wtorek, 25 sierpnia 2015

Tydzień w zdjęciach (Week 28)

Witajcie

Przepraszam was za ten mocno spóźniony tydzień w zdjęciach. Ostatnio dużo się działo i po prostu nie miałam minutki na to, żeby zrzucić zdjęcia ;)

Przyjechał mój chłopak, więc śniadanie było wypas :D

Owsianka :)

Joy box- post już w krótce ;)

W piątek pojechaliśmy do Pszyczyny na lody

 Spacery w tamtejszym parku tak jak i pyszne lody to już tradycja ;)

 Pałac w Pszczynie

 W sobotę z okazji festiwalu Tauron organizowana była darmowa wycieczka "Katowice z bliska". Wstyd się przyznać, że na Giszowcu i Nikiszowcu byłam po raz pierwszy!

 Modna, stylizowana na "retro" kawiarenka do której na pewno wrócę :)



 Odwiedziliśmy także walcownię cynku 

Burgery w Magazynie na Mariackiej, pewnej części ciała nie urwały, ale nakarmiły ;)

 Tauron Festival, który odbywa się na terenie Muzeum Śląskiego

 Cały kompleks strefy kultury zrobił na nas mega wrażenie ! Trzeba koniecznie wrócić pozwiedzać samo muzeum 

 Pomimo tego, że Kwabs był jedynym znanym mi artystą to nie spodziewaliśmy się cudów po tym koncercie, dlatego byłam miło zaskoczona, bo był naprawdę niezły ;)

 Jednak jak dla mnie najlepszym koncertem, który "zrobił" całe moje dobre wyobrażenie o festiwalu był koncert Die Vogel

 Pizza w niedzielny poranek w Len Arte na Mariackiej, nie tanio, ale warto ;)

 Outfit na koncert Jeffa Millsa w NOSPR

Jak dla mnie jego koncert był najlepszym widowiskiem muzycznym w jakim dane mi było uczestniczyć! Połączenie elektroniki z muzyką orkiestry symfonicznej to istny geniusz!

Dajcie znać co u was :) Nie wiem czy będzie kolejny tydzień w zdjęciach, bo zabieram się za reklamację telefonu ;( Miłego !

26 komentarzy:

  1. Szkoda, że burgery tyłka nie urywały, burger musi być smaczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny mix ;) Wasze pizze wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. O jaaa! Ale z chęcią poszłabym na koncert takiej orkiestry! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi narobiłaś ochoty na pizzę a pizzerię mam pod samym domem kusi ale chyba na razie nie skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz bardzo ładne nogi :P
    p.s. jeżeli kiedyś będziesz w Gdańsku, to polecam Original Burger na Długiej. Chyba najsmaczniejsze burgery na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzieki ;d mój chłopak twierdzi, że mam nogi jak facet ;p mamy prawie identyczny obwód uda ;p

      Jak będę to na pewno wstąpię, chociaż niestety nad morze mi na razie nie po drodze

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia :D czekam na posta z Joy Box :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie zrelaksowałabym się w kawiarni ze zdjecia - wygląda cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyglądasz:) Nie wiem czy to miłość,czy wakacyjny klimat,ale najwidoczniej Ci służy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne i pozytywne zdjęcia :) Miło pooglądać

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekałam niecierpliwie na tydzień w zdjęciach i wreszcie się doczekałam :) Dlatego tym bardziej mi smutno, że telefon idzie do reklamacji :c Mam nadzieję, że jak najszybciej dostaniesz go z powrotem!
    Zacznę od jedzenia - pizze wyglądają obłędnie, zrobiłaś mi na nie wielką ochotę. Być może kiedyś zaciągnę tam mojego chłopaka. Burgery? W sumie nigdy za nimi nie przepadałam. Nie ufam takim mięsnym potrawom na mieście, bo zawsze martwię się, że trafię na tłuste/żyłki/chrząstki. Taki ze mnie zdechlak, mięsko musi być chude. Swoją drogą zdechlakiem nazwał mnie pan z Orient Ekspresu w Gliwicach, mają tam mega dobre jedzonko, może jakoś razem się wybierzemy w październiku? :D W jakiś luźniejszy dzień na uczelni :D
    I powiem Ci, że kompletnie nie znam Katowic. Ani razu nie byłam na Giszowcu i Nikiszowcu. A jakbym już tam dotarła, to nie potrafiłabym wrócić do domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakoś nie umiem się z typem rozstać i jeszcze do reklamacji nie trafił :P Pizze były mega, nie były tanie jeżeli jeść jedną na osobę, ale kurde poezja <3
      To musimy pojechać na Nikisz, bo Cafe Byfyj śni mi się po nocach :D a co do wypadu w Gliwicach to bardzo chętnie, gdzie jest ten Orient Express, bo nawet nie wiem ?

      Usuń
  11. A już podczas naszego spotkania na niego psioczyłaś :D A nad pizzą pomyślę, bo kusisz :D
    W takim razie musimy zorganizować jeszcze jedno spotkanie w Katowicach? :D A Orient Express jest na Łużyckiej (o ile dobrze zapamiętała nazwę ulicy), zaraz koło Placu Krakowskiego. W życiu nie pomyślałabym, że jedzenie w takim lokalu, bądź co bądź szybkiej obsługi, może mi tak zasmakować. Poezja! Raz byłam z chłopakiem i też bardzo mu smakowało. Mają też pyszną kawę z kardamonem, a właściciel jest przesympatycznym, bardzo gadatliwym człowiekiem :) Z jego opowieści pamiętam, że długo mieszkał bodajże w Turcji, więc naprawdę zna się na rzeczy. Sama w sumie dawno tam nie byłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa faktycznie, wiem gdzie to jest, jakoś nigdy tam nie weszłam :) To musimy wejść tam koniecznie :)

      No, trzeba będzie się umówić we wrześniu :D

      Usuń
    2. To już w razie czego prywatnie się dogadamy ^^ Fajnie byłoby się jeszcze spotkać, nim uciekniesz do Irlandii!

      Usuń
  12. Ooo, byłam wczoraj w Katowicach, ale zwiedzałam Śródmieście i okolice. Szkoda tylko, że była taka brzydka, deszczowa i niepewna pogoda :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nikisz - uwielbiam, magiczne miejsce.
    Co do burgerów w Katowicach, to całkiem okej są na ul.Plebiscytowej (niedaleko teatru Rialto, obok Energy2000). Ciekawe opcje i połączenie smaków.

    Czekam na recenzję pudełeczka JOYa, co tam ciekawego przygarnęłaś. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, jakie nóżki! :D A takiego koncertu tej orkiestry strasznie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię takie retro kawiarenki, szkoda że w moim mieście takich nie ma :) A pizza wygląda smakowicie, ja jutro się wybieram, aby ją zjeść, od dawna mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna bluza! Gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo lubię chodzić na koncerty, zawsze wychodzę wtedy naładowana dodatkową energią :)

    Ps. Bardzo lubię takie zajęciowe podsumowania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Owsianka, lody - pycha :D Mieszkam niedaleko Katowic, a nie znam tak wielu miejsc w tym mieście i muszę w końcu wybrać się do Len Arte :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz