środa, 23 września 2015

Stay motivated

Witajcie

Dzisiejszy post tak trochę dla samej siebie, a trochę dla was. Ostatnio przez brak rezultatów zaczyna brakować mi zapału i motywacji, a dobija mnie jeszcze zbliżająca się jesień. Mam nadzieję, że na wakacjach podbuduję swoje chęci, a tym czasem kilka słów o tym co mnie motywuje :)


1. Rezultaty, które już osiągnęłam- może nie schudłam w swoim życiu 20 kg i nie wystartowałam na zawodach bikini fitness, ale wiem, że osiągnęłam wiele i, że nie warto tego zmarnować! Sama sylwetka może szału nie robi, ale w głowie mam to, że jeszcze rok temu nie umiałam zrobić więcej niż dwóch męskich pompek, a teraz bez większego problemu robię ich 10! Wiem też, że miałam nie najgorszą formę biegową, którą przez przerwę totalnie zaprzepaściłam i nie umiem jej odzyskać :( Jednak patrząc wstecz wiem na ile mnie stać :)

2. Rutyna- może się wydawać dziwne, ale to co trzyma mnie w ryzach to rutyna. Przyzwyczajenie się do regularnej aktywności fizycznej, która wchodzi w krew sprawia, że mam ochotę na trening i, że jest on dla mnie stałym elementem w rozkładzie dnia, po prostu nie może go zabraknąć! Problemy zaczynają się wtedy kiedy wypadam z rytmu i nie mogę do niego wrócić...

3. Fit-fighterzy z krwi i kości- jasne, że zawodniczki bikini fitness czy inne fitnesski są motywujące, ale mnie chyba bardziej motywują normalni ludzie, którzy na blogach pokazują swoją codzienność :D Chodzi mi o to, że bardziej mam ochotę się spiąć widząc zwyczajną dziewczynę, która tak jak ja musi się uczyć i w weekendy pracować, a mimo to jest w stanie wygospodarować czas na trening. Wiadomo, że często fitnesski pracują w normalnych zawodach, ale często bywa tak, że ich pasja jest także pracą, a wydaje mi się, że wtedy łatwiej pozostać w formie (co nie znaczy, że nie doceniam ich ciężkiej pracy)





4. Przypominam sobie, że wysiłek sprawia mi frajdę- treningi na których mam gwiazdki przed oczami jak np. crossfit dają mega satysfakcję. Satysfakcję, która mówi "tak stara, dałaś radę!". Kiedy przypomnę sobie jak dobrze się czuję psychicznie i fizycznie po dobrym treningu to chce mi się bardziej.

5. Ty grubasie, jak teraz przestaniesz to nic nie osiągniesz- tego sposobu nie polecam i wynika on z mojej lekko pesymistycznej natury :D mówienie sobie "jesteś gruba, rusz ten tyłek, bo wrośniesz w fotel" mimo wszystko mnie motywuje. A jak już zacznę sobie powtarzać, że tylko regularność daje efekty i, że za miesiąc będę wyglądać jak foczka to zachciewa się bardziej (co prawda powinnam być już chyba Miss Polonia przy tym gadaniu, ale ciiii)

6. Fit-instagramy- bardzo motywują mnie zdjęcia dodawane przez fit-freaków, zarówno tych bardziej "zawodowych" jak i "amatorów" na instagramie i innych portalach :) oglądanie dobrego i zdrowego jedzonka czy ładnych ciał raczej daje mi kopa do działania niż dołuje :)


Napiszcie mi co was motywuje najbardziej ;) Może dzięki temu znajdę jakiś nowy sposób ? :)

30 komentarzy:

  1. Idealnie trafiłaś czasowo z tym postem, akurat nie miałam co ze sobą począć w Internecie ^^ A przechodząc do jego tematu, wydaje mi się, że motywują mnie bardzo podobne rzeczy, co Ciebie, jeśli nawet nie takie same. Momentami wydaje mi się, że jestem beznadziejna, że nic nie idzie do przodu, ale kiedy przypomnę sobie moje początku na crossficie, to od razu zmieniam myślenie i jestem dla siebie jak super hero ;) Zastanawiam się też nad założeniem Instagrama, żeby od czasu do czasu wrzucić coś od siebie, ale przede wszystkim tez obserwować innych i tak szukać motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładaj, zakładaj, będę odwiedzać <3

      Usuń
  2. Przez wakacyjny regres, mimo trzymania się planu treningowego, zwiększonej dawki ruchu - wiadomo wakacje to i korzystałam jak najwięcej z pogody - biegając, czy grając na boisku ze znajomymi w kosza, też miałam momentami brak motywacji, bo nic nie chciało iść, ale w zasadzie zwalam to dosyć na winę naruszenia bardzo delikatnej gospodarki hormonalnej, teraz czynnika, który by powodował zastój już nie ma, a ja cisnę dalej, bo wiem, że opłaca się. Czasem trzeba zrobić krok w tył, by wykonać dwa naprzód. Trzymam kciuki i za Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwalałam na pogodę i milion innych rzeczy, liczę, że naładuję baterie na wakacjach i wrócę ze zdwojoną siłą!

      Usuń
  3. Mam dokładnie tak samo jak Ty z pkt. nr 3. Bardziej motywują mnie osoby podobne do mnie, które mają na głowie studia, niejednokrotnie jeszcze pracę i dbają o siebie jak tylko mogą. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie chyba moment kiedy przymierzam coś i nie podobam się sobie,bo gdzie nie gdzie jest za dużo centymetrów. Zdjęcia freaków mnie nie motywują, bo nie wiem czy oni czasem nie spędzają ok 5 godzin na siłowni - u mnie takie coś byłoby nie do pomyślenia (brak czasu). Często Ci, którzy pokazują swoje zdjęcia na Instagramie "pracują" swoim ciałem, są np. instruktorami fitness. To tak jakby ktoś z ulicy zazdrościł mi mojej wiedzy, którą wykorzystuję w pracy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spędzanie 5 godzin na siłowni jest raczej mitem :D nawet zawodnicy przez zawodami prawdopodobnie tyle na siłowni nie siedzą :) Trening żeby mieć naprawdę dobre efekty może trwać 45-60 minut i jeżeli jest dobrze zrobiony to tyle wystarczy :) plus cardio, rozgrzewka czy rozciąganie może go przedłużać

      Usuń
  5. Oj tak! Jest to budujące, patrzeć na 'normalnych ludzi', którzy tak samo każdego dnia muszą zderzyć się z rzeczywistością, nikt im nie podaje nic na tacy. Myślisz sobie wtedy "Można?! Da się?!" ; "Hej ja też tak mogę. Dam radę. Ja nie dam rady? Pewnie, ze dam!" ;-) A co do zdjęć na insta i śledzenie również tych zawodowych fitfreak'ów.. ich zdjęcia są takie ładne. Zatem jako osoba wrażliwa na piękno ;P oczywiście, że lubię otaczać się ładnymi rzeczami, podziwiam ładnych ludzi i machina się napędza, bo wtedy i ja pragnę być lepsza.
    Jesień jest wporządku, tylko trzeba w to uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, ich zdjęcia są tak piękne, że chce się oglądać :) ja staram się nie podchodzić do tego z zazdrością, a podziwiać to, ze takie ładne zdjęcia chce im się robić :)

      Usuń
    2. Twoje też są ładne ;) wiem bo obserwuje!
      P.S. Udanych wakacji!

      Usuń
  6. Genialny case, uwielbiam tygryska, jestem ciekawa czy jest może wersja z Kłapouchym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jest, musiałabyś poszukać :) sporo zależy od modelu telefonu

      Usuń
  7. Mnie motywuje wszystko, co opisałaś w poście i jeszcze krytyka i pochwała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie motywuje ze wszystkiego po trochu z tego co wymieniłaś i jeszcze dobra muzyka :D Jak sobie posłucham odpowiednich piosenek to się dobrze nastawiam i od razu chce mi się tyłek ruszać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. haha, ja tez wracam powoli do biegania- latem bylo dla mnie na to za goraco. i teraz mam problem, by przebiec 5 km;p no nic, pomalu do celu;) ja zrobilam sobie zdjecie mojej sylwetki pierwszego dnia , kiedy zaczelam diete i treningi. nic mnie tak nie motywuje, jak zmiana od tegpo czasu. i nic tak nie motywuje do trzymania diety jak to zdjecie- przypominajace, co sie stanie, kiedy zaczne sobie za duzo "pozwalac ";p

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo polubiłam sport i ruch pod różną postacią, sprawia mi to przyjemność i chyba nie potrzebuję jakiejś specjalnej motywacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydawało, ale serio są momenty kiedy nic się nie chce ;p

      Usuń
  11. ze wszystkimi punktami się zgadzam - mam identycznie! fakt, faktem - najgorzej wypaść z rytmu, powroty są masakryczne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie nic tak nie demotywuje jak rutyna, dlatego ciągle sobie ćwiczenia urozmaicam :D ale, masz racje samo przyzwyczajenie do wysiłku fizycznego sprawia, że brakuje mi treningu i muszę go zrobić, bo inaczej dzień wydaje się jakiś taki niepełny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same ćwiczenia owszem lubię zmieniać, ale już plan dnia lubię mieć stały, żeby się potem nie wykręcać brakiem czasu :p

      Usuń
  13. Mnie motywuje rozumienie tego, że jak odpuszczę sobie, to nigdy nie będę miała wymarzonego ciała, chociaż przyznaję, że czasami nawet to mi nie za bardzo pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja po urlopie we Włoszech się jakoś rozleniwiłam ;p ale ćwiczę ćwiczę - 5 razy w tyg to mus!
    Poza tym już nie biegam :( szkocka pogoda zmieniła się diametralnie, dla mnie jest już za zimno i nie potrafię się jakoś zmusić do biegania... W październiku za to zaczynam trening siłowy. W sumie to już powoli zaczęłam z 2 x 5kg hantlami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi daje mega kopa to jak widzę, że z tygodnia na tydzień hantelki i sztanga robią się coraz lżejsze i mogę sobie dołożyć kolejny krążek :D
    I ostatnio pani z recepcji na siłowni powiedziała, że nas podziwia, że nam się chce tak rano trenować, gdy wraz z moim chłopakiem, z uśmiechniętymi mordkami weszliśmy na siłownię 5 minut przed 6 rano. To też bardzo nie zmotywyowało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ostatnim zdaniu oczywiście powinno być: To też bardzo mnie zmotywyowało :D

      Usuń
  16. Niedawno znów zaczęłam biegać i wiem, że dzięki temu mam więcej siły i chęci do życia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie nie motywują w ogóle fitstagramy, chyba, że osób, które są takie zwyczajne. Fajnie czasem popatrzeć na modelki fitnessowe, ale zbyt dużo ich zdjęć dziennie może zaburzać postrzeganie siebie. W zeszłym roku miałam niezłą formę, teraz mam ciulową i widzę, że to, czego wtedy się wstydziłam albo czego mi w moim mniemaniu brakowało, było naprawdę super. Póki co tylko do tego chcę wrócić :) i to też tak a propos rezultatów - zobaczysz dopiero, ile były warte, jak będziesz przegądać swoje dawne foty, 10 kg cięższa...

    OdpowiedzUsuń
  18. ...sukces czai się tuż za rogiem...i sprawdza, czy na pewno ci na nim zależy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moją motywacją do wszystkiego jest myśl, że jeśli coś robię, to nie stoję w miejscu, a tym samym - po prostu coś osiągam ;)

    Zapraszam do siebie ;) simplejoung.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. motywację warto wyciągać ze wszystkiego, co nas otacza. powodzenia i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz