wtorek, 22 grudnia 2015

Moje przykładowe zakupy

Witajcie

Dzisiaj pokażę wam co ląduje w moich siatkach kiedy jestem w Dublinie. Jak pewnie część z was wie w Polsce mieszkam z rodzicami i to oni zajmują się robieniem zakupami, w Dublinie natomiast musimy z moim chłopakiem radzić sobie sami. Ze względu na to, że sami decydujemy o tym co wpada do koszyka w sklepie moje odżywianie wygląda tutaj trochę lepiej niż w domu :) 

 Jeszcze do niedawna nie mieliśmy potrzeby posiadania samochodu, więc zakupy były małe i podstawowe, a robiliśmy je często. Z tego powodu nie pojawiały się tego typu posty. Od niedawna mamy samochód i od czasu do czasu zdarzają się większe zakupy :)

 Napoje: 
- piwo imbirowe- potrzebowaliśmy do drinka o nazwie Moscow Mule, samo w sobie na łyczka też może być 
- piwo Candy Kaiser- oboje lubimy spróbować nowości czy wypić wieczorem dobre piwo, więc do koszyka wpadło to maleństwo
- oranżadki San Pellegrino- oj tak, zgrzeszyliśmy :) raczej nie pijemy gazowanego, ani nie kupujemy tym bardziej w takich ilościach, ale wyszły dwa nowe smaki i są sprzedawane tylko w 6-cio pakach :( swoją drogą ta oranżada jest warta grzechu!
- mleko o obniżonej zawartości tłuszczu- nie mam zielonego pojęcia czemu akurat low fat, biorę je chyba z przyzwyczajenia
- wino Campo Viejo- oj tak, dobre wino jeszcze lepsze niż piwo :P
- cydr Stella Artois- najlepszy jaki piłam! Stella to obowiązkowy punkt imprezy po przyjeździe do Dublina, zawsze czeka już w lodówce :) Jeżeli będziecie mieli okazję to spróbujcie, bo jest pyszne!

Poza tym kupiliśmy wodę, ale nie zmieściła się w kadrze :)

 Owoce i warzywa:
- pomarańcze- 4 takie opakowania jak na zdjęciu- robimy z nich soki do śniadania
- limonki
- marchew i pietruszka na wywar
- kiełki
- bakłażan
- avocado
- grzyby
- ziemniaki 
- brukselka

Warzyw i owoców nigdy u nas nie brakuje, w dodatku zawsze jest spora różnorodność w tym temacie, u mnie w domu zdecydowanie bardziej się w tej kwestii ograniczamy :) Tutaj często kupujemy także jarmuż, szpinak, brokuły, pomidory, dynię, bataty czy cukinię. Z owoców obowiązkowo w domu muszą być banany, czasami kupujemy marakuję, mango, papaję, granata czy winogrona.

 Nabiał i słoiki:
- parmezan
- ser kozi St.Tola
- ser z dodatkiem piwa Porter
- masło- to podobno jest wiejskie (faktycznie ma smak podobny do tego, który pamiętam z dzieciństwa) i jest delikatnie słone. Większość maseł, które można dostać w Irlandii to masła solone, trzeba więc uważać :)
- miód- ten akurat tyłka nie urywa, bo jest z Lidla. W roli słodzideł czasem kupujemy też syrop z daktyli czy agawy
- musztarda
- pulpa pomidorowa- zawsze musi być w domu, przecież nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie ochota na makaron czy ryż z sosem :)
- jogurt naturalny- na spróbowanie wersja bez laktozy
- oliwki nadziewane czosnkiem- wyjadam prosto ze słoika :D
- suszone pomidory

Jak pewnie zauważyliście zabrakło wędlin, ale nie martwcie się- po prostu mieliśmy pełną lodówkę szyneczek z Polski :) Z rzeczy kanapkowych bardzo często kupujemy wędzonego łososia, szynkę parmeńską czy serano oraz ser mozarella (też był jeszcze na stanie).

Przekąski:
- lody Ben and Jerrys- moim zdaniem najlepsze lody pod słońcem! Ulubiony smak to Penaut Butter Cup, ale Caramel Chew Chew też są pycha, a do tego były w promocji :)
- orzeszki pinii
- marcepanowy batonik z Lidla
- hummus
- guacamole
- miks orzechów- kupujemy orzechy w wersji niesolonej i często są one naszą wieczorną przekąską, niestety kaloryczną, ale za to jaką zdrową :)
- warzywne chipsy- nie jest to może cud miód w kwestii składu, ale na pewno zdrowsza opcja niż zwykłe ziemniaczane
- masło orzechowe crunchy- za to uwielbiam irlandzkiego Lidla, masło orzechowe przez cały rok! 
- chipsy tortilla z czarnej fasoli- nigdy ich nie mieliśmy i kiedy je zobaczyliśmy to wiedzieliśmy, że się nie oprzemy :) Przypuszczam, że to coś w stylu nacho's, tyle, że znacznie zdrowsze :) Była jeszcze wersja z czarnej kukurydzy i z batatów. Będą świetnie smakować z guacamole i hummusem.
- orzechy brazylijskie w czekoladzie- moje ukochane orzechy w czekoladzie to rozpusta

Jak widać nie zawsze udaje nam się w 100% omijać sklepowe słodycze i przekąski, ale staramy się wybierać możliwie jak najzdrowiej :) Przy irlandczykach kupujących tony Walkersów (odpowiednik naszych Lay'sów) i cukierków Cadburry nie wypadamy tak źle :D


Ryby i owoce morza:
- "skrzydełka" płaszczki (nazwę tłumaczyłam dosłownie, nie mam pojęcia jak brzmi po polsku)
- krewetki

Kupiliśmy jeszcze dwie całe makrele. Tym razem nie trafiło się żadne mięcho co nie znaczy, że go nie jemy :) Niestety zakup dobrej jakości mięsa w Irlandii naprawdę nie jest łatwy i trzeba trochę do tego dopłacić, natomiast ryby można tutaj znaleźć świeże, smaczne i tanie. W dodatku wybór jest przeogromny, nigdy nie widziałam mięsa płaszczki w polskich sklepach :) 

Pieczywo:
- chleb sodowy- niestety w Irlandii bardzo ciężko kupić dobre pieczywo. Każdy chleb tutaj to 'soda bread' co jak mi się wydaje oznacza chleb pieczony na sodzie/proszku do pieczenia przez co jest trochę 'babkowaty' i smakuje jak ciasto, a nie jak chleb. Od czasu do czasu lubię go zjeść, ale strasznie mi tutaj brakuje naszego, polskiego chleba :) Przypuszczam, że po przeprowadzce będę piekła własny chleb :)

Te zakupy zostały zrobione w sklepach Lidl, SuperValu i Dunnes Stores

Dajcie znać czy podobał wam się taki post, bo być może w przyszłości powtórzę go, jeżeli rzeczy z listy nie będą się zbytnio powtarzać :) Na posta o nawykach żywieniowych irlandczyków (możliwe, że po świętach machnę szybkiego posta o tym co jedzą w święta) będziecie musieli jeszcze poczekać, ponieważ nie chcę wrzucać tutaj byle czego, a pewne informacje trzeba sprawdzić :)

25 komentarzy:

  1. Popatrz, tak wspaniale nadrabiam zaległości, że prawdopodobnie uda mi się być pierwsza osobą komentującą ;)
    Bardzo fajny post, ja to chyba po prostu lubię zaglądać ludziom do siatek. Zawsze jak moja mama wraca z zakupów, lecę do kuchni i patrzę, co dobrego przyniosła. Zresztą, to samo robi mój kot, więc wyglądamy razem przekomicznie ;) Po Waszych zakupach mogę wywnioskować, że micha rzeczywiście będzie pyszna :) A jakie potrawy przygotowujesz na święta? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z Ciebie dumna :D też tak mam z zaglądaniem do siat- zawsze w kuchni jestem pierwsza i sprawdzam co kupiła, a potem ładuję dp szafek :P
      Co do potraw świątecznych to sama robię barszcz, sałatkę warzywną, kapustę z grzybami i kompot z suszu, a kupne mamy pierogi, uszka i makowiec :P plus jutro ryba na świeżo, ale nie karp, a makrela :)

      Usuń
  2. Lubię wszystko co związane z jedzeniem - post super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością takich postów możesz wrzucać więcej! :D Bardzo fajne i opisane, i pokazane, że nie trzeba jeść samego kurczaka i ryżu by super wyglądać! :D Obalamy mity, ot co!
    Hmm, ja w zasadzie mam czasem bzika na punkcie oglądania opakowań lub wypakowywania zakupów w domu. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczak i ryż już mi bokiem wyłazi, bo w Polsce jem go baaardzo często :P Więc cieszę się jak dziecko kiedy jestem tutaj, bo robi się ciekawiej :P A co do rozpakowywania zakupów to chyba jest nas więcej :D

      Usuń
  4. o nie...ja nienawidzę brukselki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój chłopak robi genialną :P przekonałby największego przeciwnika :)

      Usuń
  5. Świetny post! Bardzo lubię patrzeć na to, co jedzą inni i też co jedzą ludzie w innych krajach. Wychodzi na to, że chyba w ogóle lubię patrzeć na jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. no,no,no. porządne zakupy :) brawo za różnorodność w owocach. super, że wychodzi Wam robienie soków do śniadania ! mnie się zdarza. zawsze wieczorem mówię sobie: jutro do śniadania sok. jednak rano wszystko weryfikuje haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam automatyczną wyciskarkę do cytrusów, dzięki temu zrobienie soku trwa naprawdę niedługo,a takiej wyciskarki długo się nie sprząta :) jak dla mnie nie ma nic lepszego niż świeżutki soczek do śniadania <3

      Usuń
  7. Świetna zywnośc ;) wiele osób nie zdjae sobie sprawy jak można dietę urozmaicić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) nie samym ryżem i kurczakiem żyje człowiek :D

      Usuń
  8. U nas w Szkocji zamiast chleba w sklepach sprzedają tostowe pieczywo :P ohyda... Dlatego pieczywa nie jem, ale pieczenie własnego chleba to super pomysł!
    Kiedy myślisz się przeprowadzać do Irlandii? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Irlandii też niestety wszyscy się tym żywią, ale normalny chleb tez można dostać ;)

      Usuń
  9. Smakowicie to wszystko wygląda. Naprawdę udane zakupy. Nie wiem co to monotonia:) PS chętnie spróbowałabym tego imbirowego piwka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce można kupić Gingersa ;) bardzo podobny do tutejszych

      Usuń
  10. O, dawno nie jadłem masła orzechowego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale bym sobie zjadła krewetki! Dzisiaj się wybieram na sushi więc zaspokoję swoje pragnienie na owoce morza :D

    A co do zakupów, to piwo imbirowe musi być przepyszne! NIgdy nie miałam okazji niestety go spróbować. W PL chyba go nawet nie ma :) a to masło orzechowe jest dostępne u Was cały czas? Bo ja widziałam je w Polsce tylko w Lidlu i to jeszcze dwa razy do roku, więc muszę robić zapas :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sushi chodzi po głowie juz wieki <3
      Piwo można kupić, nazywa się Gingers i jest wpuszczane przez Tyskie, wiec powinno być w ich lodówkach, niestety nie wszystkie sklepy je mają :(
      Co do masła to mamy to szczęście, że jest w Lidlu cały rok :)

      Usuń
  12. Mniam, same pyszności! Wesołych Świąt!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masło orzechowe <3 Jak jest w Lidlu to zawsze kupujemy kilka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale zakupyy wielie! Kurde wpół do 1 w nocy, a ja przez Ciebie mam ochote na krewetki! :D
    Świetny pomysł na notki - zawsze mnie ciekawiła Irlandia, a jedzenie w Irlandii... będe czytaac! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam :p bardzo mnie to cieszy, jeśli tylko dam rade to na pewno będzie post z ich nawykami jedzeniowymi

      Usuń
  15. Szkoda, że w Polsce ciężko dostać niektóre zdrowe produkty, chociaż ostatnio sklepy zaczęły robić półki w stylu healthy food z czego bardzo się cieszę :)
    Pozdrawiam i wesołych świąt! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest juz coraz lepiej, ale nadal niestety drogo :(
      Dziękuję i nawzajem ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz