czwartek, 7 maja 2015

Kosmetyczny haul zakupowy

Witajcie

Zabierałam się za ten haul i zabierałam, nazbierałam kosmetyków w sumie aż od grudnia, a niektóre z tych, które są w tym poście już denkuję :D Mam nadzieję, że nie zapomniałam też o żadnych nowościach. Od niedawna jestem konsultantką Avon, część kosmetyków mam w lepszej cenie, a czasami wpadnie coś darmowego- z tego względu Avonu u mnie coraz więcej, pomimo tego, że w przeszłości nie byłam szczególną fanką tej marki. Jeżeli będziecie chętni to zrobię wam post z moimi top produktami tej marki.

 1. Keratynowa maska do włosów Kallos (cena 11,99 zł w Hebe)- teraz już wiem, że tym czego potrzebowały moje włosy były proteiny. Maska naprawdę świetnie działa na moje cienkie kłaczki, które ostatnio wypadają na potęgę.

2. Suchy szampon Batiste, wersja Wild (cena 11,99 zł w promocji w Hebe) - jak wiecie u mnie te szampony idą na kilogramy, zwłaszcza od czasu kiedy nie myję włosów codziennie. Wypróbowałam już chyba 4 wersje zapachowe i pora na kolejne, ten ma świetne opakowanie :)

3. Odżywka Ultra Doux, Garnier (cena około 9 zł w promocji)- jedna z moich ulubionych odżywek. Proteiny nadrabiam maską, a oleje zawiera właśnie ta odżywka i dzięki temu moje rozjaśniane włosy jako-tako się trzymają.

4. Szczotka Tangle Teezer (24,99 zł, cena promocyjna w Hebe, niestety promocja była w grudniu)- huczały o niej internety i w grudniu skusiłam się i ja. Nie żałuję, bo już teraz wiem, że jest genialna!

5. Odżywka w spray'u Gliss Kur- dorwałam ją w Biedronce na promocji i nie pamiętam ceny, bardzo lubię te odżywki, więc zawsze biorę je na ślepo :)

6. Eliksir ziołowy, Green Pharmacy (cena ok. 9 zł)- miałam problem z wypadającymi jadłam dużo dużo warzyw, piłam pokrzywę, łykałam Biotebal (dwa opakowania) i wzmacniałam się też od zewnątrz. O tym preparacie mogę powiedzieć tyle, że bardzo ładnie pachnie i ma mega wygodny atomizer. Włosy przestały wypadać aż tak bardzo, więc to wszystko do kupy wzięte jakoś mi pomogło.

7. Szampon do włosów Babydream (cena ok. 5 zł w Rossmanie)- uwielbiam ten szampon za jego delikatność, fajny skład i ładny zapach, mam już któreś z kolei opakowanie.

8. Szampon do włosów Volume Sensation, Nivea (cena ok. 13-14 zł, nie wiem dokładnie, bo kupiła go dla mnie mama)- potrzebowałam jakiegoś SLS-owego szamponu na zmianę z tym Rossmanowskim. Jest w porządku, ale jakiejś szałowej objętości oczywiście nie dodaje :)

 1. Balsam odżywczy do ciała, Tołpa (cena 13 zł w promocji)- skusiłam się, bo potrzebny był mi balsam, pachnie bardzo świeżo i mam wrażenie, że lekko chłodzi i z tego względu uznałam, że chyba poczeka na swoją kolej do lata. Jest bardzo lekki, ale mam wrażenie, że niestety średnio odżywczy.

2. Serum nawilżające, Marion (cena ok. 7,5 zł w Drogerii Natura)- przyznam, że skusiła mnie niska cena, ma śmieszną konsystencję, ale jest na prawdę w porządku :) Uratowało moją przesuszoną skórę po zimie i pewnie krem nawilżający nie byłby mi potrzebny, gdyby nie to, że mam ciężki i podkreślający suchość podkład.

3. Krem z 10% kwasu migdałowego, Pharmaceris (cena 42 zł w Aptece)- mój trądzik niby nie jest już taki zły, a do dermatologa naprawdę nie mam już ochoty biegać. Postanowiłam kupić ten krem, liczę, że uspokoi wypryski i poradzi coś na blizny.

4. Pasta oczyszczająca liście manuka, Ziaja- mam tonik z tej serii, który niestety mnie nie zachwycił, ale pasta wydaje się bardziej obiecująca.

5. Maseczka oczyszczająca, Avon (kupiłam za 5 zł w promocji, ale często można ją dorwać za dyszkę)- maseczki Avon trochę drażnią mnie sztucznym zapachem, ale całkiem fajnie działają.

6. Krem do rąk z woskiem pszczelim, Avon (4,99 zł- cena promocyjna)- kupiłam ze względu na jakiś gratis, ale nie jestem zadowolona. Przypuszczam, że bardziej przypadłby do gustu fanom Neutrogeny, jest baardzo konkretny, gęsty i mam wrażenie, że zostawia klejącą warstwę na rękach i wchłania się wieki. Moje kremy do rąk muszą wchłaniać się błyskawicznie! Używam go jak na razie do stóp i tam sprawdza się o niebo lepiej!

7. Plastry w żelu, Avon (cena 18,99 zł)- to jest geniusz ! Byłam mega sceptycznie nastawiona, ale faktycznie są super. Nakładamy cienką warstwę żelu na nos i brodę, a po kilku minutach odklejamy (mam wrażenie, że razem ze skórą) jako plaster. Nie mam większego problemu z zaskórnikami na nosie, ale na brodzie wyskakuje mi dużo dziwnych rzeczy, których nie mogłam się pozbyć. Po kilku użyciach tego produktu skóra na brodzie jest gładsza, a niespodzianek mniej. Wypatrzyłam ten produkt na kanale Stylizacje i sama jestem zachwycona!

8. Antyperspirant Incandense, Avon (4,99 zł- cena promocyjna)- jakoś nigdy szczególnie nie byłam przekonana do antyperspirantów Avonu i w końcu mojej mamie udało się mnie przekonać. Okazało się, że ten jest naprawdę świetny, ładnie pachnie i zapach utrzymuje się długo, chroniąc przy tym przed nieprzyjemnym zapachem potu. Mojego faworyta z Sanex'u (Sanex nareszcie w Polsce !) nie przebije, ale jest dobry.


1, Szminka kolor na żądanie, Colortrend, Avon, odcień: Deco Pink edycja limitowana (cena 8,99 zł w promocji)- myślałam, że kolor będzie nieco bardziej przygaszony, ale jest super. Ma śliczne opakowanie, ale niestety szybko znika z ust.

2. Tusz ColorTrend Boost It, Avon (cena: 10 zł w promocji)- nie zachwycił mnie tak bardzo jak Wibo, ale tragedii też nie ma. Jedyne co mi bardzo w nim przeszkadza to osypywanie się.

3. Baza pod cienie, Avon (cena promocyjna 9,99 zł)- mam co do niej mieszane uczucia, jeżeli uda się ją poprawnie i bez smug nałożyć to makijaż pięknie wytrzymuje długie godziny. Jednak mam wrażenie, że ciężko ją rozprowadzić idealnie bez smug, a jeżeli gdzieś zostaną i próbujemy je wyrównać po jej wyschnięciu to jest tragedia. Gdy tylko dotkniemy oka to baza z niewidocznej staje się widoczna, dziwnie się roluje, za nic nie chce rozetrzeć, ani nawet zmyć kiedy próbujemy poprawić makijaż z odrobiną wody.. Nie wiem czy ryzykowałabym z nią na jakieś ważne wyjście.

1. Bronzer Ultra Bronze Make Up Revolution (cena: 15 zł)- jest genialny ! Próbuję powoli swoich sił w konturowaniu i nie zostałam jeszcze z tragicznymi plamami na twarzy, więc dobrze jest.

2. Rozświetlacz Golden Lights, Make Up Revolution (cena: 14,99 zł)- jako posiadaczka skóry tłustej zawsze byłam anty wszelakiemu 'glow' na twarzy. Skusiłam się jednak, bo przecież całe internety teraz używają rozświetlaczy. I szczerze mówiąc- nagle stałam się fanką glow :D Efekt jest przepiękny i można go stopniować, uzyskanie 'tafli' również jest możliwe :)

3. Podkład The Matte Effect, Make Up Revolution, kolor Ivory (cena: 9,99 zł)- bardzo jasny. bardzo wodnisty i jak dla mnie kompletnie niekryjący i nie dający niczego na twarzy. Dlaczego go kupiłam ? Potrzebowałam rozcieńczyć i rozjaśnić ciężki i hiperkryjący Dermacol (nie mam zdjęć, ale możliwe, że będzie recenzja) i w tej roli sprawdza się świetnie. Jeżeli potrzebujecie czegoś do rozjaśnienia za ciemnego podkładu to warto spróbować, bo cena jest niska.

4. Pędzel Hakuro H14 (cena: około 35 zł)- nie miałoby sensu kupowanie bronzera bez pędzla. To mój pierwszy pędzel Hakuro, ale wiem, że nie ostatni. Bardzo dobrze sprawdza się do konturowania, nawet moja niewprawna ręka dała radę :)

Ufff.. Trochę tego było :D Pewnie uznaliście mnie za nienormalną zakupoholiczkę, ale mamy już maj, a te kosmetyki zbierały mi się od grudnia! Teraz włączyłam tryb oszczędzania i raczej staram się nie wydawać pieniędzy, a poza tym niedawno dostałam Joy Boxa i moje najpilniejsze potrzeby zostały zaspokojone :) Dajcie znać w co wy ostatnio się zaopatrzyłyście. Mamy promocje w Rossmanie, Hebe i Naturze, więc pewnie niejedna z was porządnie się obkupiła :) Ja staram się trzymać z daleka od tych sklepów i nie śnić o pomadkach Bourjois :D

25 komentarzy:

  1. Uwielbiam szampony Batiste <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też <3 jestem oficjalnie uzależniona :P

      Usuń
  2. Większość mam, znam i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja wiekszosci nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Większość z tych produktów tez sama używam i mega polecam :)

    Zapraszam do siebie i dodaję do obserwowanych :*
    http://zdrowanacodzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Keratynową maske do włosów też sama musze wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim twarzowym faworytem zostało ostatnimi czasy mydło z Aleppo. W pakiecie z wodą różaną czyni cuda na całym ciele. :) Włosy go tylko nie lubią, ale co one mają do gadania. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O, maski z Kallosa planuję wypróbować, jak tylko wyciapię moją obecną litrową maskę, bo coś szalenie powoli mi to idzie. Musiałabym tylko poczytać, czego tak naprawdę potrzeba moim włosom, ale to już u Anwen ^^ Zakup suchego szamponu także planuję od dłuższego czasu. Straciłabym nerwy na codziennym myciu głowy, a czasem szybkie odświeżenie jest konieczne. Rany, czekam na większe luzy na uczelni i muszę ruszyć na zakupy, tylu rzeczy potrzebuję! :D
    I nie martw się, nie będę komentować każdego z kosmetyków z osobna, co na początku mogło tak wyglądać. Po prostu już na wstępie udało Ci się wspomnieć o produktach, na które poluję :D
    Przejdę może do bronzera. Chciałabym kiedyś nauczyć się tak cudnie malować i między innymi konturować twarz. I pewnie to nic trudnego, na YT jest milion filmików z instruktarzem, więc skoro jeszcze się za to nie zabrałam, to nie jest mi to aż tak bardzo potrzebne do szczęścia :D Niemniej, kto wie, może kiedyś... Może kiedyś przekonam się również do rozświetlacza, bo tak jak i Ty, z powodu tłustej cery jakoś tak jestem przeczulona na punkcie świecenia.

    Trochę tego było w Twoim poście, zatem masz także trochę w komentarzu ;) I jeszcze apropo wpisy zdjęciowego... Witam w klubie aparatek już bez aparatu! :) Jeśli dostaniesz coś do noszenia na ząbki np. tylko na noc, to noś grzecznie i regularnie, bo moje niesforne ząbki po paru latach od ściągnięcia zdążyły się nieco poprzesuwać, a nie po to przecież tyle się męczyłaś, żeby stracić ładny efekt ;)
    Dobrze, starczy tego dobrego na jeden komentarz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no długi, długi ten komentarz :) ale miło się takie czyta, bo są szczere i wiadomo, ze czytelnik zapoznał się z treścią :D co do konturowania to sama nie mam czasu usiąść z tym bronzerem i krok po kroku uczyć się z yt, ale kiedyś oglądałam kilka filmików i maluję się trochę na wyczucie, akurat ten bronzer w duecie z pędzlem dają radę i nawet laik krzywdy sobie nie zrobi :) co do rozświetlacza to serio- zakochałam się ! Kosmetyki MUR są tanie, więc dużo nie wtopisz kasy, a warto spróbować :) i przesyłka kioskiem Ruchu wyszła chyba 4 zeta :)

      tak, mam nakładki nosić pół roku i już mnie uczulili wszyscy znajomi, że mam nosić :D a potem chcę drucik na stałe na dół :D

      Usuń
    2. Ja właśnie muszę moją nakładaczkę pomęczyć, bo wiadomo, na początku elegancko nosiłam, a później coraz mniej i mniej... Także znajomi dobrze mówią :) No ale to już, hm, ze 4 lata po ściągnięciu aparatu, więc nie dziwota, że co nieco jednak się poprzesuwało, skoro zawsze miałam ciasno w tej mojej szczęce.
      Drucik mam :) Tylko, kurcze, wydaje mi się, że z tymi zębami na dole też coś nie tak... No nic, pójdę pomęczyć moją panią ortodontkę jakoś w niedługim czasie, po też zwykła kontrola stomatologiczna by się przydała :)
      Wybacz mi mój dzisiejszy słowotok, korzystam po prostu z chwili wolnego :D

      Usuń
    3. Haha no problem ;d jejku to aż tak długo trzeba te nakładki nosić? ;d

      Usuń
    4. W sumie to pewnie zależy :) Moja ortodontka kiedyś powiedziała, że nie sztuką jest wyprostować zęby, tylko później utrzymać je proste. Także tak było i jest w moim przypadku, u Ciebie może być zupełnie inaczej, także ciesz się prostymi zębami, bo jak ja ściągnęłam aparat, nie mogłam przestać przeglądać się w lustrze xD

      Usuń
  8. Mam szczotkę! I jest fajna :D Tylko, że często z niej nie korzystam ze względu na moje loki :D
    A ten rossmanowski szampon dla dzieci muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm jak masz loki to może niekoniecznie, bo może Ci trochę plątać włosy, ale spróbować można, dużo kasy nie stracisz ;)

      Usuń
  9. Trochę Ci się tego uzbierało, ja ostatnio wymieniałam zawartość swojej kosmetyczki makijażowej. Mocno ją zredukowałam, ale za to postawiłam na kosmetyki z wyższej półki i jestem bardzo zadowolona z efektów

    OdpowiedzUsuń
  10. Suchy szampon i odżywka z Hebe - najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam posty o kosmetykach. Sama nie kupuje ich zbyt wiele, bo boję się, że znowu wpadne w to co kiedyś czyli kupowanie masy rzeczy, które okazują się niedobre dla mnie i wyrzucanie ich lub gromadzenie i przeterminowywanie (jest takie słowo? :)) się? Mam tak nadal z pomadkami :P Jak wpadnę do rossmana to zawsze wyjdę z jakąś szminką :P Niestety nadal nie mogę odnaleźć swojego koloru a marzę o czerwieni :P Podobno do piwnych oczu pasuje czerwień o złotym odcieniu. Mam jeszcze pytanko napisałaś, że jesteś konsultantka Avon - próbowałaś ten krem z nasion chia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umówmy się, że jest takie słowo ;d też mam problem z pomadkami, mam milion kolorów, które nie nadają się na codzień, a wychodzę wieczorem raz na ruski rok i pomadki leżą ;p ten z chia nie, ale moja mama miała jakiś z tej samej serii i jest nim zachwycona, a na ogół obie nie przepadamy za ich kremami. Poza tym zawsze możesz próbkę zamówić, bo do tych kremów chyba były ;)

      Usuń
  12. Muszę w końcu wypróbować te maskę z Kallosa bo już się tyle naczytałam.... Oczyszczającą pastę z Ziaji mam już któreś z kolei opakowanie i jest świetna, tak samo jak pędzel Hakuro. Wielkie zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy blog oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. great :) have a nice weekend, kisses:)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę koniecznie wypróbować tę maskę keratynową. Zaciekawiłaś mnie też tymi plastrami w żelu - chętnie bym wypróbowała ten specyfik :)

    OdpowiedzUsuń
  16. to poszalalas na shoppingu ;))) kurde takiej wersji batiste jeszcze nie widzialam... a tez naleza do moich ulubionych :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaszalałaś dziewczyno! Ciekawe produkty.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo tego, na kilka z tych kosmetyków też mam ochotę:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz