sobota, 24 maja 2014

Wakacyjna motywacja :)

Witajcie

W ciągu ostatnich dni było czuć powiew lata, a do wakacji pozostało nam już tylko 5 tygodni ! Wiadomo, że każdy planuje urlop inaczej, mi zostało jeszcze 4 miesiące na pracę nad swoim ciałem żeby w bikini wyglądać idealnie :) 5 tygodni to nie dużo, ale nie znaczy, że mamy stwierdzić po raz kolejny "W tym roku nie zdążyłam, odpuszczam i zacznę od stycznia" tylko po to żeby od stycznia nie zacząć i powtarzać tę mantrę do końca życia.

Chudnąc na zasadach zdrowej diety można po około 1 kg na tydzień, a więc możemy jeszcze spokojnie zrzucić 5 kilogramów do wakacji :) A to niemało ! Ważne jest żeby szczególnie spiąć tyłek, jeść zdrowo i regularnie ćwiczyć. Nie pora na wymówki.


Czeka mnie teraz ciężki okres- sesja. Obiecałam sobie, że po raz pierwszy dam radę i nie zrezygnuję z ćwiczeń i zdrowego odżywiania. Popuszczam nieco zasady, chyba oleję kompletnie plan treningowy, bo nie dam rady z czasem, ale przyrzekłam, że nie przestanę biegać, a przerwy w treningach nie będą trwały dłużej niż 2 dni. W tym roku już jest inaczej, bo wyglądam (i czuję się) coraz lepiej, więc szkoda by było zmarnować te wszystkie osiągnięcia ! Ja się nie poddam, a Ty ?!

Jeżeli macie trochę więcej czasu to można też pracować nad pielęgnacją tak co by skóra była pięknie nawilżona i cellulit w końcu opuścił wasze uda. Poniżej kilka linków do różnych postów, które mogą przydać się w tej przedwakacyjnej walce !

Co przegryzać w czasie diety?
Take away- czyli "fit" na wynos
Ćwiczenia na pośladki
Trening interwałowy
Jak pozbyć się boczków?
Ćwiczenia na nogi
Goodbye cellulite








Nie śpimy! Działamy ! :)

niedziela, 18 maja 2014

Podsumowanie kolejnych dwóch tygodni treningów

Witajcie 

Siedzę z maseczką miodową na włosach, porządny trening za mną i piszę do was. Bo kto by się przejmował tym, że trzeba by wyprodukować coś na studia, prawda ? :) Ostatnie dwa tygodnie treningów były średnie, bo złapało mnie choróbsko i trochę restowałam :( Jak na razie jest w porządku i wracam do ćwiczeń, ale tylko w domu. Czekają mnie szczepienia, które muszę zrobić przed wakacjami, no i nie mogę się rozchorować. Postanowiłam pobiegać jeszcze jeden tydzień wg. rozpiski z tygodnia 3go, bo przechodzenie level wyżej mogłoby być bez sensu. Kilogramy powoli lecą, lecą też wymiary, także jest okej :)

Waga w dniu 22.04: 54,7 kg
Waga w dniu 28.04: 53,3 kg
Waga w dniu 6.05.04: 52,8 kg
Waga w dniu 13.05: 52 kg
Waga w dniu 18.05: 51,5 kg


Cieszy mnie, że leci z talii i z brzucha. Biust stoi w miejscu i oby tak zostało, to samo z biodrami :) Najciężej będzie z udami, ale może i tutaj uda się coś zdziałać.



Ponadto zrobiłam w końcu plan pielęgnacji, poza tym co jest wymienione w tabelce codziennie będę: smarować ręce i stopy kremem, usta balsamem i 1-2 razy dziennie balsamować ciało. Nie jestem pewna co do peelingu kawowego, bo może farbować paznokcie, także możliwe, że odpuszczę.. 

Powoli zaczynam myśleć nad nowym planem treningowym, który będzie 5cio tygodniowy :) Później prawdopodobnie wyjeżdżam do Dublina i trening będzie wywrócony do góry nogami. Macie jakieś pomysły ? :D Na pewno będzie więcej ćwiczeń z obciążeniem na nogi i pupę :)

czwartek, 15 maja 2014

TAG: 50 faktów o mnie

Witajcie

Od pewnego czasu zastanawiałam się nad napisaniem tego tagu i jak widać w końcu doszło to do skutku :) Wydawało mi się, że ciężko mi będzie napisać tyle na swój własny temat, ale jakoś się udało. Miłej lektury !

50 faktów o mnie:
1. Mam na imię Aneta. Może to nic szokującego, ale chyba nie dzieliłam się z wami swoim imieniem :)
2. Nie cierpię kotów.
3. Uwielbiam mopsy i buldożki francuskie, jestem pewna, że kiedyś stanę się szczęśliwą posiadaczką jednego :)
4. Mam bzika na punkcie skoków narciarskich!
5. Kiedyś poza skokami oglądałam formułę 1, ale w pewnym czasie zaczęło mi brakować czasu i zapał ostygł.



6. Patrząc na punkt 4 i 5- potrafię ekscytować się do bólu sportami, które większość społeczeństwa uważa za strasznie nudne. Dziw, że nie oglądam szachów i golfa.
7. Oglądam więcej meczy piłkarskich niż mój facet :D Nie jestem w tej kwestii wielkim fanem, ale zdarza się oglądać Ligę Mistrzów. Poza tym od 15 roku życia oglądam maniakalnie cały Mundial i Euro, zdarzały się mistrzostwa na których nie opuściłam ani jednego meczu (poza tymi rozgrywanymi w tym samym czasie). Zazwyczaj kibicuję Holandii.
8. Potrafię zjeść na raz całą czekoladę, baaa przypuszczam, że dałabym radę i z dwoma. Z tego powodu muszę pilnować swój pociąg do słodyczy.
9. Jestem molem książkowym.
10. Kiedy spodoba mi się jakaś piosenka to słucham jej tak długo, aż do momentu kiedy nie mogę jej znieść .

11. Nie jestem w stanie określić czy jestem buto czy torebkomaniakiem, w zasadzie to uwielbiam jedno i drugie.
12. Jestem bałaganiarą. Mój pokój to jeden wielki chaos, ale nie toleruję syfu w salonie i kuchni.
13. Słucham większości gatunków muzycznych (no może poza metalem i ciężką muzyką elektroniczną) z klasyczną włącznie, ale preferuję wszelkie typy rocka i muzyki alternatywnej, ostatnio częściej zdarza mi się słuchać popu.
14. Moim ulubionym skoczkiem narciarskim jest Gregor Schlierenzauer.
15. Uwielbiam Boże Narodzenie.


16. Mam dwóch braci, jeden ma 18 lat, a drugi 6.
17. Do codziennego makijażu używam: podkładu, pudru, różu, kredki, cienia do brwi i tuszu do rzęs.
18. Mam tatuaż na górnej części pleców i planuję kolejny :)
19. Tegoroczne wakacje mam zamiar spędzić na Sri Lance.
20. Jeżdżę na desce snowboardowej, a w przeszłości jeździłam na nartach.


21. Moje ulubione owoce to maliny, truskawki i jagody.
22. Uwielbiam kawę- rozpuszczalna z dużą ilością mleka (normalni ludzie twierdzą, że to nie kawa)
23. Marzy mi się wyjazd do Paryża, Rzymu i Nowego Jorku, poza tym lista podróży jest długa!
24. Nie umiem chodzić na szpilkach, ale kiedyś się nauczę!
25. Używam perfum: La vie est belle i Manifesto.


26. Uwielbiam polskie morze :) Mam milion wspomnień z nim związanych i zawsze jest mi przykro kiedy nie mogę w danym roku pojechać nad Bałtyk (ostatni raz byłam w 2012 roku :().
27. Moje ukochane seriale to: 90210, Gossip Girl i Sex w wielkim mieście.
28. Mój pies (a raczej suczka) wabi się Fanta ;d
29. Uwielbiam zakupy w lumpeksach ! To z nich pochodzi połowa mojej szafy.
30. Jestem totalną niezdarą i sierotą..

31. Nie oglądam horrorów i thrillerów.
32. Nie mogę patrzeć na krwawe sceny, jedyne co toleruję to strzelaniny, a kinie potrafię oglądać film przez palce w momencie kiedy 7-mio letnie dzieci patrzą na ekran z fascynacją.
33. Miałam bzika na punkcie filmu Pearl Harbor, widziałam go chyba milion razy ! (dalej go lubię ;d)
34. Uwielbiam "Śniadanie u Tiffany'ego", "Amelię", "Nietykalnych", "Fight Club" i "Mechaniczną pomarańczę"
35. Przeczytałam chyba wszystko co wyszło spod pióra Hemingway'a.


36. Od dwóch i pół roku posiadam prawo jazdy, ale nie jestem chyba najlepszym kierowcą :D
37. Nie mam talentu do języków, kilka lat nauki niemieckiego poszło w las, a z angielskiego też nie jestem najlepsza.
38. Jestem typem dobrej uczennicy :)
39. Uwielbiam wino i cydr .
40. Moja ulubiona potrawa to risotto z krewetkami mojego chłopaka.


41. Mam fobię igieł, panicznie boję się szczepionek i pobierania krwi.
42. Lubię chodzić do dentysty :D Jedynie z chirurgiem stomatologicznym się nie polubiłam.
43. Noszę aparat ortodontyczny.
44. Nigdy niczego nie złamałam ani nie miałam szwów (nawet po wyrwaniu ósemek), szczytem urazowym w moim życiu była skręcona kostka (nie wiem jak to możliwe przy stopniu sierotowatości jaki osiągnęłam).
45. Jak większość społeczeństwa jestem praworęczna.


46. Mam 160 wzrostu, rozmiar stopy 35,5 brązowe oczy, brązowe włosy i jestem zdecydowanie bardziej podobna do taty :)
47. Wf w szkole był w stanie zniechęcić mnie do wszelkiego typu aktywności fizycznej. Nie cierpiałam biegania, basenu i sportów drużynowych (z wyjątkiem piłki ręcznej i unihokeja w które graliśmy sporadycznie). Obecnie sportów drużynowych nie cierpię nadal, ale lubię biegać i chodzić na basen.
48. Jestem typem człowieka, który zmuszony do czegoś robi zazwyczaj rzeczy odwrotne i to chyba z tego wzięła się nienawiść do wszelkich sportów, które musiałam uprawiać na wfie.
49. Doceniam pewną dowolność, którą dają mi studia, chcę to robię, nie chcę to nie robię. Ode mnie zależało co będę robić w ramach wuefu i jestem zadowolona ze swoich wyborów.
50. Każda decyzja dotycząca wyboru szkoły była u mnie decyzją na ostatni moment. Przez dobre dwa lata gimnazjum byłam zdecydowana na klasę dziennikarską, na ostatni moment zmieniłam decyzję na mat-ang, tylko po to żeby wylądować w kompletnie innym miejscu na mat-fiz-infie (fizyka zawsze mnie przerażała). Identycznie było ze studiami: całe liceum wierzyłam, że moim przeznaczeniem jest Uniwersytet Ekonomiczny, wybrałam już nawet kierunek: analityka gospodarcza. Panicznie bałam się studiów technicznych na Politechnice, uwaga, uwaga studiuję Inżynierię Środowiska na Politechnice Śląskiej :)
Swoje szalone wybory bardzo doceniam, bo za każdym razem byłam zadowolona. Wychodzi na to, że jak coś mnie przeraża to jest najlepszą opcją jaką mogę wybrać :)


Łatwo nie było ! Zmyślać tak o sobie to jednak nie jest tak prosto ! Mam nadzieję, że nie zasnęliście z nudów :)

niedziela, 11 maja 2014

Szybko i prosto- desery z bananem

Witajcie

Dzisiaj mam dla was dwa ekspresowe przepisy na desery z bananem :) Banan jest chyba najczęściej spożywanym przeze mnie owocem. Może i ma sporo cukru, ale też wartościowe składniki odżywcze jak na przykład potas, a przy okazji jest tani.

Ciastka owsiane (12-15 sztuk)

Składniki:
-szklanka płatków owsianych
-2 banany (najlepiej dojrzałe)
-2 łyżki miodu
-dodatki typu rodzynki, suszone morele czy śliwki, żurawina, orzechy

Przygotowanie:
Banany blendujemy w misce i dodajemy płatki owsiane, mieszamy. Na koniec wsypujemy dodatki, wszystko mieszamy. Na blaszce posmarowanej tłuszczem (nie polecam pieczenia na papierze- ciastka przywierają) formujemy ciastka i pieczemy około 15 minut w temperaturze 175 stopni.



Smażony banan z lodami (2 porcje)

Składniki:
-2 banany
-1,5 łyżki miodu (opcjonalnie)
-łyżeczka oleju kokosowego
-2 gałki ulubionych lodów

Przygotowanie:
Banany obieramy i kroimy wzdłuż na pół, olej rozgrzewamy na patelni i wrzucamy banany. Smażymy po ok. 2 minuty z każdej strony. Na talerzyki nakładamy po gałce lodów, smażone banany i polewamy je miodem.



Uwielbiam banany na ciepło :) A w połączeniu z czekoladą to już w ogóle, od czasu do czasu zdecydowanie można sobie pozwolić !

czwartek, 8 maja 2014

Zdrowe odżywianie jest drogie- MIT

Witajcie

"Zdrowe odżywianie jest za drogie" to jeden z argumentów osób, które nie są przekonane do zdrowego stylu życia, jak i tych próbujących od lat zrzucić zbędny tłuszczyk. Moim zdaniem jest to jedna wielka wymówka ludzi leniwych. Dzisiaj mam zamiar rozprawić się z tym mitem, przypuszczam, że mogę urazić wiele osób, jak to nie raz zdarzało się przy okazji rozmów prywatnych, ale sorry, nie dam sobie wmówić, że zdrowe odżywianie to nie wiadomo jak droga rzecz.


Bardzo sprawdza się zasada: mniej, ale za to lepszej jakości.

Czy owoce i warzywa to jakaś super-droga rzecz? Nie :) Generalnie są one tanie i w dużej mierze powinny stanowić podstawę naszej diety, tak więc na nich na pewno nie stracicie. Nikt nikomu nie każe kupować wszystkiego z napisem "eko" i "bio", bo to niestety bardzo często jest po prostu drożej sprzedawany kit i to co kupujemy nie koniecznie ma coś wspólnego z ekologią. Owoce i warzywa goszczą w naszych domach na co dzień, więc nie trzeba na głowie stawać, żeby je zdobyć.

Oczywiście nie każdy może mieć swój ogródek, ale zawsze można kupić kilka doniczek z ziołami i postawić na parapecie w kuchni. Ceny ziół w doniczkach wynoszą poniżej 10 zł, a jeżeli będziemy o nie dbać to mogą posłużyć nam na kilka miesięcy. Jeżeli zależy wam na zdrowym trybie życia to jestem pewna, że ograniczycie zużycie soli, a w takim wypadku można kupić nieco droższą sól morską i mieć coś lepszego, ale zużywać mniej :)

Produkty pełnoziarniste może i są nieco droższe (ale nie przesadzajmy, majątku nie kosztują), ale za to można nasycić się mniejszą porcją, a więc zużycie jest mniejsze i bilans wychodzi na zero :)


Zamiast wydawać pieniędzy na słodycze, lepiej odłożyć i kupić od czasu do czasu orzechy oraz suszone owoce- w cenie pięciu batoników jesteśmy w stanie kupić te produkty bez szkody dla naszej kieszeni. Ponadto zamiast wydawać pieniądze na góry kupnych słodyczy lepiej od czasu do czasu zrobić coś domowego- wyjdzie taniej i zdrowiej ! Cena paczki chipsów to około 5 zł, a kilo marchewek kosztuje 3 zł- nie lepiej chrupać wieczorem marchewki ? Kilograma i tak nie zjecie na raz, więc będzie na kolejny wieczór albo rosół :) Zamiast kupować drogie chipsy można spróbować zrobić tańsze (i zdrowsze) domowe !

5-cio litrowa woda kosztuje 1,5 zł, a 2,5 litrowa Cola aż 6 :D Myślę, że tutaj konkluzja nasuwa się sama :) Nawet jeżeli kupimy zioła czy zieloną herbatę to wyjdzie nas to taniej niż picie słodzonych napoi.

Zazwyczaj przy zdrowym odżywianiu ograniczamy zużycie cukru, a więc to kolejna oszczędność, którą można wykorzystać. Oczywiście aby osłodzić życie od czasu do czasu lepiej wydać te pieniądze na miód, którego spożywanie będzie dla nas o wiele korzystniejsze.

Ten deser wypróbuję koniecznie: jabłka posmarowane masłem orzechowym i obsypane płatkami owsianymi, opcjonalnie z czekoladą :)

Poza tym zadajmy sobie pytanie: ile można zaoszczędzić nie jedząc słodyczy, nie kupując słodzonych napoi, omijając fast foody i ograniczając alkohol?- Całą masę ! Ponad to zdrowy tryb życia to inwestycja w zdrowie- na pewno lepiej wydać trochę więcej pieniędzy na zdrową żywność niż za kilka lat kupować leki na tony i oblegać w kolejkach prywatnych lekarzy! Zaoszczędzimy także pieniądze na suplementach, które bardzo często musimy brać przy nieodpowiednim żywieniu, ponieważ nie dostarczamy sobie najważniejszych mikroelementów z pożywieniem.

Jeżeli chodzi o nabiał- wymyślne jogurty, serki i desery zazwyczaj kosztują więcej niż jogurty naturalne, maślanki i kefiry, a jeżeli wzbogacicie te drugie o owoce to będzie smacznie, zdrowo i wcale nie drożej niż normalnie.

Zdrowo się odżywiając bardzo często będziemy zmuszeni do robienia sobie jedzenia na wynos do pracy i szkoły. Jednak robienie jedzenia w domu i zabieranie go ze sobą wyjdzie taniej niż wydawanie pieniędzy w stołówkach, fast foodach czy kupowanie batonów, kiedy złapie nas głód !

Logicznie myśląc - kiedy chcemy zdrowo się odżywiać to wcale nie musimy kupować niczego nadzwyczajnego ! Owoce, warzywa, mięso, produkty ziarniste, nabiał- to i tak na stałe gości w naszej diecie (no chyba, że ktoś żywi się wyłącznie fast foodami i mrożonkami), sztuka polega na dokonywaniu dobrych wyborów oraz oszczędzaniu na rzeczach niepotrzebnych i kupowaniu (może w mniejszych ilościach) tych wartościowych jak orzechy, ryby, suszone owoce. Warto się zastanowić, podliczyć tygodniowe wydatki na jedzenie przy normalnym trybie życia, a potem spróbować przez tydzień odżywiać się zdrowo- jestem pewna, że wcale nie będzie drogo. Zdrowe odżywianie wcale nie polega na wydawaniu majątku w sklepach ze zdrową żywnością, kupowania wydziwianych suplementów i wszystkiego z naklejką "eko", to naprawdę jest prostsze niż by się mogło wydawać :)

poniedziałek, 5 maja 2014

Podsumowanie dwóch tygodni treningów

Witajcie

Już od mniej, więcej dwóch tygodni ćwiczę wg planu treningowego, który opisałam tutaj. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ widzę, że jest skrojony na miarę moich możliwości, ale nie nudzi mnie i pozwala na rozwój. Dzisiaj podsumuję te dwa tygodnie oraz napisze o modyfikacjach jakie wprowadziłam.
Ćwiczyć zaczęłam dokładnie 22.04 z jednodniowym opóźnieniem. W poniedziałek były jeszcze święta, które spędzałam z rodziną, więc odpuściłam :)
Zmodyfikowałam kompletnie plan biegowy- tamten był poniżej moich możliwości, a poza tym mam kilka zmian, które zamierzam dopiero wprowadzić.


Tak wyglądały ostatnie dwa tygodnie, jestem bardzo zadowolona, bo ćwiczyłam regularnie i porządnie. Kilka zmian w porównaniu z założeniami, bo plan trzeba dostosować do czasu i możliwości. Niestety nie wyszedł mi pierwszy trening na siłowni, bo przyszłam nieprzygotowana i skupiłam się na "rozeznaniu" terenu. Teraz już ułożyłam trening i będzie z górki :) Nie ćwiczyłam też nóg i pośladków z ciężarami w domu, ale to się zmieni od tego tygodnia, chociaż nadal nie wiem jak dokładnie będzie wyglądało.

Plan po modyfikacjach:

Trochę dodałam w soboty, a na siłowni postanowiłam zrobić też plecy i klatkę :D Zmienił się też plan biegowy.
Plan biegowy:
1 tydzień- 5 min bieg x 2,5 min marsz - 4 powtórzenia
2 tydzień- 7 min bieg x 3 min marsz - 3 powtórzenia
3 tydzień- 8 min bieg x 2 min marsz- 3 powtórzenia
4 tydzień- 9 min bieg x 1 min marsz- 3 powtórzenia
5 tydzień- 13 min bieg x 2 min marsz- 2 powtórzenia 
6 tydzień- 14 min bieg x 1 min marsz- 2 powtórzenia
7 tydzień - 30 min bieg

W oryginale wyglądał nieco inaczej, ale zaczęłam od razu od 4 tygodnia i jestem bardzo zadowolona :) Bieganie sprawia mi teraz mega frajdę ! Dajcie znać jeżeli zaczynacie i chcielibyście link do pełnego planu. Mi "sprzedała" go koleżanka z uczelni :D

Plan treningu na siłowni:
nogi i pupa:
- 15x przysiad na suwnicy (takiego grata jak mam na siłowni w szkole to nie ma już nigdzie- także filmiku wam nie wrzucę :))
- 15x na każdą nogę, wykroki z obciążeniem
- 15x na każdą nogę, przysiad bułgarski z obciążeniem
- 15x prostowanie podudzi na maszynie ("maszyna" na mojej siłowni nie jest nawet w połowie tak zaawansowana i trzeba uważać żeby z niej nie spaść albo czegoś nie rozwalić ;d)

plecy, klatka

Obciążenie i inne sprawy wyjdą w praniu. Sama zobaczę jak ten trening się sprawdzi, bo na siłowni nie mam zbyt dużego doświadczenia. Na początek połączę te ćwiczenia w dwa obwody i zobaczę jak wygląda czas wykonania. Metodą prób i błędów będę komponować ten trening, aż zostanę w tym mistrzem ;d 

Ktoś z was prosił także o moje wymiary i wagę, na dzień startu mam tylko wagę, ponieważ pomiary robiłam dopiero po tygodniu.
Waga w dniu 22.04: 54,7 kg
Waga w dniu 28.04: 53,3 kg
Waga w dniu 6.05: 52,8 kg


Jestem w szoku, że w ciągu tygodnia zleciało aż tyle cm ! Wydaje mi się, że pomiary wykonuję tak samo i poprawnie. Zostaje mi cieszyć się z wyników :D

Ostatnio zaczęłam także prowadzić dziennik żywieniowy na slank.pl, żeby kontrolować swój jadłospis. Muszę także zabrać się za pielęgnację, bo do wakacji coraz bliżej, a mój cellulit nie chce ruszyć się z miejsca...

Kto nie widział na fb- to teraz się chwalę :D Chcecie notkę na ich temat ?

czwartek, 1 maja 2014

Nowości kosmetyczne

Witajcie

Dzisiaj post z innej beczki, ale bardzo przeze mnie lubiany. Kilka nowości (niektóre już trochę używane), które trafiły do mojej kosmetyczki :)


Od lewej:
1. Kredka do oczu Bell z serii hipoalergicznej, ok. 10 zł- używam już od jakiegoś czasu i przyznam szczerze, że jestem średnio zadowolona. Plus za to, że jest hipo i, że nie trzeba jej temperować (jest automatyczna), ale nie trzyma się zbyt dobrze na powiece i lubi odbijać się na górnej powiece. Ideału będę szukać dalej..
2. Kredka do oczu Ikebana, Vipera, ok. 10 zł, kolor: 264 Ecru- od dawna marzyłam o kredce do oczu w kolorze nude, ta jest lekko różowa. Też niestety mnie nie zachwyciła, bardzo szybko znika z powieki, wygląda sztucznie i tworzy takie jakby grudki.
3. Tusz do rzęs False Lash Effect, MaxFactor, ok. 25 zł- wyczekiwany i upolowany na promocji w Rossmanie, trochę zraził mnie sztucznym zapachem, ale zobaczymy jak się sprawdzi w miarę testowania. Plus za silikonową szczoteczkę!
4. Puder Stay Matte, Rimmel, 6 euro, kolor: 001 Transparent- jeszcze nie używany, a kupiony z racji przerzucania się z kolorówką na kosmetyki mineralne. Podobno ma zawierać 80% naturalnych składników, pożyjemy, zobaczymy :)
5. Podkład Triple Stay, Lumene, ok. 40 zł, kolor 1 Cream Beige- kupiony ze względu na to, że jest mineralny. Zastanawiałam się pomiędzy 1, a 2, ale ten okazał się bardziej żółty, przez co lepiej stapia się z moją skórą. Podkład dosyć konkretny, nieźle kryje i matuje. Niestety używając wysokiego filtra jestem zmuszona często go matować. 
6. Dwufazowy płyn do demakijażu, Ziaja, ok. 6-7 zł- mam już drugie opakowanie i jestem zadowolona :) Dobrze zmywa makijaż oczu (nie wiem jak sprawdzi się na kosmetykach wodoodpornych), jest tani, ale z wydajnością nie ma szału. Na pewno wypróbuję jeszcze ten z Nivei.
6. Hipoalergiczny żel do mycia twarzy, Biały Jeleń, ok. 10 zł- nie pieni się, a to działa na jego korzyść, delikatnie myje buzię i nie podrażnia. Nieco dziwnie pachnie i z tego względu wolę jego zielonego brata :) Pewnie będę wracać do tych żeli aż do czasu przerzucenia się na naturalną pielęgnację.

Podkład Lumene, kredka Ikebana i kredka Bell na mojej ręce. Kredka jest nieco bardziej różowa na żywo

Na Rossmanowskich promocjach upolowałam tylko powyższy tusz, ale możliwe, że wybiorę się w przyszłym tygodniu do Hebe po jakieś cienie do powiek. Potrzebuję jasnego, bazowego cienia i ciemnego brązu w macie do brwi :) Ponadto może uda mi się upolować coś dla mojej mamy na urodziny- na razie mam kredkę z Rimmela. 
A wy co upolowałyście na promocjach? Może czekacie na tydzień kosmetyków do ust i lakierów?