchać, bo niestety po opisie nie potrafię sobie wyobrazić zapachu xd. Moim ukochanym perfumem jest Bruno Banani Magic Woman ten fioletowy krzywy

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz