sobota, 29 marca 2014

Tanie, ale dobre- Ziaja med

Witajcie

Chciałam napisać wam szybką recenzję podkładu Wake Me Up, gdyż właśnie go denkuję, ale niestety moje opakowanie nie nadaje się już do robienia zdjęć i zrezygnowałam z tego pomysłu. Przypomniałam sobie natomiast o kosmetykach, które są moim niedawnym odkryciem i wiążą się z używaniem totalnie ograniczonej ilości kosmetyków do pielęgnacji. Przechodzę właśnie kurację dermatologiczną leczącą trądzik, jem antybiotyki, a na buzię stosuję Izotrexin i Skinoren, więc moja skóra jest mocno obciążona i muszę o nią dbać szczególnie. Po krótce mówiąc używam tylko żelu do mycia buzi z Biedronki (właśnie się kończy i wracam do Białego Jelenia, tym razem do wersji niebieskiej), kremu nawilżającego Ziaja med, kremu z filtrem Ziaja med, no i wymienionych powyżej leków.
Ziaję znałam już od bardzo, bardzo dawna, niektóre kosmetyki lubiłam bardziej, inne mniej. Ziaja jest marką, którą zawsze mam na uwadze i do której często wracam zwłaszcza wtedy, kiedy ogranicza mnie budżet. Dokładnie tym samym kierowałam się przy wyborze obecnych kosmetyków, czyli ceną. Zależało mi na czymś niezawodnym, a jednocześnie w miarę tanim. Dermatolog zalecił mi wybranie kremu nawilżającego Cetaphil czy Physiogel, ale 40-50 zł było w tym momencie sporym wydatkiem. Będąc w drogerii i porównując składy trafiłam na krem Ziaji :) A już kilka miesięcy wcześniej trafiłam na krem z filtrem tej firmy, także zapraszam na moją małą recenzję tych produktów :)


1. Kuracja nawilżająca, lano-krem na dzień/na noc, Ziaja med- cena ok. 13 zł, pojemność: 50 ml
plusy:
-ma konkretną, bogatą konsystencję
-dobrze nawilża
-idealne wyjście przy kuracji dermatologicznej czy kwasach
-bezzapachowy
-nie zapycha ani nie uczula
-kosztuje jedyne 13 zł
-wydajność optymalna, przy używaniu 1-2 razy dziennie została mi połowa opakowania po 5 tygodniach stosowania
-nie ma problemu z nakładaniem na niego makijażu 
minusy:
-nie każdy będzie zadowolony ze stosowania go na dzień, gdyż twarz mocno się po nim świeci. Mi to nie przeszkadza, bo i tak nakładam podkład i puder matujący
-skraca trwałość naszego makijażu 

Najlepiej sprawdzi się na noc u osób ze skórą normalną czy średnio suchą, nie ma z nim problemu przy skórze trądzikowej. Nie wiem jak będzie się zachowywał u osób ze skórą bardzo suchą i odwodnioną, gdyż widziałam opinie, że wtedy nie daje rady. Jak dla mnie produkt jest w porządku, relacja jakości do ceny jak najbardziej adekwatna! Na dzień może nie jest najlepszym pomysłem, ja nie mam zbyt dużego wyboru- kiedy nie ma słońca to nawilżam skórę 2 razy dziennie bez marudzenia, że makijaż schodzi szybciej (i zdaję się na filtry zawarte przez mój podkład), a kiedy świeci słońce to nakładam filtr i również muszę pogodzić się z tym, że makijaż nie będzie tak trwały :) 

2. Matujący krem do twarzy z filtrem SPF50+, Ziaja med- cena ok. 20 zł, pojemność: 50 ml
plusy:
-zapewnia naprawdę porządną ochronę naszej skórze, stosowałam przy kwasach (alzeainowy) i przy kuracji dermatologicznej i jest na 5+ (uwaga, stosowałam głównie zimą i wiosną, dlatego jeszcze nie wiem jak będzie zachowywał się latem). Nie jestem w stanie zapewnić was, że sprawdzi się u totalnych bladziochów w czasie wakacji, ponieważ mam ciemną karnację i nigdy nie miałam problemu z poparzeniami, a poza tym nie stosowałam go jeszcze w lecie.
-jest dosyć gęsty, ale taki powinien być krem z filtrem 
-nie zapycha
-jak na krem z filtrem jest bardzo tani- patrząc na to, że większość topowych firm za kremy z tak wysokim filtrem życzy sobie 50 złotych w górę to na prawdę odbiega ceną (a nie odbiega jakością) od innych
-delikatnie pachnie- nie wiem czy ma być bezzapachowy, ale ja wyczuwam delikatny, przyjemny zapach, który szybko ulatnia się na skórze
-nie zostawia na skórze bardzo ciężkiej, wyczuwalnej warstwy czy białego filmu (sam w sobie jest lekko żółtawy)
-sprawdzi się dobrze przy skórze skłonnej do trądziku
-można nakładać go pod makijaż, ale niestety skróca jego trwałość
-wydajny- przy stosowaniu codziennie przez około. 2-3 miesiące została mi jeszcze 1/4 opakowania
minusy:
-nie matuje- jeżeli ktokolwiek spodziewa się, że krem z filtrem będzie matował to niestety jest bardzo naiwny i tego efektu po prostu się nie spodziewałam. Przyznam szczerze, że twarz może nie świeci się aż tak bardzo jak przy innych kremach z filtrem, ale nie ma tutaj mowy o matowaniu. Najlepiej nałożyć na niego porządną warstwę pudru matującego i jakoś można wyjść z domu :)
-skraca trwałość makijażu- niestety trzeba go porządnie zmatowić i liczyć się z tym, że zaczniemy się świecić znacznie szybciej niż bez niego

Moim zdaniem ma więcej zalet niż wad i na pewno będę do niego wracała. Mam zamiar przerzucić się teraz na kosmetyki naturalne, ale ten filtr zostanie ze mną na dłużej :) Osoby borykające się z problemem stosowania kwasów czy kuracji dermatologicznych pewnie znają ból szybszego znikania makijażu i tak jak ja po prostu do tego przywykły. Uważam, że produkty linii Ziaja med są naprawdę godne uwagi, a często kosztują kilkukrotnie mniej niż kosmetyki innych firm :) Nawet moja dermatolog bardzo pochwaliła mnie za wybór Ziaji, mimo iż sama nie proponowała mi tej firmy.


1. Peeling enzymatyczny, Ziaja- cena ok. 13 zł, pojemność: 60 ml
plusy:
-ładnie oczyszcza skórę z martwego naskórka
-po użyciu buzia jest miła w dotyku
-nie podrażnia i nie uczula
-świetnie się sprawdzi u osób ze skórą wrażliwą i trądzikową, nie zaostrzy trądziku w taki sposób jak mogą zrobić to peelingi mechaniczne
-wydajny- używałam raz w tygodniu przez około 10 tygodni i jeszcze trochę zostało
-jest jednym z niewielu peelingów enzymatycznych tak łatwo dostępnych i tanich, można go dostać w wielu aptekach, a także niektórych drogeriach czy supermarketach
minusy:
-zawiera parabeny

Obecnie odstawiłam go na bok, ze względu na to, że Pani dermatolog zaleciła mi używanie minimalnej ilości kosmetyków. Izotrexin jest lekiem mocno złuszczającym naskórek i wolę teraz nie męczyć buzi peelingami, nawet tymi enzymatycznymi.

Z Ziaji uwielbiam także żele pod prysznic, masła do ciała i kremy do rąk. Przerobiłam już całą masę ich produktów i z większości byłam zadowolona. Pamiętam, że moje serce skradł zielony krem nawilżający z zieloną herbatą, sama nie wiem czemu zaprzestałam używania.
Dajcie znać czy lubicie Ziaję i czego od nich używacie :) Trzeba doceniać rodzime firmy, bo bardzo często wypuszczają dobre produkty w niskich cenach!

wtorek, 25 marca 2014

Prześwietlam fast foodowe sieciówki- McDonalds

Witajcie

Dzisiaj pierwszy post z serii "Prześwietlam fast foodowe sieciówki". O co chodzi? Otóż ostatnio siedząc w McDonaldzie (tak, zdarza mi się pójść do Maca na kawę, a czasami też coś zjeść) stwierdziłam, że jednak nie jest tak źle i, że osoba zdrowo się odżywiająca czy też odchudzająca może w tej sieciówce coś zjeść i nie pokutować przez następny miesiąc. Nie zachęcam was oczywiście do jedzenia fast foodów w McDonald's czy innych sieciówkach, nie twierdzę, że przyrządzane tam jedzenie jest świeże, pachnące i nienaszpikowane chemią, ale chyba każdemu z nas zdarza się chwila słabości czy też po prostu dzień kiedy musimy coś przekąsić, a nie mamy zbyt wiele czasu . W tej serii chcę wam pokazać, że każdy z nas staje przed wyborem i może dokonać lepszego lub gorszego wyboru :) Prześwietlę kilka produktów oferowanych przez różne restauracje, abyście mogli dokonać tego lepszego wyboru kiedy już zabłądzicie do McDonald's :)

Czym się kierować?
- lepiej wybierać dania z kurczakiem niż z wołowiną
- zwracać uwagę na to jak dużo warzyw znajduje się na naszym talerzu
- wybierać opcję kurczaka z grilla (jeżeli taka istnieje)

Czego unikać?
- wołowiny (lepiej zjeść czerwone mięsko rzadziej, ale takie z prawdziwego zdarzenia), zbyt dużej ilości sera i wszystkiego co smażone
- tłustych sosów
- zrezygnuj z zestawów, dodatkowych frytek czy coli

McWrap Miodowo-musztardowy z grillowanym kurczakiem
Pomimo tego, że zawiera bekon ma mniej kalorii niż klasyczny. Zawiera sporo białka i stosunkowo mało tłuszczów, niestety ciągle sporo w nim węgli i soli.
wartość odżywcza: 340 kcal
białko: 25 g
węglowodany: 44 g
tłuszcz: 8 g
sól: 2,1 g

Sałatka Grillowany Kurczak Premium
Mój faworyt, mało kalorii, tłuszczu i węgli, a bardzo dużo białka :) Ilość soli też nie jest tragiczna. Ważne, żeby nie dorzucić do niej zbyt kalorycznego sosu, winegret totalnie odpada. Moim zdaniem najlepiej wybrać oliwę z oliwek, która od niedawna jest dostępna w ofercie restauracji. Sos jogurtowo-koperkowy będzie kosztował nas jedyne 30 kcal, więc można wziąć go pod uwagę.
wartość odżywcza: 210 kcal
białko: 27 g
węglowodany: 6 g
tłuszcz: 8 g
sól: 1,1 g


Sałatka z sosem
Zwyczajna sałatka, która sama w sobie prawie nie ma kalorii, dlatego warto zwrócić uwagę na to, żeby nie dorzucić ich za pomocą sosu.
wartość odżywcza: 10 kcal
białko: 1 g
węglowodany: 1 g

Owocojogurt
Przechodząc do deserów to chyba jedyny rozsądny wybór (przyznam szczerze, że mam słabość do kalorycznych McFlurry i czasami sobie nie odmawiam :)) wśród dań tego typu.
wartość odżywcza: 195 kcal
białko: 7 g
węglowodany: 25 g
tłuszcz: 7 g
sól: 0,2 g

Z napojów rozsądnym wyborem będzie woda, sok jabłkowy czy pomarańczowy (ok, mają cukier, ale chyba już lepszy ten sok od Coli, prawda) czy też czarna kawa.

Jeżeli lubicie jednak kawę z mlekiem to najlepsza będzie mała biała, zawiera 50 kcal, więc to chyba nie koniec świata.

Mam nadzieję, ze udało mi się choć w niewielkim stopniu przekonać was, że nawet jeżeli lądujecie w McDonald's to nie musicie od razu rzucać się na BicMaca i frytki, można czasem pójść do takiej restauracji bez szkody dla swojej sylwetki i pozostać fit :) Nikogo rzecz jasna nie zachęcam, jeżeli możecie- noście lunch boxy lub jedzcie w domu!

sobota, 22 marca 2014

Pełnoziarnista pizza

Witajcie :)

Nie wiem jak wy, ale ja jestem ogromną fanką pizzy :) I jej sobie nie odmawiam! Oczywiście nie wcinam kawałka codziennie, ale od czasu do czasu udaje mi się namówić mamę na upieczenie takiej domowej. Sama nigdy jeszcze nie próbowałam, ale na pewno spróbuję przy okazji najbliższej wizyty w Dublinie. Ostatnim razem udało się namówić mamę na zrobienie takiej na pełnoziarnistym spodzie- lepszej nie jadłam chyba nigdy !



 Składniki na spód:
-pół kostki drożdży
-3 szklanki pełnoziarnistej mąki
-oliwa z oliwek

Składniki na sos:
-przecier pomidorowy
-oregano, zioła prowansalskie

Dodatki:
wedle upodobań !




Przygotowanie:

Przesianą mąkę wsypujemy do miski, wlewamy łyżkę oliwy i dodajemy szczyptę soli. W szklance letniej wody rozpuszczamy drożdże i szczyptę cukru po czym wlewamy wszystko do mąki. Wyrabiamy ciasto, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto ponownie wyrabiamy i wylepiamy nim natłuszczoną i posypaną mąką blaszkę (u nas zwykle kształtujemy niewielkie, okrągłe pizzetki i pieczemy w takiej formie).
Przecier pomidorowy mieszamy z oregano i ziołami prowansalskimi i smarujemy nim ciasto. Na cieście układamy wszystkie dodatki na które mamy ochotę. Pieczemy około 30 minut w temperaturze 180 stopni :)
A później jemy ze smakiem!

Moje ulubione opcje pizzy:
a) szpinakowa:
-podsmażony szpinak
-czerwona cebula
-drobiowa szynka
-zielone oliwki
-ser feta
b) z szynką i pieczarkami
-drobiowa szynka (lubię też salami)
-podsmażone pieczarki
-starty, żółty ser
-zielone i czarne oliwki
-czerwona cebula


Pizza wcale nie musi być grzechem ! Jeżeli zrobimy ją na pełnoziarnistym spodzie, zadbamy o to, żeby znalazło się na niej dużo warzyw i ograniczymy ser oraz tłuste sosy to będzie po prostu porządnym i pożywnym obiadem :)

środa, 19 marca 2014

Hiszpański gulasz w wersji wegetariańskiej

Witajcie

Ostatnio odezwał się we mnie znowu kucharz eksperymentator (przyznam szczerze, że nie jestem w tym mistrzem ;d) i zaczęłam od czasu do czasu pichcić. Stoją za tym głównie wolne poniedziałki w które mam sporo czasu i mogę pozwolić sobie na luksus ugotowania obiadu dla samej siebie (normalnie u mnie w domu gotuje babcia). Poza tym postanowiłam, że w niedziele lub soboty będę przygotowywać fit desery, ale jeszcze do tego nie doszłam :)
Jeżeli chodzi o nazwę dania, które wam dzisiaj pokazuję to przyznaję się bez bicia, że ściągnęłam ją żywcem z Women's Health. W pierwotnej wersji miałam odtworzyć przepis z WH, ale wyszło jak zawsze, czyli po mojemu :D
Dlaczego wegetariański? Ano nie miałam w domu żadnego nadającego się mięsa, więc trzeba było zrobić bez (przyznaję, że zagapiłam się z odmrażaniem kurczaka ;d)


Składniki:
-500 g przecieru pomidorowego (jeden kartonik, ale można użyć pomidorów z puszki)
-pół czerwonej papryki
-15 oliwek zielonych
-puszka białej fasoli
-mała cebula
-łyżka oliwy z oliwek
-sól, pieprz, słodka i ostra papryka


Przygotowanie:
Wszystkie składniki kroimy, podsmażamy na oliwie cebulkę i paprykę do miękkości. Dodajemy przecier pomidorowy, smażymy, dorzucamy oliwki i fasolę. Przyprawiamy i podsmażamy jeszcze kilka minut. Podajemy z brązowym ryżem, ciemnym pieczywem, pełnoziarnistymi naleśnikami czy też ulubioną kaszą. Porcja na około 3 osoby.
W wersji niewegetariańskiej można dodać kurczaka, kiełbaskę chorizo, salami lub inną kiełbasę, dobrze sprawdzi się także mielone mięso.

Smacznego :) Wegetariańskie też jadalne ! (ale co mięcho to mięcho ;d)

niedziela, 16 marca 2014

Blog ma już rok ! + tydzień w zdjęciach

Witajcie :)

16 marca, dokładnie rok temu wpadłam na pomysł i założyłam bloga :) Nie umiem uwierzyć, że ten czas tak szybko leci! W tym czasie opublikowałam dla was 86 postów (ten jest 87) o różnej tematyce, blog został wyświetlony aż 41540 razy, zostawiliście tutaj aż 1147 komentarzy, a na fan page'u bloga założonym na facebooku zgromadziło się już 418 fanów ! Te liczby napawają mnie ogromnym optymizmem :) W ostatnim czasie nie bywałam tutaj zbyt często i blog nieco zwolnił, ale mam nadzieję, że szybko pojawią się różne pomysły na posty i, że to miejsce odżyje na nowo.
Chciałam wam wszystkim podziękować za to, że tutaj jesteście, że piszecie komentarze i czytacie co mam do powiedzenia. Za wsparcie, którym mnie obdarzacie, kiedy go potrzebuję i za wszystkie ciepłe słowa ! Jestem w blogosferze już rok i nie mogę narzekać na hejterstwo :) DZIĘKUJĘ KOCHANI !
Obiecuję bywać tutaj częściej i motywować zarówno was, jak i siebie !


Kilka zdjęć z zeszłego tygodnia :) Przepraszam za jakość, ale mój telefon niestety szału nie robi .. Trzeba w końcu pomyśleć nad zakupem czegoś nowego.

 Pierwszy jogging w tym sezonie, 2,4 km to nie cuda, ale będzie lepiej !

 Popołudnia z WH- to lubię :)

 Mięta- mega klimatyczne bistro w Gliwicach 

 Tarta z malinami to chyba jedno z najlepszych ciast jakie w życiu jadłam :)

W końcu skusiłam się na Bubble Tea, ja wybrałam truskawkę z kulkami Mango, a Wiki jagodę z truskawkowymi kulkami. Obie były smaczne!

W ciągu kilku najbliższych dni pojawi się kilka bardziej treściwych postów, gdyż przechodzę właśnie nawał pomysłów :) Jak dobrze odzyskać swoją kreatywność !

wtorek, 11 marca 2014

Przykładowe jadłospisy

Witajcie

Dzisiaj mam dla was swoje jadłospisy z kilku ostatnich dni. Dajcie znać co sądzicie i co byście zmienili :)

Sobota
śniadanie 9:30- placki owsiane z dżemem porzeczkowym
obiad 13:00- rosół, udko z kurczaka i warzywa gotowane na parze (brokuły, kalafior, marchewka)
przekąska 16:00- sałatka: mix sałat, niebieski ser pleśniowy, oliwki, pomidor, papryka, sos winegret własnej roboty (łyżeczka oleju migdałowego, łyżeczka musztardy i sok z cytryny)
kolacja 19:00- jogurt naturalny 250 gram

Niedziela
śniadanie 8:00- kaszka waniliowa z biedronki
obiad 13:00- pieczona pierś z kurczaka owinięta cienkim plasterkiem boczku, warzywa na parze
podwieczorek 16:00- koktajl z bananów i truskawek
kolacja 19:30- sałatka: mix sałat, tuńczyk w sosie własnym (pół puszki), jajko, pomidor, oliwki, sos winegret

Poniedziałek 
śniadanie 8:00- czekoladowa owsianka
przekąska 12:30- połowa jogurtu z suszoną śliwką i migdałami
obiad 14:00- rosół, pierś z kurczaka, reszta sałatki z tuńczykiem z poprzedniego dnia
przekąska 18:00- 2 plasterki camemberta, plaster ananasa (podjadłam przy okazji robienia kolacji na później)
kolacja 20:00- kurczak z ananasem i camembertem, sałatka: mix sałat, pomidor, papryka, ogórek, oliwki


Wiem, że niedzielna kaszka to niezbyt wzorcowy posiłek. Poza tym mam ostatnio problem z regularnością posiłków, ponieważ każdy mój dzień wygląda inaczej od poprzedniego i często bywam poza domem. Nie zawsze udaje mi się zjeść 5 posiłków, ale 4 to jeszcze nie tragedia :)

sobota, 8 marca 2014

Liebstery :)

Witajcie

Życzenia z okazji dnia kobiet były już na moim fanpage'u, ale powtarzam je też tutaj, ponieważ nie każdy mojego fp śledzi :)
Dziewczyny życzę wam wszystkiego co najlepsze ! Zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, góry silnej woli i wspierających was facetów :) Mam nadzieję, że każdy kolejny rok będzie coraz lepszy i bardziej owocny.

Dostałam nominacje do Liebster Blog Award od dwóch bloggerek, za które bardzo im dziękuję :)


Pytania Madzi:
1. Nie mogę żyć bez... Telefonu komórkowego i dostępu do internetu
2. Co sprawia Ci największą radość? Dawanie innym prezentów, serio, kiedyś tego nie rozumiałam, ale teraz skaczę ze szczęścia kiedy widzę uśmiech na twarzy obdarowanej osoby :)
3. Jaki jest Twój ulubiony smak? Słodki, chociaż staram się go unikać ;d
4. Co robisz zaraz po przebudzeniu? Jem śniadanie.. Tak, należę do gatunku żarłocznych potworów, które najpierw jedzą, a potem myślą co by tu ze sobą zrobić
5. Twoja ulubiona potrawa? Risotto z krewetkami i szparagami mojego chłopaka ;)
6. Jakie jest Twoje największe marzenie? Nieustanne podróże !
7. Jaki jest Twój ulubiony film? Mam wiele "ulubionych filmów" i proszę się nie śmiać :) Amelia, Śniadanie u Tiffany'ego, Pearl Harbour
8. Co będziesz robić dzisiaj wieczorem? Skoro mamy już dzisiejszy wieczór- piszę notkę i piję cydr Green Mill
9. Jak widzisz siebie za 10 lat? Nie widzę się ;d Mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się przekonać mojego faceta do wzięcia ślubu i kupienia mieszkania na kredyt ^^

Pytania Bodybuildingisalifestyle:
1. Nie lubię... Spóźniania się
2. Uwielbiam... Cydr (uwielbiam wiele rzeczy, ale cydr akurat piję ;d)
3. Moim największym marzeniem jest... Wspominałam już wcześniej, że moim największym marzeniem jest nieustanne podróżowanie
4. Czego się boisz... Starości. Nie wyobrażam sobie tego, że kiedyś nie będę tak sprawna jak teraz...
5. Dlaczego piszesz bloga? Sprawia mi to ogromną  frajdę :)
6. Jakie masz zainteresowania? Interesuję się modą, zdrowym stylem życia, fitnessem, wszelkimi sprawami związanymi z urodą i kosmetykami, a ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje studia to też całkiem interesująca sprawa.
7. Największy sukces? Mam z tym problem, serio, nie wiem co jest moim największym sukcesem.
8. Ulubione ćwiczenie? Bardzo lubię przysiady
9. Ulubiona potrawa? Risotto z krewetkami i szparagami
10. Moja największa słabość to... Czekolada i alkohol, chociaż alkohol chyba bardziej
11. Ulubiony utwór? Obecnie Milky Chance- Stolen Dance, ale u mnie to zmienia się co tydzień :)


Zapraszam do zabawy wszystkich zainteresowanych :) Nominowałam już dawno, dawno temu i nie będę tego robić drugi raz :)

środa, 5 marca 2014

Tyłkowe inspiracje

Witajcie

Pomimo zakończenia sesji niestety nadal cierpię na permanentny brak czasu, a czasami także internetu. Mój powrót do rzeczywistości może trochę potrwać, dlatego dzisiaj mam dla was tylko inspiracje. Przedstawiam kilka zacnych tyłków, co by się nie odechciało robić przysiadów :)


Obecnie ćwiczę 30 day shred Jillian i dorzucam czasem Mel B na pupę. O efektach napiszę wam po zakończeniu cyklu :)












P.S Dajcie mi znać o czym chcielibyście poczytać :) Na brak pomysłów też narzekam w ostatnim czasie...

niedziela, 2 marca 2014

slank.pl - portal dla aktywnych

Witajcie

Nie było mnie tutaj długo, ale w końcu mechanika płynów zaliczona :) Teraz czekam tylko na decyzję o przyznaniu stypendium i będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Jako, że sesja zaliczona pora się ogarnąć i wrócić do zdrowego trybu życia i ćwiczeń, bo przyznam się bez bicia, że pod tym względem ostatnie dwa miesiące były koszmarne. Mamy marzec, wakacje coraz bliżej, więc trzeba ruszyć tyłek :)

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o portalu do którego testowania zostałam zaproszona jakiś czas temu. Minęły już mniej więcej dwa miesiące, poznałam co i jak i z działania portalu jestem bardzo zadowolona :)

Slank.pl to platforma zrzeszająca ludzi aktywnych, bardzo podoba mi się cały ten zamysł i chyba do niewielu rzeczy mogłabym się przyczepić :) Strona jest bardzo ładnie i przejrzyście zaprojektowana, nie ma żadnych problemów z poruszaniem się po niej, wiem, że odczucia wizualne może nie są meritum sprawy, ale my kobiety jednak lubimy rzeczy, które ładnie wyglądają. Oferowane nam są różne funkcje i opcje, wszystko jest zaprojektowane w ten sposób, żebyśmy mieli kontakt z innymi ludźmi i tworzyli siatkę wzajemnie wspierającej się społeczności.


Dziennik
Można powiedzieć, że jest to odpowiednik facebookowego walla, możemy publikować posty dotyczące treningów, postępów czy wszystkiego co wpadnie nam do głowy. Poza tym na tej "tablicy" wyświetlane są posty "trenera Slank", zaproszenia do zakładów i inne. Nasze posty mogą także komentować inni użytkownicy.


Talerz
Mamy możliwość wybrania produktów z bazy, określenia ich ilości i skomponowania posiłku, poza tym możemy sami dodawać do bazy produkty, których w niej brakuje. Wszystko po to aby skomponować i monitorować swoją dietę, ilość spożywanych kalorii oraz zapotrzebowane btw :) Przyznam szczerze, że z tej opcji nie korzystałam w ogóle, gdyż nie jest mi potrzebna ("posiłek" poniżej jest wyłącznie przykładem)




Postępy
Możemy na bieżąco monitorować swoje postępy wpisując swoje wymiary i wagę, przy okazji są wyświetlane wskaźniki mówiące nam na jakim etapie jesteśmy (BMI, WHtR i WHR). Mamy także dostęp do wykresów, które pokazują nam jak zmieniały się nasze wymiary czy waga na przestrzeni czasu.

Misje
Misje to 30-dniowe plany treningowe (są dostępne także takie, które zawierają też plan dietetyczny) z których możemy skorzystać. Podczas misji na naszej tablicy codziennie wyświetlany jest filmik z treningiem, poza tym przewidziane są także dni na regenerację. Każdego dnia odpowiadamy na pytanie czy wykonaliśmy trening, dostajemy mnóstwo porad od wirtualnego trenera i czujemy, że jesteśmy w  dobrych rękach. Ta opcja jest niestety opcją płatną, aby móc uczestniczyć w misjach trzeba wykupić kartę klubową, która kosztuje 29,99 zł za 365 dni, czyli za rok :) Nie jest to wygórowana kwota, jeżeli pomyśleć, że miesięczny karnet w klubie fitness to kilka razy tyle, a treningi się nie powtarzają i na pewno nie będziemy się nudzić. W chwili obecnej dostępne jest 6 misji o różnym stopniu zaawansowania, m.in trening "jędrna pupa i płaski brzuch" czy "pokochaj bieganie". Cały czas trwają prace nad rozbudową ilości misji i ich zróżnicowaniem.


Zakłady
Mamy możliwość zorganizowania lub wzięcia udziału w zakładzie. W zakładzie biorą udział użytkownicy, którzy przyjęli do niego zaproszenie, chodzi o to, żeby przez pewien okres czasu (jak na razie spotkałam się tylko z zakładami tygodniowymi, choć moim zdaniem okres ten mógłby być dłuższy) zobowiązujemy się do robienia/nie robienia czegoś np. do niejedzenia słodyczy. Codziennie odpowiadamy na pytanie czy dotrzymaliśmy obietnicy, oczywiście wygrywają Ci, którym się uda :)

Slank oferuje nam także udział w dyskusjach, mamy możliwość obserwowania innych użytkowników, a wiele opcji jest ciągle rozwijanych. Za niedługo użytkownicy z kartą klubową będą mogli zadawać pytania ekspertom z zakresu żywienia i treningu. W Slanku brakuje mi tylko kalkulatorów spalania kalorii :)
Ja bardzo ten portal polubiłam, co nie znaczy, że zrezygnowałam z treningów poza nim. W chwili obecnej zabieram się za 30 day shred i bieganie.

Znaliście ten portal, a może korzystacie z innych ?
Przyznam szczerze, że bardzo lubię także potreningu.pl, a nie przepadam za vitalia.pl