niedziela, 6 grudnia 2015

Tydzień w zdjęciach (Week 38)

Witajcie

W końcu odzyskałam swój telefon, niestety reklamacja nie przebiegła po mojej myśli. Serwis wmawia mi, że mam nieoryginalne części w telefonie, pomimo tego, że nigdy nie był ruszany.. A, że nie ma tego jak udowodnić to mogę sobie jedynie narzekać. Kolejne tygodnie mijają tak szybko, że nie mogę uwierzyć, że to już grudzień :)

 Omlet owsiany z jogurtem truskawkowym :)


Śniadanie przed egzaminem z angielskiego musiało być konkretne! Owsianka z dużą ilością kiwi

 W sobotę byłam na spotkaniu klasowym i jak widać była to pora na cheat meal :)

 Później zorganizowałyśmy z Madzią babski wieczór :)

 I zajadałyśmy się lidlowymi lodami :) Niezłe, ale peanut butter są smaczniejsze

Po 3 dniach restu (w sobotę się nie wyrobiłam pomiędzy egzaminem i spotkaniem klasowym) siłownia! Plecy i triceps :)

Mikołajkowymi prezentami się nie pochwalę, bo najwyraźniej nie byłam zbyt grzeczną dziewczynką i Pan w czerwonym kubraku mnie w tym roku nie odwiedził :(
Miłego tygodnia Kochani!

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Była pyszna :D jak każda pizza w moich oczach haha :D

      Usuń
  2. Jak zwykle niecierpliwie czekałam na tydzień w zdjęciach :) I jak poszedł egzamin z angielskiego?! Proszę się nam tutaj pochwalić! ;)
    Zazdroszczę zdjęcia z silki. Sama musiałabym wreszcie wrócić do regularnych treningów, bo zaczynam wyglądać tragicznie... Ale czego się nie robi dla tytułu inżyniera ;)
    Ja to jednak wciąż wierzę w Mikołaja i przyniósł mi on perfumy oraz maskę do włosów ;) A spodziewałam się rozgi, bo wczoraj dałam prawdziwy popis moich "możliwości" :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko cokolwiek powiedzieć, bo wyniki będą dopiero w styczniu. Generalnie wszystko do czego byłam nastawiona bardzo negatywnie wyszło mi mam wrażenie dobrze, a to na czym liczyłam, że podciągnę to porażka. Dwa listeningi były takie, że strzelałam całość. Speaking stresujący, a minął raz, dwa i wydaje mi się, że poszedł bardzo fajnie :)

      Dla mnie siłownia to teraz cały świat, odskocznia od życia :D
      Mnie to żaden Mikołaj już chyba nie kocha :( zazdroszczę prezentów :D

      Usuń
  3. Pyszne fotki! O mnie Mikołaj też zapomniał (mam na myśli mojego Męża, który potrafi przeoczyć nawet moje urodziny - nie chcę rozpisywać się na temat tego, jak bardzo "wielbię" w nim tę cechę :P ). Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie olali wszyscy Mikołajowie, także high five :d

      Usuń
  4. Śniadanka pyyyyszne! Ja zawsze sobie obiecuję, że wcześniej wstanę i przygotuję coś dobrego, ale niestety na planach się zwykle kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety też w tym roku nic nie dostałam :D może to jakiś spisek? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, całkiem prawdopodobne! Albo obie byłyśmy niegrzeczne :d

      Usuń
  6. Nie odwiedził, ale za to miałaś lody i pizzę na pocieszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można patrzeć na to i w ten sposób ;)

      Usuń
  7. Właśnie cały czas mam w planach kupić lody w lidlu i w końcu nic z tego nie wychodzi. Zawsze wygrywają sorbety:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz narobiłaś mi smaka na sorbet !

      Usuń
  8. wszystko cacy, ale Ty przebijasz wszystko. cudownie wyglądasz :* !

    OdpowiedzUsuń
  9. Omlet owsiany to mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Omlecik wygląda fenomenalnie. Zjadłabym go z powidłami. ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Och… te lody, a dokładniej o smaku masła orzechowego to moje najulubieńsze. Jakież było moje załamanie, kiedy w dwóch Lidlach w moim mieście nie było już ich w połowie dnia, od którego wyszły… Najgorsze jest to, że w tym wypadku to nie był chyba przypadek, że zostały "niby" wykupione smaki, bo w obu zostały dokładne takie same smaki lodów, w dokładnie takich samych ilościach, więc podejrzewam, że najzwyczajniej w świecie pożałowali tym razem na moje miasto. > . <

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam już po tygodniu i nie było, ale jestem ciekawa jak było pierwszego dnia. Szkoda,że nie kupiłaś :(

      Usuń
  12. O jak ja Cię nie lubię, jak mi możesz robić na redukcji takiego smaka na pizzę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pewna, że w styczniu się dowiesz, że angielski zdałas na 5 :P a do mnie Mikołaj przyszedł, ale bardzo skromny :) obiecał jeszcze, że resztę zachcianek znajdę pod choinką na gwiazdkę :D nie wiem czy mu wierzyć, bo za dużo tych zachcianek mam! a zdjęcia jak zawsze są super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam nadzieję :) haha no jak mój by chciał mi przynieść wszystko pod choinkę to by nie sprostał. Ale perfum czy coś sportowego zawsze na tak :D

      Usuń
  14. Ależ bym zjadła taki omlet :D cheatmeal czasem musi się pojawić dla naszego dobra :) też mnie nie odwiedził Mikołaj..., ale może wpadnie na święta :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz