wtorek, 12 maja 2015

Z pamiętnika ex-aparatki

Witajcie

Jak pewnie wiecie z fp czy też z samego bloga- niedawno ściągnęłam aparat :) Cieszy mnie ten fakt niezmiernie, pomimo tego, że aparatu nie nosiłam jakoś bardzo długo. Dzisiaj kilka słów o tym jak wygląda ściąganie aparatu, czy to boli, ile kosztuje i tak dalej :)

Czy ściąganie aparatu boli?

Ściąganie aparatu to po prostu odrywanie przyklejonych zamków od zębów i w moim przypadku poszło bardzo szybko i praktycznie niewiele poczułam. Z drugiej strony znam osoby, które twierdziły, że to było straszne i bardzo je bolało- wiele pewnie zależy od indywidualnych uwarunkowań, a pewnie także od umiejętności ortodonty.

Jak wygląda taki zabieg i ile trwa?

Tak jak już wspomniałam- na początku moja lekarka oderwała zamek po zamku aparat od zębów. Następnie polerowała zęby, gdyż zostały na nich pozostałości kleju, dla mnie to była najbardziej niekomfortowa, ale też nie bolesna część (ja jak idę do gabinetu to po prostu jestem nastawiona na ból i w napięciu na niego czekam, to napięcie jest dla mnie gorsze niż samo wytrzymanie jakiegokolwiek bólu). Później zostały ściągnięte z moich zębów po 2 odlewy każdego łuku (tak jak na początku), gdyż będę nosiła nakładki retencyjne chroniące zęby przed ponownym skrzywieniem. Na sam koniec miałam zabieg piaskowania oraz fluoryzację. Zabieg trwał około godziny.

Ile to kosztuje?

Ściąganie aparatu, kamienia i piaskowanie u mnie było za darmo, ale musiałam zapłacić po 250 zł za retainery, czyli retencję, razem wyszło to 500 zł, bo potrzebne u mnie są dwa łuki. Na nakładki muszę czekać około 10 dni.

Pół roku od założenia aparatu

Jak to jest po ściągnięciu?

To prawda, że człowiek czuje się trochę łyso i nieswojo, bo jednak trochę się to żelazo na zębach nosiło. Dziwnie jest się uśmiechać, bo nie czujemy żadnego oporu przy wykonywaniu ruchu, a zęby są nienaturalnie śliskie po polerowaniu. No i na początku ten strach żeby sobie ich na nowo nie pokrzywić :)

Wybielanie?

Od samego początku byłam nastawiona na wybielanie, ale nie do końca wiedziałam jaką metodę wybrać. W gabinecie zaproponowano mi metodę polegającą na wlewaniu specjalnego żelu na nakładki i nakładanie tego na noc na zęby. Preparat nazywa się Opalessence i kosztuje w moim gabinecie 600 zł (dla pacjentów ortodontycznych jest zniżka - 500 zł). Czytałam o tej metodzie i jest ona skuteczna, ale też niestety bolesna. Jak na razie chcę się wstrzymać z tą decyzją ze względu na białą dietę, ale przypuszczam, że prędzej czy później wybielać ząbki będę. Jak pójdzie wybielanie na pewno dam wam znać :)

Ostatni dzień w ;)

 I bez :D

Ciężko mi niestety znaleźć jakiekolwiek zdjęcia przy pełnym uśmiechu przed leczeniem :) Link do części pierwszej pamiętnika znajdziecie tutaj. Dajcie znać czy nosiliście lub nosicie i czy lubicie się ze swoim aparatem :) Mi trochę z sentymentu go brakuje, w końcu był ze mną tyle czasu i zawsze miałam na co ponarzekać i z czego się pośmiać (jak sterta jedzenia zostawała między zamkami albo pękł mi wyciąg :D)

37 komentarzy:

  1. jejku zazdroszczę :)
    ja też powinnam nosić, ale najpierw muszę na niego zarobić ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wydałam na leczenie całe stypendium z pierwszego roku studiów i sporo bieżącej kasy :P w sumie jak się ma na samo założenie to potem już jakoś to idzie

      Usuń
  2. Zazdroszczę, że masz to już za sobą... U mnie szok po zdjęciu będzie mniejszy, bo nie będę zdejmować dwóch łuków jednocześnie. Ale na tym etapie wyczekuję z utęsknieniem każdej wizyty u ortodonty, już nie mogę się doczekać kiedy usłyszę, że zdejmujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam mega zaskoczona jak się dowiedziałam, że to już :) Mam nadzieję, że szybko Ci minie i pochwalisz się pięknymi ząbkami :)

      Usuń
  3. Jak już wiesz, ja aparat nosiłam :) I także było mi łyso po ściągnięciu, ciągle tez jeździłam językiem po zębach i przeglądałam się w lusterku, nie mogąc się nacieszyć prostymi zębami, bo przed założeniem aparatu były one naprawdę w opłakanym stanie :D A samo noszenie aparatu wspominam dobrze :D Pomijając pierwszy tydzień, kiedy jadłam tylko jogurty, no i po każdym dokręcaniu zęby także dawały się we znaki, jakoś nie ubolewałam nad tym, że muszę go nosić i uśmiechałam się jak zawsze, czyli niesamowicie szeroko, pokazując wszystkie zęby :D
    I ja też, jak koleżanka wyżej, ściągałam po jednym łuku. Najpierw góra, później dół :) Też używałaś szczoteczki dla dzieci do mycia? :D A teraz noś grzecznie retainery ;)

    Niestety, to nie igry, a uczelniane obowiązki - przez weekend maltretowałam prezentację. A nie lubię pisać krótkich postów, zawsze muszę nad nimi przysiąść ;) Mam nadzieję, że jutro uda mi się coś napisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nad postami też zawsze muszę przysiąść, dobrze, że mam zapas napisanych na awarie na pół roku w przód haha :D ja szczerze mówiąc przy aparacie nie miałam fazy samych jogurtów, czasami tylko nie jadłam bardzo twardych rzeczy. Po usunięciu ósemek nie było już nic gorszego, wiec ból przy aparacie to nic przy niemożliwości otworzenia buzi i okropnym bólu przy każdym ruchu :P

      Usuń
  4. Jak Ci w nim ładnie! :)
    Piękne masz ząbki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam tylko taki cumelek na noc, bo nudziłam moją biedną dentystkę, że am krzywe dwójki. :D Pocumelkowałam chwilę, obśliniłam się jak bernardyn, a potem cumelek gdzieś przepadł w podłóżkowych krainach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mam nadzieję, że nie taka będzie historia moich retainerów :D a co do obśliniania się jak bernardyn- przeszłam wiele razy :D po wyrwaniu ósemek co rano budzilam się przyklejona do poduszki :D

      Usuń
  6. Uroczo wyglądałaś z aparatem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzięki :D sporo moich znajomych było zdziwionych, że wyglądam w nim 'normalnie' ;p a mój chłopak miał żałobę jak ściągałam hahah

      Usuń
    2. możesz kupić sobie taki przyklejany aparat dla zmyły że ciągle go masz xd

      Usuń
  7. ach jakie teraz ząbki cudne masz:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś nie chciałam nosić aparatu a teraz nie mam wystarczających funduszów i żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam od zawsze, ale rodzice nie chcieli mi założyć :P

      Usuń
  9. ja również właśnie żałuje, że wcześniej nie chciałam nosić , a teraz już za późno ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jestem ex-aparatką, nosiłam aparat 3,5 roku więc bardzo wyczekiwałam zdjęcia go, a potem jakoś tak łyso bez niego było. I co chwila w lusterku sprawdzam, czy na pewno zęby mam ładne i proste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciągłe sprawdzanie czy aby na pewno są proste jest straszne :P

      Usuń
  11. Jak moją kumpelę zobaczyłam po zdjęciu - było mi jakoś dziwnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha moja przyjaciółka też twierdzi, że jej dziwnie :P

      Usuń
  12. Ja nigdy nie nosiłam aparatu, za to zrobiłam coś innego - otóż miałam dwójkę za jedynką i trójką i zamiast aparatu stomatolog zaproponował mi nakładkę. Już raz ją wymieniłam na nową bez problemu. Ząb wygląda jak gdyby nigdy nic, ale wiadomo, to już bardziej "sztuczne" rozwiązanie, mój ząb przez cały czas jest pod warstwą kitu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Pracuję w klinice stomatologicznej już baaardzo długo i muszę Ci powiedzieć, że wybielanie domowe, o którym wspomniałaś, wcale nie jest bolesne, o ile pacjent nie nałoży zbyt dużo preparatu do nakładki (szyny wybielającej), co niestety zdarza się często. Niestety więcej preparatu nie oznacza jaśniejszego koloru zębów, a ich wypalenie. Cały sęk jest w tym, żeby preparat "nie wylał się" na dziąsła, bo zostaną poparzone :) I to jest właśnie ta ewentualna bolesna część. Z doświadczenia wiem, że najgorsze co może pacjent zrobić, to czytać o stomatologicznych rzeczach na internecie (tak było w Twoim przypadku?), bo jest to dziedzina, o której piszą największe głupoty. Sama już wiele takich "perełek" w sieci znalazłam, że aż mi się włos zjeżył. Jest jeszcze jeden sposób wybielania, który szczerze mówiąc, bardziej polecam - lampa Beyond. Wykonuje się to w gabinecie. Zabieg jest jednowizytowy i trwa 3x po 15 minut. Nad wszystkim czuwa lekarz, więc jest o wiele bezpieczniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sporo na internecie czytałam, bo zawsze wolę się upewnić na temat wszystkiego od strony konsumenta :P Raczej będę się decydowała na nakładki, bo mam je już tak czy tak, więc część inwestycji z głowy, a z tego co widziałam to lampa wyszła by mnie drożej :)

      Usuń
  14. Nigdy nie nosiłam aparatu, ale moja siostra to robiła. Była bardzo zadowolona z efektów, chodź jest to bardzo droga inwestycja!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja chciałam w dzieciństwie nosić aparat, ale mi dentyści mówili, że nie trzeba, bo są ładne i mama uznała, że skoro tak mówi, to nie trzeba ;c a ja chciałam mieć takie idealne ząbki! :D znowu teraz już bym się nie zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem Twoich wrażeń jeśli zdecydujesz się na wybielanie zębów. Sama się nad tym zastanawiam, więc daj znać co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będę wybielać to na pewno będzie o tym post :) jak na razie jednak podjęłam decyzję, ze będzie to w okolicach sierpnia ze względu na białą dietę jaką trzeba przez jakiś czas trzymać przy wybielaniu :)

      Usuń
  17. Wiesz, moja przyjaciółka miała aparat na zębach kiedy ją poznałam, tak się do tego aparatu przyzwyczaiłam i ją uwielbiałąm, że wydawało mi się naturalne, że ma takie robotyczne coś ;) Kiedy zdjęła aparat, ja nie widziałam róznicy, bo dla mnie zawsze była piękna, ale ona jest teraz dużo bardziej zadowolona z siebie i swoich ząbków :) więc to super, ze dorosłe fajne dziewczyny nie boją się aparatów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, samoocena bardzo rośnie ;) ja nawet nie miałam mega krzywych zębów, ale jeden na dole był wysunięty w tył, osadzał się na nim kamień i wyglądałam jakbym nie miała jednej jedynki :D ja uważam, że na aparat nigdy nie jest za późno i nie ma się co wstydzić :)

      Usuń
  18. Uwielbiałam nosić aparat! :) Nie wiem czemu, ale dużo ludzi się jego wstydzi, ja za to miałam ochotę cały czas szczerzyć zęby :D To było w liceum, więc zmieniałam sobie kolory gumeczek itp, miałam zabawę.
    A samo zdejmowanie nie było straszne. Jak dla mnie najgorszym momentem było usuwanie tego gipsu za pomocą ultradźwięków, tak mi w uszach dzwoniło, że łzy same leciały :)
    A jeśli chodzi o wybielanie - mi nikt nie zaproponował czegoś takiego, ale od kilku lat sama kupuję sobie paski Crest na allegro, kuracja trwa 14 dni i robię ją raz na rok. Naprawdę polecam, kosztuje to z wysyłką mniej więcej do 90-100 zł i efekt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się w sumie nieźle aparatem bawiłam, z gumkami itp :D Niezły ubaw był jak miałam neonowe wyciągi :) ja chyba zostanę przy pomyśle wybielania tymi nakładkami, a na utrzymywanie efektu może będę szukać innych metod i wtedy sprawdzę te paski :)

      Usuń
  19. Chciałabym mieć aparat, ale niestety jest to za droga inwestycja.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz