wtorek, 5 maja 2015

Podsumowanie 8 tygodni "masy"

Witajcie

Dobiłam do końca 8-tygodniowego planu treningowego :) To było przyjemne 8 tygodni masy, przytyłam, sporo pewnie z tłuszczu, ale widzę, że pojawiają się powoli mięśnie, których wcześniej nie było. Mój staż treningowy rośnie, dobijam do 4 miesięcy- żółtodziobem jestem, ale uczę się szybko i jestem pracowita :) Myślę, że ostatnie dwa miesiące sporo mnie nauczyły, wiem już jakie treningi lubię, co mi służy, jakich ćwiczeń nie toleruję i nie ma sensu, żebym wrzucała je w plan, bo i tak ich nie zrobię.
Co dalej? Mam ułożony plan treningowy, pokażę wam go za kilka dni, bo potrzebne są jeszcze szlify. Poza tym wracam do biegania i cardio, które wypadły przez moje korzonki. Wiem, że powrót będzie trudny, ale i ekscytujący. Ponadto mam zamiar robić jakiś przyzwoity kilometraż na rowerze, 50 km tygodniowo byłoby w porządku, ale nie wiem czy uda mi się tyle osiągnąć przed wakacjami (chyba, że faktycznie na siłownię zacznę jeździć na rowerze). Co z dietą? Pewnie spodziewacie się, że jak była masa to teraz redukcja? I tu się zdziwicie :D Redukcji na razie nie będzie. Przyznam szczerze, że jestem szczęściarą i mi masa zawsze idzie porządnie w cycki (jeżeli byłyby mięśniem to mogłabym powiedzieć, że to właśnie ten mięsień najbardziej urósł haha). Mój chłopak był zrozpaczony, ze przylatuje dopiero pod koniec maja, a ja mam zamiar się ich pozbyć. Także ze względu na cycki redukcji nie będzie :D Nie na razie i w sumie nie ze względu na to :) Dwa ostatnie lata w wakacje wyjeżdżałam, w tym roku jestem w Polsce i nie wyobrażam sobie, że miałabym odmawiać sobie jedzenia owoców na kilogramy, których nie miałam przez dwa lata (sory, maliny i borówki z irlandzkiego Tesco to nie owoce) i po prostu chcę się nacieszyć. Druga sprawa jest taka, że mam uczelnię i muszę się martwić swoją pracą inżynierską, a nie lubię podchodzić do tematu na odpieprz.. A o redukcji wiem bardzo niewiele. Także gdzieś pod koniec lipca może i zacznie się redukcja, a na razie będzie zdrowa i zbilansowana dieta :) Mam zamiar oscylować w okolicach zerowego bilansu energetycznego, białka chcę jednak dostarczać sporo, bo prawdopodobnie będzie 5 siłówek tygodniowo. Ponadto będę unikać alkoholu, który treningowo mi raczej nie służy (nie służy też mojemu portfelowi) i stosować cheat meal raz w tygodniu. Jak na razie zostawiam interwały, chcę mieć jakąś tajną broń w razie gdyby późniejsza redukcja szła średnio. A to, ze mam trochę więcej tłuszczyku na brzuchu? Szczerze? Przestał mi przeszkadzać :) Widzę, że moje ciało się zmienia i wiem, że po prostu będzie co odsłaniać za jakiś czas.


Powyżej macie porównanie pierwszego i ostatniego tygodnia treningów. Jeśli chodzi o przysiady to sztanga ważyła prawdopodobnie około 15 kg i dokładałam do tego tyle kilogramów ile jest w opisie. Poza tym rozpiska jest wg: ilość serii x ilość powtórzeń x obciążenie, a * to oznaczenie, że tyle przypadało na jedną rękę (machnęłam się z gwiazdką przy opisie wyciskania na prostej).Wiem już, że nie cierpię wykroków i, że nie ma sensu wrzucać je w plan. Nauczyłam się też, że najważniejsze jest totalne skupienie na spięciu mięśnia, a nie bezsensowne machanie. 30 razy sprawdziłam technikę, żeby nie popełniać błędów, a każde nowe ćwiczenie zawsze testuję na miarę swoich możliwości i wg tego dobieram obciążenie. Jak widać na początku trochę się przeliczyłam z obciążeniami, wolę jednak wziąć mniej, ale dokładniej. Są partie, które praktycznie nie ruszyły z obciążeniem jak biceps i triceps, ale wierzcie mi, że urosły. Ładnie poszło w górę obciążenie na nogi i plecy, są to treningi, które zdecydowanie bardzo polubiłam :)



Co do wagi- wydaje się, że przytyłam niewiele, bo tylko 2 kg, ale z drugiej strony przez pierwsze tygodnie masy zdarzało mi się chudnąć.. Poza tym ja widzę różnicę w lustrze. Jeżeli chodzi o dietę to pierwszy miesiąc było wzorcowo, ale w sumie nie zawsze dostarczałam sobie tyle kalorii ile trzeba, a w drugim miesiącu niestety było mega dużo cheatów, był alkohol i ogólnie poszło też w tłuszczyk.. Jak wiecie piłam gainera, stosowałam go głównie po treningach i w tej formie bardzo mi pasował. Jak już wspominałam wcześniej bardzo poszło w cycki :D Nie ma też co narzekać, bo odnotowałam zwyżkę w biodrach (dupa rośnie ;d) i bicku :)

 



Niestety u mnie zmiany są tak małe, że nie bardzo widać je na zdjęciach :( Ale spokojnie, będę walczyć dalej :) Przedemną baaardzo długa droga i jestem tego jak najbardziej świadoma :) Wiem, że mięśnie nie tworzą się z niczego i, że trochę trzeba na nie zasłużyć :)

33 komentarze:

  1. Masz świetne ciałko, mam nadzieję, że kiedyś sama będę mogła się pochwalić takim samym :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poddawaj się !
    Efekty widać, walcz dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiadomo, że droga długa i niełatwa, ale idzie ci świetnie! Tak trzymaj i czekam na dalsze efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. idzie Ci świetnie :) życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo cycki urosły, faajnie :D
    ja przez dietę i ćwiczenia straciłam dużo w biuście, mój chłopak nie jest z tego powodu zadowolony ;-p a ja się jakoś tym nie przejmuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zawsze najlepsze :P Ja ubolewam zawsze, bo jak schodzi z nich 'pompa' (:P) to nie wyglądają za ciekawie

      Usuń
  6. A ja widzę efekty na Twoich zdjęciach :)) działaj dalej! ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekty nie są jakieś wielkie, ale na 100% widoczne. Gratuluję kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* na dobre ciało trzeba się sporo napracować :)

      Usuń
  8. Nawet nie wiesz jak ja bym się cieszyła, gdyby mi szło w cycki ;) To ty baluj, a ja wracam do redukcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady z tym balowaniem :P staram się mimo wszystko trzymać jak najczystszą miche :P a w cycki idzie na masie, a potem schodzi :( nic nie trwa wiecznie

      Usuń
  9. Ja jestem po ciąży i właśnie brakuje mi mobilizacji do ćwiczeń :( mam wymiary podobne do ciebie :) przed ciążą miałam: talia: 64 cm biodra: 88 cm waga:46 kg, teraz po ciąży mam talia: 68 cm, biodra: 92 cm i waga 49 kg...muszę popracować nad brzuchem, udami i nogami :( obserwują i mam nadzieję, że dołączysz do moich obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a jaki wzrost ? Bo strasznie niziutka ta waga!

      Usuń
    2. hihi jestem malutka :P 155 cm :D zerknij tutaj: jest tam zdjęcie porównawcze "ja przed ciążą" i ja pod koniec ciaży :) http://swiat-zapracowanej-mamy.blogspot.com/2014/12/rozstepy-w-ciazy.html#more

      Usuń
    3. No byłaś baaardzo szczupłą osobą :P przy 49 kg dalej jesteś pewnie całkiem szczupła

      Usuń
  10. Bicek rośnie ^^ Tak jak napisałaś, nie ma co się przejmować tłuszczykiem, bo późnij będzie co odsłonić :) I już nie mogę doczekać się efektu tego odsłonięcia, chociaż cycków faktycznie będzie szkoda ;) A chłopak na pewno będzie nad tym ubolewał, bo już wyobrażam sobie, jakby mój nad tym lamentował, oczywiście bardziej na żarty niż na poważnie, ale jednak ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój będzie lamentował i to nie na żarty ;D jak mówię 'oo mam bicka' to ma minę jakbym próbowała zjeść psa :D

      Usuń
  11. Jeżeli Ty jesteś zadowolona, to najważniejsze, teraz wjedziesz na redukcje to tłuszczyk spalisz szybciutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcesz trochę mojego? :D Też nie możesz zdecysować się, które "ubranko" fajniejsze do telefonu? :P Ja tak jak miałam s4 to raz królik, raz sowa, raz klapka :D Teraz przy moim zaawansowanym sprzęcie noki clasic nie mam tego problemu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim zdaniem lepiej wyglądałaś w marcu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wyglądałam lepiej, to normalne, że trochę gorzej wygląda się po masie :) ale mięśni nie da się zbudować inaczej niż na dodatnim bilansie energetycznym

      Usuń
  14. Najlepsze jest Twoje nastawienie i chęć pracy. Dajesz czadu! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastawienie jest najważniejsze, a w tym zwariowanym świecie niestety ciężko je sobie wypracować i zachować zdrowy rozsądek. Mi potrzebny był powrót na siłownię żeby dogadać się z własnym ciałem ;) i będę dawać dalej ;d :*

      Usuń
  15. Najlepsze jest Twoje nastawienie i chęć pracy. Dajesz czadu! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Oj mięśni to tu jeszcze trochę brakuje ;)

      Usuń
  17. Haha.... ja też jestem na masie i mam nadzieje, że więcej w cycki nie pójdzie, miseczka gg i tak jest wystarczająco kłopotliwa :D Fajnie, że robisz postępy i masz do tego wszystkiego takie zdrowe podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to jak zredukujesz to ciągle zostaną Ci jakieś cycki haha :D pozazdrościć :P chociaż pewnie jest to problematyczne, jednak spory bagaż masz przed sobą

      Usuń
    2. Już sprawdzałam, po redukcji zostaje jedynie samotne g :P no cóż bez odpowiedniego biustonosza nie mam nawet po co zaczynać treningu

      Usuń
    3. Mój chłopak byłby wniebowzięty :P ale to fakt, koszty przy kupnie stanika pewnie spore, to samo z bielizną.. A znaleźć dobry sklep to też nie takie łatwe

      Usuń
  18. Hej, hej! Efekty zauważalne, serio! :) Powodzenia dalej!

    OdpowiedzUsuń
  19. haha rozwaliłaś mnie tekstem o cyckach :D

    Super, że wyciągasz wnioski. Nie ma co się męczyć z tym czego się nie lubi :)
    a efekty zauważalne :) brawo !

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz