wtorek, 30 czerwca 2015

Podróże małe i duże- Lwów

Witajcie, 

Przepraszam, że ostatnio tak was zaniedbuję, ale po prostu sesja wessała mnie jak ogromny potwór. Na szczęście jestem już na ostatniej prostej, jedno kolokwium w piątek i mam wakacje :) Wakacje też nie takie wakacjowe, bo czeka mnie 3 miesiące praktyk.
Dzisiaj mam dla was kolejnego podróżniczego posta (obiecuję, że niedługo będzie tutaj już fit na całego!), tym razem z lekko spóźnioną relacją z Lwowa.

Opera Lwowska, piękny budynek ! Od niej najlepiej zacząć spacer Prospektem Swobody 

Opera od drugiej strony, bilety były na tyle tanie, że wybraliśmy się na operę "Mojżesz". Za miejsca na drugim balkonie zapłaciliśmy po ok. 25 zł za osobę

Prospekt Swobody


Targ bukinistów, gdybym tylko umiała lepiej cyrylicę to pewnie coś bym zwęszyła :)

Rynek

Widok z wieży ratuszowej

Knajpa "Dim legend" z trabantem na dachu :D Poszliśmy tam na piwo i wierzcie mi, że w czasie kiedy tam siedzieliśmy przewinęły się dziesiątki osób, które nie były klientami, a przyszły tylko po to, żeby obejrzeć trabanta i wrzucić pieniążek do kapelusza krasnalowi, który znajdował się na kominie :) Lwów od strony knajp to naprawdę bardzo interesujące miasto ! 


Widok na katedrę łacińską

Dawny kościół Zakonu Jezuitów, teraz Cerkiew Garnizonowa

Weranda restauracji hotelu Vintage Boutique zauroczyła nas strasznie :)

Wnętrze restauracji Atlas, mój chłopak to jednak zdolny fotograf :)

Panorama Lwowa w czasie schodzenia z Wysokiego Zamku

Zdjęcie w trabancie we wspomnianym wcześniej "Dim legend"

Pałac Potockich w którym znajduje się muzeum. Uwielbiam takie miejsca! Chociaż mój chłopak był strasznie zbulwersowany brakiem podpisów obrazów na parterze :) Mi to nie przeszkadzało, bo nazw i autorów dzieł sztuki i tak nie zapamiętuję :P

Zboczenie, nie zboczenie, ale Politechnikę Lwowską musiałam zobaczyć :) Głównie z tego względu, że to "uczelnia-matka" mojej Politechniki Śląskiej

Cmentarz Łyczakowski, może jestem nienormalna, ale mogłabym się tam szwendać godzinami (z resztą robiliśmy to przez 2 godziny)

Cmentarz Orląt Lwowskich, czyli jedna z części cmentarza Łyczakowskiego

Obok Cmentarza Orląt znajduje się także ukraiński cmentarz militarny. Przerażające jest to, że znajduje się na nim kilkadziesiąt świeżych grobów.. Zwiedzając cmentarz natknęliśmy się na świeżo wykopany grób, a przy wyjściu na pogrzeb jednego z żołnierzy poległego w walkach o swój kraj..

Dla miłośników skansenów- spodoba wam się skansen Gaj Szewczenki

Tak się składa, że uwielbiam cmentarze, a nie cierpię skansenów. Mój chłopak je uwielbia, a z litości jak wiać zrobił mi zdjęcie :P

Dajcie znać czy byliście we Lwowie i jak się wam podobało :) Kolejne miasto na moim celowniku to Budapeszt!

14 komentarzy:

  1. zazdroszcze, chcialabym sie tam kiedys wybrac:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się tam kiedyś wybrać. Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lwów jest spoko, od razu widać, że galicyjskie miasto, podobnie jak Wiedeń. ^-^ Ja za tydzień ruszam do Pragi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm akurat do Wiednia bym Lwowa nie porównywała, ale może coś w tym minimalnie jest? Praga cudowna ;) miałam jechać za 2-3 tygodnie ale trochę za mało czasu mamy i jedziemy w góry ;)

      Usuń
  4. Piekne zdjęcia! Lwów jest piekny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tam pięknie, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na bardzo klimatyczne miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne miasto, ale nigdy w nim nie byłam. I też lubię się szwendać po cmentarzu ^^ Oczywiście nie traktuję tego jak moje hobby, że też przynajmniej raz w tygodniu muszę na cmentarzu się zjawić, bo to byłoby co najmniej dziwne, ale kiedy już jestem, lubię pospacerować alejkami i oglądać stare nagrobki. Dla mnie jest w tym coś uspokajającego i skłaniającego do refleksji ;)
    A wracając jeszcze do rozmowy o małym blogowym spotkaniu - najpierw muszę zrzucić nagromadzony w czasie sesji tłuszczyk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam tłuszczykiem się przejmujesz :P nikt nie jest idealny :)

      Usuń
  8. Byłam we Lwowie, ale już lata temu. Mieszkałam wtedy w hotelu George, gdzie kiedyś zatrzymywał się Kiepura... Cudowne miasto. Cieszę się, że mogłam je sobie odświeżyć na Twoich zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam we Lwowie, a widzę, ze fajnie tam jest :) za to w Budapeszcie byłam trzy razy i baardzo polecam!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, strasznie jestem na Budapeszt napalona :P z resztą już przekazałam swe chęci mojemu chłopakowi i widzę, że też go korci :D

      Usuń
    2. Jak chcesz to na moim blogu mozesz znalezc relacje z trzech wycieczek do Budapesztu z mnóstwem zdjec ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz