czwartek, 16 kwietnia 2015

Power pump- moja nowa miłość

Witajcie

Dzisiaj opowiem wam na zajęciach na które trafiłam trochę z przypadku, wybierałam się na darmowe Pole Dance z okazji Dnia Kobiet, a że godzinka ćwiczeń to trochę mało to zapisałam się na kolejne jakie były w grafiku. I o ile Pole Dance to trochę nie mój styl to Power Pump wciągnął mnie totalnie! Jeżeli skuszę się na droższy karnet łączący siłownię z fitnessem to te zajęcia wpisuję w swój grafik na stałe.

Co to za forma aktywności?
Power Pump czy też inaczej nazywane Cardio Pump, Body Pump to ćwiczenia cardio, wykonywane w rytm muzyki (ale nie martwcie się, żadnych skomplikowanych układów) ze sztangą. Wychodzi z tego niezłe połączenie cardio z siłówką, a niektórzy widzą w tym wręcz elementy interwałów.Sztanga oczywiście na niewielkim obciążeniu, gdyż ćwiczymy intensywnie, w tempie, liczba serii każdego ćwiczenia jest baardzo duża i można nieźle się napocić pomimo tego, że bierzemy kilka razy mniej niż na siłowni.

Jak wyglądają zajęcia?
Zaczyna się od intensywnej rozgrzewki, kiedy już nasze ciała są porządnie przygotowane do ćwiczeń bierzemy sztangę i jedziemy! Zaczynamy od nóg, później przechodzimy przez ćwiczenia na bicepsy, tricepsy, aż po klatkę piersiową i brzuch (do brzucha nie używa się sztang). Można powiedzieć, że przerabiamy wszystkie klasyczne ćwiczenia z siłowni- przysiady, wyciskania od tych na stojąco, po te na stepie czy francuskie i wiele wiele innych, z tą różnicą, że wszystko robimy znacznie szybciej i pocimy się o wiele bardziej intensywnie. Temu wszystkiemu towarzyszy mega energetyczna muzyka, która naprawdę pobudza do działania.

Co można dzięki niemu osiągnąć?
Są to ćwiczenia siłowo-wytrzymałościowe, w organizmie zachodzą różne procesy (tlenowe i beztlenowe), spalamy tłuszczyk szybciej niż na siłowni, poprawiamy wydolność, wzmacniamy i wysmuklamy mięśnie. W przypadku takiego treningu raczej nie trzeba się martwić o wzrost masy mięśniowej, poza tym prawdopodobne jest, że tłuszczyk spala się jeszcze dłuugo po treningu. Pracujemy nad całym ciałem, dzięki czemu wszystko może się równomiernie rozwinąć.


Dla kogo?
Dla wszystkich nie cierpiących skomplikowanych fitnessowych układów, ale mających ochotę na zajęcia w grupie. Wydaje mi się, że Power Pump to świetne urozmaicenie treningów, zwłaszcza, jeżeli typowa siłówka obecnie nieco nas nudzi, można potraktować te zajęcia jako przerywnik w czasie szukania siłowniowej motywacji. Myślę, że będzie świetną aktywnością dla osób na redukcji. Dzięki temu, że obciążenie dobiera się indywidualnie, a na sali jest instruktor to może być to dobry pomysł dla początkujących, gdyż zawsze jest to dobry pretekst do nauki dobrej techniki (jednak osoby z bardzo słabą kondycją mogą po prostu nie dać rady).

Moje wrażenia
Byłam dosłownie zachwycona! Uwielbiam takie odmóżdżające, ostre i wycieńczające treningi! Zajęcia fitnessu zwykle bardzo mnie frustrowały, bo moja koordynacja ruchowa i zdolność zapamiętywania układów dorównuje prawdopodobnie zdolnością 3-letniego dziecka, a tu taka miła odmiana. Nie od dziś wiadomo, że na widok sztangi moje serce bije szybciej i te zajęcia zdecydowanie mnie nie zawiodły. Byłam spocona jak świńka, mięśnie drżały i bolały, ale uśmiech miałam od ucha do ucha! W dodatku muzyka była taka, że ciało samo chciało skakać :) Polecam zdecydowanie wszystkim :)

15 komentarzy:

  1. Tak tak tak! Kocham te zajęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie ostatnio na crossficie rozmawiałam o tym z koleżanką, pierwsze zajęcia w klubie, w którym się one odbywają są za darmo, więc kusi mnie, żeby się wybrać :) Tym bardziej, że jakoś tak odkąd zaczęłam chodzić na cross nie umiem się zmotywować do samotnego ćwiczenia w domu, za to o wiele lepiej wylewa mi się siódme poty w grupie, z poganiającym trenerem nad uchem ;)
    Po Twojej recenzji tych zajęć kusi mnie tym bardziej. Może jak przetrwam przyszły tydzień na uczelni, to zorientuję się w tym nieco dokładniej :) Tym bardziej, że przydałoby się wreszcie jakoś ruszyć ten tłuszczyk z brzucha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź, idź na pewno tłuszczyk ruszy, a i mięśnie się wysmuklą :)

      Usuń
  3. kiedyś na nie regularnie chodziłam, lubiłam to uczucie, że mięśnie się "pompują" ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet mi się spodobało, a piszę to z pozycji hejtera zajęć grupowych, nie umiem się na nich odnaleźć, odkąd zapoznałam się z ciężarami. Jako cardio może być fajne. Chyba się rozejrzę za tymi zajęciami jako urozmaiceniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że ja też raczej samotnik i ogólnie jak ćwicze to bez kija nie podchodź. Ale na pumpie ćwiczyłam zaraz za trenerką i maksymalnie się skupiałam na technice i na tym, żeby dać z siebie 100%, więc jakoś inni mi nie przeszkadzali :)

      Usuń
    2. hejter zajęć grupowych :D podoba mi się to określenie :D

      Usuń
  5. Chętnie bym się zapisała na coś takiego, gdybym tylko miała czas. Czasem wykorzystuje schody :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo wygląda świetnie! Jak znajdę u siebie to na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na takie zajęcia to z chęcią bym się wybrała! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. cos tez dla tych co boja sie silowni a chca pocwiczyc z ciezarami ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze! Te ćwiczenia wyglądają naprawdę fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna sprawa, chętnie bym spróbowała z tej opcji gdybym miała troszkę pieniędzy na miesięczny karnet :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam nigdy na takich zajęciach i jakoś mnie nie ciągnie :)
    Pozdrawiam :)
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz