piątek, 27 listopada 2015

Tort malinowo-kokosowy

Witajcie

Dzisiaj przepis z kategorii nie-fit :) No, ale przecież nie samą kaszą żyje człowiek i czasami można (a nawet trzeba) sobie pozwolić. W zeszłym tygodniu mój chłopak miał urodziny, a że na kilka dni poleciałam do Dublina to upiekłam mu tort urodzinowy (no przecież nie będę chłopa karać w urodziny tortem z cieciorki, nie? :D). Przepis a nuż może komuś się przydać, więc wrzucam. No i w gwoli wyjaśnienia, w zasadzie to pół tortu mój chłopak zrobił sobie sam :P Nie wyszło mi chyba wszystko co mogło nie wyjść (moje zdolności manualno-kucharskie są słabe), byłam pewna, że nie da się tego tortu poskładać w jakikolwiek ludzki sposób. I tutaj pojawił się ON i jakoś go w kupę złożył :D


Składniki

Biszkopt
125 gram mąki
100 gram cukru (w moim przypadku cukier puder, można zastąpić ksylitolem czy innym fit słodzidłem)
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
3 łyżki oleju (może być kokosowy)
3 łyżki kakao (myślę, że można próbować zastąpić karobem)
Krem
500 gram serka mascarpone
500 gram śmietany kremówki
5 łyżek żelatyny
200 gram cukru pudru (w przepisie było chyba 300, ale zmniejszyłam)
Pół szklanki wiórków kokosowych
Opcjonalnie można dodać kieliszek likieru kokosowego lub aromat kokosowy (ja nie dodałam żadnej z tych opcji)

Galaretka
2 galaretki malinowe (u mnie były truskawkowe z braku malinowych)
Pół kilograma malin (mogą być mrożone)
Opcjonalnie 2 łyżki soku z cytryny

Dodatek - ta część tortu jest opcjonalna :)
2 banany
Łyżka oleju kokosowego
2 łyżki wiórków kokosowych


Sposób przygotowania - na blachę około 23 cm

Galaretka
To od niej najlepiej zacząć pieczenie i zrobić ją kilka godzin wcześniej, żeby miała czas stężeć i nie trzeba było się stresować. Rozpuszczamy obie galaretki w 200 ml wrzątku, opcjonalnie możemy dodać jeszcze żelatyny, ponieważ owoce ciężko jest "ściąć". Blendujemy maliny (jeżeli korzystamy z mrożonych to najpierw trzeba je rozmrozić) i łączymy z galaretką, opcjonalnie dodajemy sok z cytryny. Blachę wykładamy folią aluminiową i wlewamy na nią galaretkę z malinami, odstawiamy do ścięcia na kilka godzin, najlepiej do lodówki.

Biszkopt
Ubijamy białka na sztywno, dodajemy powoli cukier i żółtka, miksujemy razem przez około 5 minut. Następnie dodajemy powoli przesianą mąkę, proszek, olej i kakao. Formę natłuszczamy (można użyć oleju kokosowego) i wysypujemy wiórkami kokosowymi (można użyć bułki tartej, ale aromat jest fajniejszy z wiórkami). Pieczemy około 20 minut w 180 stopniach.

Krem
Żelatynę rozpuszczamy w pół szklanki wrzątku i zostawiamy do wystudzenia. Mascarpone miksujemy z połową cukru. Następnie ubijamy śmietanę z drugą połową (nie miksujcie za długo- śmietana się ścina, sama się o tym przekonałam :D), a następnie łączymy 4 łyżki śmietany z wystudzoną żelatyną. Zmieszaną śmietanę i żelatynę wlewamy do reszty śmietany i miksujemy, a po ubiciu dodajemy do serka i delikatnie mieszamy.

Dodatek
Banana kroimy w plastry i podsmażamy na łyżce oleju kokosowego, w trakcie dodajemy wiórki.

Biszkopt po upieczeniu obcinamy z góry, żeby mieć płaską powierzchnię, a resztę ciasta kruszymy i odkładamy na bok. Połowę masy wykładamy na biszkopt i rozsmarowujemy, a następnie przykrywamy delikatnie galaretką. Na galaretkę nakładamy resztę masy i rozsmarowujemy ją na górze i po bokach tortu. Następnie na masę wykładamy banany, na koniec obsypujemy tort pozostałym ciastem, a także dekorujemy malinami (jeżeli jakieś zostały :D)



Lubicie połączenie malin i kokosu? Jak dla mnie jest całkiem smaczne. Dajcie znać czy pieczecie torty dla swoich bliskich i czy lubicie je dostawać. Ja uwielbiam samo pieczenie, chociaż nie jestem w tym temacie ekspertem :D

15 komentarzy:

  1. Wygląda naprawdę świetnie! Lepiej niż niejeden tort z pseudocukierni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasługa mojego mężczyzny :D tort składał sobie sam haha :D

      Usuń
  2. Uwielbiam takie połączenia :) na taki tort to bym się od razu skusiła :D wygląda naprawdę super :) czasem rzeczywiście warto zjeść coś nie-fit, bo przecież nam się należy, prawda :D ?
    Osobiście nie miałam okazji piec tortu, raczej ciasta, ale zawsze ogromnie się cieszę, gdy dostaję jakiś w związku z jakimś moim świętem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że czasem nam się należy :) Nie jesteśmy przecież robotami! Ja nigdy w sumie tortu od znajomych/chłopaka nie dostałam, zawsze piecze coś tam moja mama, ale myślę, że to musi być mega fajne jak ktoś wkłada serce w prezent :)

      Usuń
  3. Chyba nigdy nie jadłam połączenia malin i kokosu, ale wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie , bo żelatyna i galaretka.
    Mimo to, te malinki kuszą. *-*
    Nie mogłabym sobie nie uprzyjemniać życia słodyczami czy ciastami - wazne by z głową, nie? :3 Aż dziwne, że po tamtej sobocie (kiedy upiekłam tort orzechowy z kremem figowym) nie chciało mi się nic słodkiego do wczoraj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelatynę można zastąpić agarem, a galaretkę zrobić na soku i agarze :) tort z kremem figowym brzmi dobrze :D

      Usuń
  5. Świetnie wygląda ten tort :D
    Ja uwielbiam torty bezowe, ale to cukrowe szaleństwo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je kocham :) zastanawiałam się kiedyś czy nie dałoby się czymś zdrowym ich posłodzić :P

      Usuń
  6. też uważam, że czasami można :) sama już kombinuję co by takiego upiec na Święta, żeby było słodko, smacznie i kalorycznie :D twój tort wygląda bosko, uwielbiam ciasta z malinami, a w połączeniu z kokosem musi być przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahah, faktycznie wyszło Wam całkiem ciekawie :D Jak dla mnie to chętnie bym zjadła.
    Jestem tu pierwszy raz natomiast czuję, że nie ostatni.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że co jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa ;) Tort wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz