środa, 9 grudnia 2015

Kasza gryczana w azjatyckiej odsłonie

Witajcie

Jak dobrze wiecie, jestem wiecznie zabieganym człowiekiem i mój czas jest bardzo ograniczony :) Nawet kiedy siedzę w domu cały dzień nad książkami to zdecydowanie wolę te dodatkowe 40 minut poświęcić na naukę czy zrobić szybkie interwały dla lepszego myślenia niż stać nad garami i robić obiad. Zwykle gotuje u mnie babcia, ale jeżeli staram się trzymać czystą michę to jej potrawy nie zawsze wpisują się one w moje wytyczne (ah te babcie :)). Dzisiaj potrawa dla zabieganych, a więc z wersją z mrożonymi warzywami. Poza tym to jest moja kolejna próba przekonania się do kaszy gryczanej i w tym przypadku o dziwo mi smakowała.


Składniki na 2 porcje:

Pół woreczka kaszy gryczanej
Pojedyncza pierś z kurczaka
Pół opakowania mrożonych warzyw chińskich (u mnie z Biedronki)
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżeczki oliwy
Ostra przyprawa do kurczaka (chyba, że macie jakąś własną mieszankę przypraw)
Słodka papryka w proszku
Imbir w proszku
Łyżeczka octu winnego

Przygotowanie

Kaszę gotujemy wg wytycznych z opakowania. Kurczaka kroimy w kostkę, wrzucamy do miseczki, dodajemy łyżeczkę oliwy, łyżkę sosu sojowego, przyprawę do kurczaka i słodką paprykę, mieszamy i zostawiamy w marynacie aż do ugotowania kaszy (jeżeli robicie to wcześniej to im dłuższy okres marynowania tym lepiej!). Rozgrzewamy łyżeczkę oliwy na patelni i wrzucamy zamrożone warzywa, podsmażamy aż większość się rozmrozi, a następnie dodajemy kurczaka. Smażymy razem około 8 minut. Dodajemy 2 łyżki sosu sojowego, łyżeczkę octu winnego i doprawiamy papryką oraz imbirem. Na koniec wrzucamy pół woreczka ugotowanej kaszy gryczanej i podsmażamy jeszcze kilka minut. Na koniec delektujemy się smakiem :)


Proste i szybkie, zwłaszcza, że nad patelnią czy gotującą się kaszą nie trzeba stać cały czas :) Dajcie znać czy lubicie kaszę gryczaną, ja znosiłam tylko z gulaszem albo z wegetą (wiem, wiem fuj) i masłem :P

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam tego typu dania. :DDD
    Chociaż w sumie, podpisałaś składniki jako, że całość jest na dwie porcje - dla mnie to jak na jedną, konkretną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wyszło na dwa razy, ale faktycznie mogłoby spokojnie być na raz :P ja po prostu przyswajam kaszę w małych ilościach :P

      Usuń
  2. Spróbuję chętnie, ale nie z gryczaną, bo tej nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam- też nie przepadam, ale w tej wersji przełknęłam :D

      Usuń
  3. kasza jest pyszna!
    zaprezentowałaś ciekawą wersję, wykorzystam ją następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Własnie coś takiego (koniecznie z warzywami-mrożonkami, choć generalnie od lat ich nie lubię :D :D ) chodzi mi ostatnio po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, to trafiłam z tym przepisem :D a ja lubię mrożonki, bo szybko można z nich coś wyczarować, a witamin mają pewnie więcej niż te posezonowe smutasy

      Usuń
    2. Dokładnie, a nie sposób zajadac się tylko sezonowymi :)

      Usuń
  5. Ciekawy przepis
    Może wpadniesz? http://xmyxlittlexworldx.blogspot.com/
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm.. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek jadłam kaszę gryczaną.. Chyba muszę jak najszybciej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? :D u mnie to była zmora dzieciństwa :P

      Usuń
  8. musi być pyszne! kaszę gryczaną uwielbiam i lubię azjatyckie smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam kaszę gryczaną i zawsze się dziwię, gdy spotykać kogoś, kto jej nie lubi :D mogłabym ją jeść samą, ale smakuje mi we wszystkich odsłonach :)
    przepis bardzo fajny, lubię takie smaki :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz