czwartek, 17 września 2015

Warto odwiedzić - Staromiejska 13

Witajcie

Dzisiaj kolejny post z serii "Warto odwiedzić" i będzie to znów miejsce w Katowicach :) Na Staromiejskiej w Kato byliśmy w czerwcu i koniecznie musieliśmy odwiedzić jedną ze znalezionych na facebooku knajp. Dzisiaj kilka słów o miejscu nazywanym "Staromiejska 13".

 Uwielbiam ten pomysł na żyrandole !

Staromiejska 13 to knajpa z tych z może nieco "wyższej" półki, jednak ceny są w zasadzie jak najbardziej ludzkie. To co bardzo przykuło naszą uwagę do tej restauracji jest własnie to, że można zjeść rzeczy takie jak przegrzebki, kawior czy inne dziwolągi w całkiem przystępnych cenach. Menu restauracji jest sezonowe, bazuje na świeżych produktach i zmienia bardzo często. Do wyboru mamy menu degustacyjne 8-daniowe za 140 zł co jest przystępną ceną jak na degustacje, ale pewnie nie na studencką kieszeń :P Dlatego jest jeszcze zwyczajne menu, gdzie wybieramy z kilku pozycji i tzw. "zestaw", który składa się z 3 dań i kosztuje 39 zł i mamy do wyboru dwie przystawki, dwa główne 
i dwa desery. Menu jak przystało na dobrą restaurację nie wygląda jak książka telefoniczna i nie składa się z miliona dań (z których połowa potem okazuje się niedostępna), a jest krótkie i treściwe. Dzięki temu mamy pewność, że przychodzimy na świeże :)

Jeżeli tylko spotkacie cremoux w menu to się nie zastanawiajcie ! Niebo dla uzależnionych od czekolady :)

Risotto 

Szefem kuchni w Staromiejskiej 13 jest Marcin Czubak, finalista programu Top Chef. Przyznać trzeba, że szefa kuchni najwyższych lotów poznaje się od razu- po karcie i po kompozycji dań w menu. To, że będzie dobrze wiedzieliśmy od razu, należało jedynie zweryfikować czy jedzenie na talerzu będzie faktycznie tak dobre jak sobie wyobrażamy :)

Kaczka z kaszą gryczaną

Moją przystawką był pyszny krem z groszku z dodatkiem mięty - jak dla mnie genialny pomysł ! Na danie główne wybrałam risotto ze szparagami, które było smaczne, aczkolwiek nie najlepsze jakie w życiu jadłam (biję tutaj pokłony i hołdy przed moim chłopakiem- kiedy zrobisz mi swoje?!). Całość natomiast przebił deser- cremoux czekoladowe, które było przepysznym, mega czekoladowym i słodkim, klejącym się kremem podanym z ciasteczkiem owsianym i truskawkami. Mój chłopak wybrał na przystawkę mus z wątróbki i o dziwo smakowało nawet mi, a jestem największym antyfanem wątróbki (czyżbym zaczynała dorastać?). Jako danie główne na talerzu Dawida wylądowała smaczna kaczka, z deseru chłopak zrezygnował, bo był zbyt pełny (kolejny dowód na to, że jestem największym żarłokiem świata). Jedzenie uznaliśmy za naprawdę smaczne i warte swojej ceny, a knajpę za przyjemną.


Wystrój bardzo mi się spodobał, ściany z gołej cegły zawsze mnie kupują, do tego dużo drewna i metalu, a z drugiej strony totalny kontrast i wszystko w kolorze "baby blue". Całość tworzy naprawdę fajny, ciekawy designerski efekt, a wnętrze jest harmonijne i nic nie burzy naszej uwagi, która powinna skupiać się na pysznym jedzonku. Duży plus także za ładne podanie dań, które sprawia, że jeszcze bardziej mamy ochotę zjeść co to widzimy na talerzu oraz za proste, świeże kwiaty na stolikach. Byliśmy także pozytywnie zaskoczeni obsługą, która była naprawdę na wysokim poziomie i przypominała tę z najlepszych restauracji w jakich jedliśmy :) Mogę śmiało powiedzieć, że całość jest dobrze przemyślana i tworzy świetny klimat.


Jak widać wystawiłam Staromiejskiej 13 całkiem niezłą laurkę, bo po prostu nie mam się do czego przyczepić. Jeżeli miałabym komuś polecać miejsce na rocznicę, urodziny czy kolację z rodzicami to zdecydowanie byłaby Staromiejska- zwłaszcza, jeżeli chcecie zrobić na swoich gościach duże wrażenie i nie zbankrutować przy tym totalnie.

Dajcie znać czy byliście lub może planujecie odwiedzić :)

21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy. pomysłowy blog! Powodzenia i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :) http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie dałabym sobie radę z trafieniem na Twojego bloga i bez tego bezsensownego spamu ;) byłoby mi miło gdybyś przed skomentowanem przeczytała chociaż akapit ;)

      Usuń
  2. Klimat miejsca powala - uwielbiam takie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię risotto, a kaczkę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwiedzanie Katowic czeka mnie w kolejne wakacje,a Twoje i opisy zdjęcia tylko zachęcają mnie do przyjazdu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo a cóż będziesz robić w Katowicach? Kato są teraz naprawdę fajne, dużo się dzieje !

      Usuń
    2. Planujemy o nie zahaczyć w drodze w góry :) Ocenię i dodam komentarz za rok :D :D

      Usuń
  5. ale super miejsce lampy bomba :) a jedzonko wygląda świetnie

    OdpowiedzUsuń
  6. ale pyszności. jak będę w Katowicach może wpadnę.

    ale te żyrandole kompletnie do mnie nie przemawiają :/ bardzo dziwnie mi się kojarzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pysznie, nie byłam ale być może kiedyś wpadnę :) Faktycznie żyrandole są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Studiuję w Katowicach, więc z chęcią odwiedzę to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Deser tak bardzo ♥ Mam teraz zakład z moim chłopakiem. On nie pije alkoholu, ja nie jem słodyczy. DO 18 GRUDNIA!!! Jak ja to wytrzymam?! W każdym bądź razie, kto przegra w trakcie zakładu, ten stawia jakieś dobre jedzonko. Przykładowo, jeśli zjem coś słodkiego dziś, to zakładu nie kończymy, tylko ja zamieniam się w sponsora podczas wypadu w jakieś ciekawe miejsce. Przeczytawszy Twój post, mam nadzieję, że Matt się złamie, bo wiem, gdzie chcę iść! :D Chociaż gdybym zjadła taki deser, to chyba sama później musiałabym stawiać jakąś kolację...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D w Kato jest tyle knajp, że spokojnie znalazłabyś miejsce na rewanż :D

      Usuń
  10. Zgadzam się z Tobą ten lokal jest uroczy! We Wrocławiu również mam taką pizzerię, do której chodzi się n pyszną pizzę i po inspiracje :)
    /meainsolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Oesu, jakie pyszności na talerzu. :o

    OdpowiedzUsuń
  12. great post :)
    Have a nice day:)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojaa świetna sprawa! Ciesze się, że napisałaś notkę o tym miejscu ;-) . Już planuję tam wizytę, bo na szczęście mam niedaleko, a wygląda i brzmi bardzo dobrze.
    Katowice rozwijają się w błyskawicznym tempie, są coraz bardziej ciekawe i smaczne!

    OdpowiedzUsuń
  14. uroczy kotek ciekawe co sie z nim stalo :(
    a żyrandole faktycznie ciekawe! :o

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz