środa, 31 grudnia 2014

Ulubieńcy roku

Witajcie

Był już post z podsumowaniem, czas więc na ulubieńców roku ;) Ostatni post w roku 2014, kolejny będzie już noworoczny :D

1. Serial/program
Projekt Runway
2. Trening
Bieganie, rolki


3. Ćwiczenie
Przysiad, nie ma nic lepszego niż poczciwy przysiad!
4. Piosenka
Ciężko mi wybrać jedną piosenkę, którą mogłabym uznać za ulubieńca roku, bo nie bardzo pamiętam czego słuchałam na początku. W ostatnim czasie częstym towarzyszem przy projektach był Timmy Trumpet.



5. Film
Bogowie, spodobał mi się strasznie :) Dobry przykład na to, że najlepsze scenariusze pisze samo życie.
6. Jedzenie
Krem z dyni (nieskromnie przyznam, że robię najlepszy) zdecydowanie skradł moje serce, ponadto polubiłam też bataty pod każdą postacią. Śniadaniowo odkryciem i ulubieńcem roku jest kakaowy omlet z kaszką manną. W tym roku zdarzyło mi się też odwiedzić kilka świetnych restauracji (Armani Ristorante, Wodna Wieża, Jamie's Italian) i jedzenie jakie tam jadłam zdecydowanie trzeba zaliczyć do ulubieńców.


7. Książka
Gdy nadejdzie jutro- Sheldon Sidney, Wilk z wall street- Belfort Jordan
8. Kosmetyk
a) kolorowy: cienie do brwi, żel do brwi- duet, kredka essence
b) pielęgnacja: suchy szampon Batiste, rozjaśniacz w spray'u, Sanex antypersp, płyn dwufazowy Ziaja, odżywka do włosów Ultra Doux
9. Odkrycie
Do odkryć roku muszę zaliczyć woski Yankee Candle w których jestem totalnie zakochana! Wprowadzenie jarmużu i dyni do mojego menu też jest swego rodzaju odkryciem roku, nie wiedziałam, że dynia może być smaczna pod tyloma postaciami ;)
10. Zapach 
Lancome- La vie est belle, YC- Spiced Orange, Black Coconut


11. Zakup
Czytnik ebooków Prestigio- może nie jest demonem szybkości i wynalazkiem technicznym najwyższych lotów, ale dzięki niemu nie muszę się martwić, że będąc 2 miesiące za granicą nie będę miała czego czytać. Poza tym nie waży tyle co zwykła książka i nie obciąża (wystarczająco już ciężkiej) torebki.
Drugim zakupem roku są rolki, które sprawiły mi sporo frajdy. Obecnie leżakują w Irlandii i czekają na nowy hamulec ;)
12. Kanał/filmik na yt
Do ulubionych kanałów na YouTube koniecznie muszę zaliczyć oba kanały Panny Joanny: PannaJoannaMakeUp i PannaJoannaZaGranicą, ostatnio odkryłam i bardzo polubiłam także kanał Loveandgreatshoes
13. Blog
Jakoś ciężko mi znaleźć ulubionego w tym roku bloga, lubię wpadać do Rock Glam Princess na tydzień w zdjęciach.
14. Ciuch
a) ćwiczeniowy: legginsy w panterke
b) zwykły: pseudo skórzana kurtka z lumpeksu, brązowe balerinki z Primarku, buty Steve Madden upolowane w TkMaxx
dokładnie ta kurtka i te balerinki ;)

15. Sklep
TkMaxx- nie kupuję w nim jakoś szczególnie dużo, ale bardzo lubię się tam szwendać, zwłaszcza po dziale domowym.
16. Dodatek
Okulary Missoni kupione w TkMaxx


17. Wydarzenie roku
Wydarzeń roku było w sumie sporo, muszę zaliczyć do nich założenie aparatu ortodontycznego, osiemnastkę młodszego brata, wyjazd do Dubaju i na Sri Lankę. Poza tym ważnymi dla mnie wydarzeniami były złote medale olimpijskie Kamila Stocha i zwycięstwo w Pucharze Świata oraz wszystkie sukcesy polskich kolarzy na wielkich tourach, ot takie zboczenie fanki sportu :)

Rok 2014 dobiega nam końca, więc życzę wam, aby nadchodzący 2015 był lepszy od poprzednika ;) Zapraszam na bloga w nowym roku Kochani ! :)

niedziela, 28 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014 i postanowienia

Witajcie


Kończy nam się rok 2014, a wielkimi krokami zbliża się Sylwester i rok 2015 :) W tym roku Sylwestra nie spędzam w łóżku, w kapciach z kakaem, jak było to przez dwa ostatnie lata, ale wybywam na imprezę. Z jednej strony super, z drugiej i tak lipa, bo skoro impreza to bez mojego chłopaka :( Ale cóż poradzić :D Będzie bal przebierańców i cieszę się jak dziecko (niestety nadal nie mam przebrania, help!).

Sri Lanka

Myślę, że miniony rok był bardzo udany pod wieloma względami :) Udało mi się odwiedzić Słowację, pojechać na krótki trip objazdowy po Polsce, zwiedzić Europę Środkową dzięki wyjazdowi ze studiów (Czechy, Niemcy, Austria, Szwajcaria, Lichtenstein), jak co roku kilka razy odwiedziłam Dublin, byłam na Sri Lance i w Dubaju- pod względem podróży jestem zupełnie spełniona!

Myślę, że mogę być zadowolona z wyników na studiach, bo widać, że praca nie idzie na marne, a oceny z semestru na semestr są coraz lepsze. Poza tym stypendium wpływa sobie co miesiąc na konto, więc mogę realizować wiele swoich planów :)

Dubaj

Pod względem dietetyczno-fitnessowym wiem, że mogło być lepiej i na pewno nad tym aspektem nadal będę pracować. Miałam swoje wzloty, jak i upadki i muszę sprawić, żeby jednak więcej było tych lepszych dni :) Koniecznością do osiągnięcia jest także opanowanie stresu, który w ostatnim czasie zjadł mnie i to dosłownie. Nawet nie wiem kiedy przestałam jeść (zwykle byłam żarłokiem, a teraz wmuszam w siebie śniadanie...) i schudłam 2 kg (na szczęście w czasie kiedy mój chłopak był w Polsce i teraz przez święta nadrobiłam już 1 kg). Martwi mnie to dlatego, że to nieplanowane kilogramy i nie do końca też poszło z tłuszczyku, bo ten jednak nadal widać. Także stres na out!

W zeszłym roku w podsumowaniu napisałam, że mam 80 obserwatorów i 28 tys. wyświetleń, nie wiem niestety ile osób śledziło mnie na facebooku. Obecnie mam 146 obserwatorów, prawie 105 tysięcy wyświetleń bloga,  1746 fanów na fejsie i 1820 kometarzy, które tutaj napisaliście. Jak widzicie tego bloga tworzę nie tylko ja, ale też i wy! W roku 2014 opublikowałam 78 postów i mam nadzieję, że z roku na rok będzie ich więcej. 

Bardzo dziękuję wam, że tutaj jesteście !

Olimpijskie złotko < 3

Postanowienia i ich wykonanie:
1. Zrobić Turbo Chodakowskiej- zrobione i to bez większych problemów
2. Zaliczyć 30 day shred Jillian- samo zrobienie nie byłoby największym wyzwaniem, doszłam już w okolice 20 dnia, a zrezygnowałam dlatego, że nie lubię takiej formy 'przymusu' do treningu, nie lubię robić w kółko tego samego i uważam, że ćwiczenie codziennie jest bez sensu
3. Poprawić swoją sprawność fizyczną- ciężko mi dokładnie określić o ile jest lepiej, ale wydaje się, że jest znacznie lepiej :)
4. Rozprawić się z cellulitem- skurczybyk został ze mną na kolejny rok!
5. Przebiec ciągiem 15 km- było w sumie blisko, szkoda, że przy każdym kilkutygodniowym zrywie biegania w końcu coś mi przeszkadzało
6. Znaleźć pracę na wakacje- niestety, nie tym razem Kochana, posiedziałam sobie 2 miesiące w Irlandii na tyłku...
7. Zrobić kurs AutoCada- miałam najszczersze chęci i odłożone pieniądze, ale niestety na uczelni nic nie organizowano w tym czasie kiedy chciałyśmy pójść, a poza uczelnią jest po prostu drożej
8. Zacząć pracować nad angielskim- wróciłam na angielski do szkoły do której chodziłam i widzę mega progres ! To była bardzo dobra decyzja ;)
9. Pójść na koncert- wstyyyd, nawet na jeden koncert nie dotrzeć
10. Pójść do teatru/opery/na balet- jeszcze większy wstyd !
11. Spotkać się z 2 znajomymi z liceum- jak zwykle zabrakło czasu, ale spotkałam się za to z koleżanką z podstawówki i odnowiłam jedną starą znajomość
12. Dostać stypendium na IV i V semestr- chociaż tutaj się udało ;)

Słowacja

Nowe postanowienia:
1. Przebiec ciągiem 15 km.
2. Opanować pompki (10 za jednym zamachem ;d)
3. Rozprawić się z cellulutem
4. Pozbyć się trądziku i blizn
5. Wyrobić sobie nawyk balsamowania ciała i nakładania masek/olei na włosy
6. Spotkać się z 2 znajomymi z liceum
7. Pójść do teatru/opery/na balet/koncert
8. Pracować nad zrobieniem szpagatu
9. Spróbować dwóch nowych zajęć fitness/sportów (boks, pole dance itp)
10. Przeczytać 12 książek i zobaczyć 24 filmy

W tym roku moja wena do pisania postanowień jest mniejsza, bo i ostatnio niewiele z nich wyszło. Ostatnie postanowienie może być nieco dziwne, ale niestety łapię się na tym, że czytam coraz mniej książek, a nudząc się w domu rzadko wybieram obejrzenie jakiegoś nowego filmu. Stwierdziłam, że jedna książka i dwa filmy miesięcznie będą ok :) Ciekawe czy będę pamiętać o spisywaniu ilości !

'little bro' już nie taki little, w tym roku skończył 18 ;d

Dajcie znać jak wam minął ten rok i jak wyszły wasze postanowienia :) Chętnie dowiem się także jakie macie na ten rok ;)

czwartek, 25 grudnia 2014

Stół wigilijny i świąteczny home decor ;)

Witajcie

Mam nadzieję, że wasze święta mijają w radości i spokoju. Dzisiaj mam dla was kilka zdjęć mojego domu oraz opis tego co znajduje się na wigilijnym stole :)



 pomarańczki, a w komiku 'spiced orange' od YC


 Choinka i kuuupa prezentów :) Na Śląsku prezenty przynosi Dzieciątko

 Bądźcie ze mnie dumni, sama spakowałam część prezentów i nawet jakoś wyglądały!




Na naszym stole zawsze znajdują się: zupa rybna (tylko moja babcia robi jadalną :D), ryby: karp i pstrąg (dla mnie i dla brata), ziemniaczki, kapusta z grzybami oraz babciny kompot, ale nie z suszu.

 Pstrąg w tym roku był obłędny :)

Z dań deserowych obowiązkowe są makówki oraz moczka, poza tym bakalie, pierniczki i kupa słodyczy (które kiedyś były dla mnie najważniejszą potrawą wigilijną :P).

Jak widać nie jada się u mnie pierogów, barszczu z uszkami (od zeszłego roku weszła nowa tradycja w moim domu-barszcz z uszkami w pierwszy dzień świąt- like it < 3), zupy grzybowej czy pasztecików, ale mi to odpowiada. W tym roku obchodzę święta w Polsce, ale kiedy jestem w Dublinie to wigilijne potrawy wyglądają nieco inaczej, ponieważ jemy Wigilię ze znajomymi, a każdy pochodzi z innej części Polski, każdy je co innego, no i chce coś swojego przemycić na stół. Mi z resztą bardzo to odpowiada, bo zeszłoroczne paszteciki, które zrobiła znajoma będę wspominać jeszcze bardzo długo (mam nadzieję, że w tym roku zamroziła dla mnie kilka ;d)

A co gości na waszych wigilijnych stołach?

W tym roku byłam chyba baaardzo grzeczna ;) Jak widać sporo fit prezentów: kask POC od mojego chłopaka, gogle 4F ode mnie dla mnie ;d i fitnessowa torba (czas rozglądać się za karnetem na siłkę) od rodziców. Poza tym świąteczne kapciuchy i majtki (takie drobiazgi zawsze podbijają moje serce) oraz Ferrero Rocher od rodziców (ulubione cukierki firmy Ferrero < 3) i kosmetyki od mamy mojego chłopaka. Pozostaje mi dziękować ! ;D

Jak wam mijają święta? Kto przynosi u was prezenty, no i co znaleźliście pod choinką? Wigilijne obżarstwo było takie, że dzisiaj po zjedzeniu obiadu nawet nie ciągnie mnie do słodyczy ;) 
Wesołych raz jeszcze !

środa, 24 grudnia 2014

Merry Xmas


Kochani ! Życzę wam spokojnych, cudownie spędzonych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia ;)
Żeby najważniejsze nie było sprzątanie i zakupy, ale spędzanie czasu razem.
I cieszenie się tymi dniami spokoju i radości :)
Oby w przyszłym roku forma była jeszcze lepsza ;)
I żeby świąteczne obżarstwo poszło w cycki ! :D



niedziela, 21 grudnia 2014

Przegląd tygodnia

Witajcie

Kochani przepraszam was za moje rzadkie wizyty na blogu w ostatnim czasie. Wiąże się to z gorącym okresem na studiach oraz tym, że przez ostatni tydzień w Polsce był mój chłopak i internetu używałam naprawdę sporadycznie. Poza tym od zeszłej soboty zaliczyłam już chyba wszystkie możliwe choroby i robię co mogę, żeby jakoś wyglądać przed świętami. Niestety mój chłopak wyleciał dzisiaj z powrotem do Dublina i strasznie mi z tego powodu przykro, ale trzeba przecież iść do przodu. Do świąt zostały 2 dni i w sumie nie jestem tak bardzo do tyłu z przygotowaniami (ok, nie przyłożyłam się za bardzo do porządków, ale przynajmniej mam prezenty). W ostatnim tygodniu sporo się działo i miałam możliwość cykania fotek telefonem mojego chłopaka, więc nazbierało się nieco materiału na przegląd (tak, może w końcu w przyszłym tygodniu stanę się szczęśliwą posiadaczką smartfona).

 W zeszłą sobotę odwiedziliśmy EkoBazar w Mikołowie 

 Za jarmuż zapłaciliśmy majątek, ale był mega dobry. A jabłka pachniały jak żadne inne! Kupiłam jeszcze herbatkę z czystka ;)

 Byłam w tym roku bardzo grzeczną dziewczynką i dostałam od mojego chłopaka wymarzony kask na deskę z POC'a. Dziękuję raz jeszcze :* a resztę prezentów pokażę po świętach ;)

 Moja wioska 

 Chipsy z jarmużu są totalnym hitem !

 Kuchnia mamy mojego chłopaka jest bardzo fotogeniczna, a herbatka z miodem i cytryną niezastąpiona przy złym samopoczuciu.

 Mój mężczyzna w kuchni: comber jagnięcy, ziemniaczki zrobione w stylu, którego nazwy nie mogę powtórzyć, jarmuż i puree z kalafiora < 3

 Polibuda

 Kolacja u mamy, sałatka z bekonem i fasolą, a do tego czosnkowa bagietka. Chcecie przepis ? ;)

 Katowicka Biała Małpa oferuje genialny przegląd piw. Belgijski wiśniowy Kriek to chyba najsmaczniejsze piwo jakie piłam! Cholerstwo jest drogie, ale faktycznie mega wiśniowe :) Warto pokusić się i spróbować.

 Katowice nocą

 but first, let me take a selfie ;d

 Wybraliśmy się na kolację do restauracji Wodna Wieża w Pszczynie. Jestem pod wrażeniem! Chcecie posta z serii "Warto odwiedzić"?

 Zostaw dziecko same w łazience, z Twoim telefonem... Ta dam ;d

Restauracja znajduje się na ósmym piętrze, a widok jest niczego sobie

Już niedługo mam zamiar zainwestować w telefon, więc takie posty na pewno będą gościły tutaj częściej. 

Życzę wam pogodnych, ZDROWYCH, wesołych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia :) U mnie w tym roku będą to święta w Polsce, stęskniłam się za babciną kuchnią. 
Chcecie posta na temat tego co u mnie tradycyjnie znajduje się na stole wigilijnym? 

niedziela, 14 grudnia 2014

Z pamiętnika perfumomaniaczki 2 - YSL, Manifesto

Witajcie

Ostatnio mogliście poczytać o La vie est belle, a dzisiaj będzie o innym zapachu- o Manifesto YSL.

Perfum ten dostałam dwa lata temu na święta i był on po części strzałem na chybił trafił. Mój chłopak był zrozpaczony, kiedy po kilku drinkach w pubie stwierdziłam, że wszystkie perfumy Yves Saint Laurent śmierdzą. Doszło do tego, że prezent dostałam w nocy na kilka dni przed Wigilią i jak się okazało jednak nie wszystkie perfumy YSL śmierdzą, niektóre nawet pięknie pachną! :)


Kiedy spryskałam się nim po raz pierwszy od razu wiedziałam, że to jest miłość od pierwszego "wejrzenia", a raczej "wąchnięcia". Słodki, ale jednak bardzo intrygujący, jak dla mnie cytrusowy, pomimo tego, że cytrusów nie zawiera. Nie jest to przesłodzona i banalna kompozycja, a coś zupełnie innego. Zapach uwiódł mnie prawdopodobnie czarną porzeczką i wanilią, które zazwyczaj znajduję w składzie swoich perfum. Manifesto jest trwały, ale niestety nie aż tak jak La vie est belle, nie jest też niestety tak bardzo wydajny. Jednak jeżeli ktoś chciałby wiedzieć, który z tych dwóch zapachów jest moim ulubionym to skłaniałabym się ku Manifesto.
Jego buteleczka jest niesamowicie urzekająca, przypomina mi manekin, a połączenie złota i fioletu jest bardzo trafione. Obecnie Manifesto dotyka dna, ale wiem, że na pewno uzupełnię braki. Jedyne nad czym się zastanawiam to czy wybrać wersję klasyczną, czy może którąś z wersji, które wyszły w późniejszym czasie: L'Elixir i L'Eclat.

Skład:
Głowa: Bergamotka, Czarna porzeczka, Zielona nuta
Serce: Jaśmin, Konwalia
Podstawa: Drzewo sandałowe, Wanilia, Fasola Tonka, Cedr

Manifesto YSL znajdziecie tutaj.

piątek, 5 grudnia 2014

Z pamiętnika perfumomaniaczki- Lancome, La vie est belle

Witajcie

Przyznaję się bez bicia, że jestem perfumomaniaczką i najchętniej przygarnęłabym wszystkie zapachy świata. Obecnie w swojej kolekcji mam 4 perfumy, ale kolejne kilka czeka na zakup :) Dzisiaj napiszę wam o jednym z dwóch ulubionych zapachów, a będzie nim La vie est belle firmy Lancome.

Lancome - La vie est belle

Zapach jest bardzo ciepły, słodki i otulający. Osoby nie lubiące słodkich zapachów na pewno nie będą w stanie się do niego przekonać, ale moim zdaniem ma w sobie to "coś"! Kobiecy, seksowny i tajemniczy, zdecydowanie to mogę powiedzieć o tym zapachu. Jego niebagatelną zaletą jest trwałość, cholera trzyma się w nieskończoność! Naprawdę długie godziny trzyma się na skórze, a wierzcie mi, że jeszcze dłużej utrzymuje się na ubraniach. Pisząc o nim muszę też wspomnieć o wydajności, mam go już prawie rok, używam dosyć często (bywały okresy, że codziennie), a zużycie jest naprawdę znikome. La vie est belle, czyli "życie jest piękne" sygnowany jest przez Julię Roberts zostanie pokochany przez wszystkie wielbicielki słodyczowych perfum. Jedyną jego wadą jaką dostrzegam jest opakowanie, przy tak pięknym zapachu opakowanie jest po prostu za duże i "toporne", może i kokardka na szyjce jest urocza, ale oczekiwałabym czegoś zgrabniejszego ;) Zauważyłam, że wszystko co ma w swoim składzie czarną porzeczkę i wanilię absolutnie skrada moje serce!


Skład:
Głowa: czarna porzeczka, gruszka
Serce: irys, jaśmin, kwiat pomarańczy
Podstawa: wanilia, paczuli, fasola Tonka, orzechy


Perfumy możecie zakupić tutaj. Sklep perfumy-perfumeria.pl to chyba jeden z najtańszych internetowych sklepów jakie znalazłam, więc warto skorzystać właśnie teraz, w ferworze zakupów świątecznych, bo jednak kupowanie w internecie jest o wiele wygodniejsze niż przedświąteczne bieganie po sklepach razem z tłumem ludzi.


Dajcie znać czy wąchałyście kiedyś ten zapach i co o nim myślicie. Już w przyszłym tygodniu pojawi się kolejna notka z tej serii. Przepraszam, ze ostatnio publikacje zdarzają się tak rzadko, ilość projektów mnie przerasta, a weny twórczej po prostu brakuje. Postaram się w czasie świąt napisać kilka postów "na zapas", żeby znowu mieć coś na cięższe dni, bo teraz niestety już wykorzystałam wszystko i zostały tylko posty kosmetyczne oraz resztka podróżniczych :)