wtorek, 1 grudnia 2015

Ulubieńcy listopada

Witajcie

Jak zwykle nie mam zielonego pojęcia kiedy minął ten miesiąc... Obiecywałam sobie, że w listopadzie skończę inżynierkę i to mi się udało, planuję oddać ją na dniach, a później będę spędzać wieczory na modlitwach co by została przyjęta. Jak na razie zdałam 1/4 sesji (czekam na wyniki całych dwóch kolosów i termin czwartego...), więc nie jest źle. Na grudzień mam milion planów i wydaje mi się, że zabraknie mi na to wszystko czasu :D Zastanawiam się nad powrotem do starego planu treningowego rozpisanego na 4 dni w tygodniu, ponieważ wiem, że zdecydowanie zwiększy mi się ilość czasu na treningi, a karnet będę miała tylko na 18 dni grudnia (18tego wylatuję do Dublina) i chcę go wykorzystać na 100%. Dzisiaj mam dla was ulubieńców listopada :)

Piosenka
Liber feat. Mateusz Ziółkowski- 7 rzeczy

Antek Smykiewicz- Pomimo burz

Serial/program
U mojego chłopaka odgrzewaliśmy stare gnioty na programach (tv internetowa) na których na okrągło lecą sezony danego serialu/programu. I tak też ulubieńcach muszą znaleźć się Rodzinka.pl i Boso przez świat. Nikomu chyba nie muszę ich przedstawiać :D Na Rodzince umieraliśmy ze śmiechy :P



Trening
Ostatnio jakoś zdecydowanie większą ochotę mam na trening pleców niż czegokolwiek innego, a więc to on zostaje hitem miesiąca.

Miejsce
Urodziny mojego chłopaka świętowaliśmy w restauracji Amuse w Dublinie. Jedzenie było pyszne, a klimat całkiem przyjemny, chociaż było głośno jak na tego typu restaurację. Chętnie wsunęłabym coś inspirowanego Japonią ponownie!

 Wiem, że na tym zdjęciu jest jeleń i jakiś milion dodatków, których nazw już nie pamiętam :) Było pyszne!

Jedzenie
Zrobiliśmy najsmaczniejszą pizzę na świecie. Smaki chodziły za mną i chodziły, aż mój chłopak zadecydował, że upieczemy sami :D Zgadam się, że domowa najlepsza :)

Grzyby, oliwki, suszone pomidory, szyneczka i bazylia - najlepsza pizza ever!

Linki

Podobno te grafiki zmieniają pogląd na świat (podobno)

Ciągle jeszcze zapominam zapisywać sobie te rzeczy, które w danym miesiącu były naj, ale idzie mi już coraz lepiej :)

25 komentarzy:

  1. Zgadzam sie, że nie ma lepszej pizzy nad domową, jej dodatkowym atutem jest dowolna ilość dowolnych dodatków :-) To danie z urodzin jakie malutkie... Zgaduję, że byliście w renomowanej restauracji, gdzie kucharze robią wlaśnie takie miniaturowe dzieła sztuki...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szliśmy z menu degustacyjnego i to tak zwykle wygląda :) Dań głównych było 6, plus 2 amous bouche, pre-desert i petit fours, także spokojnie się najedliśmy :P W tych restauracjach tylko się wydaje, że nie da się najeść, ale to tylko wrażenie, zawsze wychodzę z nich pełna jak balon :P

      Usuń
  2. Gratuluję tak szybkiego oddania inżynierki :) Moja wciąż "się pisze", ale dzisiaj zostałam pochwalona przez promotora i to od razu dodało mi skrzydeł :) Na uczelni coraz luźnej, więc w końcu raz, a porządnie nad tym przysiądę i będzie gotowe :)
    Tak się właśnie zastanawiam, czy jak już będę inżynierem, oprócz crossfitu nie wypróbować też treningu siłowego... To tak apropos ulubionego treningu pleców :) Danie urodzinowe rzeczywiscie bardzo skromne, ale zakładam, że nie chodziło tu o ilość, a o walory smakowe :) W piosenkach zaś królują polskie akcenty :)
    Udanego grudnia kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, skończysz szybko zobaczysz! Najdłużej trwa potem edytowanie Worda haha :D
      Spróbuj siłówki, bo warto, jeżeli lubisz crossfit to na pewno pokochasz i siłownię :P A co do małej porcji- dań głównych było 6 plus 4 maluszki (jeszcze mniejsze niż to co widać), tak zwykle wygląda menu degustacyjne i nie ma co dawać się zwieść- byliśmy najedzeni :D

      Usuń
    2. Worda właściwie mam już mniej więcej ustawionego tak, jak być powinien ^^ Ale pewnie jeszcze będę się tym bawić. A co do siłówki, będę w takim razie musiała przykleić się do mojego chłopaka podczas jego wypraw na siłownię, tak żeby mi wszystko pokazał, no ale najpierw inżynier! ^^
      Przyznam szczerze, że nigdy nie miałam okazji być w takiej super wypaśniej eleganckiej restauracji. Jakoś tak zawsze coś mnie od nich odstraszało, wolę bardziej swojskie knajpki :D Ale skoro menu tak wyglądało, to ja pewnie byłabym najedzona już w połowie degustacji :D

      Usuń
    3. Dla mnie właśnie przepisywanie do Worda i edycja to było gorsze niż samo liczenie :P
      My chodzimy od czasu do czasu, mój chłopak pracuje w tym biznesie, a oboje traktujemy jedzenie jak hobby :P

      Usuń
  3. Ja dzisiaj napisałam pierwszy rozdział i lecę dalej! A Tobie gratuluję :) Wpadaj na konkurs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratki, pierwszy rozdział to już zawsze coś :D trzymam kciuki za resztę :)

      Usuń
  4. To ja tej piosenki Antka w ogóle nie trawię ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się - domowa pizza jest najjj :D!

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję! swoją pracę musiałam poprawiać z parę razy, bo mój promotor był trochę nieogarniętym facetem i kazał mi poprawiać to, co sam wcześniej zaproponował :) a pizza wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, moja promotor za każdym razem zmieniała warianty obliczeń, a na sam koniec powiedziała, że ona prac nie sprawdza, mam przynieść jak będę pewna na 100% :P

      Usuń
  7. gratulacje skończenia pracy :-) do takiej restauracji też bym się przeszła :D a pizza wygląda obłędnie pysznie! :D jak domowa to musiałaby przepyszna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :P dokładnie, domowa najlepsza :)

      Usuń
  8. Uwielbiam Rodzinkę.pl !
    Hmm, ja też od jakiegoś czasu mam fazę na treningi pleców. :D Nawet jak wypada dzień nóg to zdarza mi się dodać 1-2 ćwiczonka na plecki… :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasami tak jest z tymi plecami :D

      Usuń
  9. Domowa pizza wymiata! Dodajesz wszystko - ile tylko zapragniesz! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. W tych restauracjach te porcje są tak maciupeńkie, że chyba lepiej przyjść najedzonym :) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już, że to menu degustacyjne :P Wierz mi, że ja zawsze idę na głodniaka, bo po kilku takich maciupkich daniach człowiek jest mega najedzony :D kucharze wiedzą co robią :)

      Usuń
  11. Oj tak, domowa pizza nie ma sobie równych :D
    Ciekawie wygląda to danie, na początku myślałam, że to jakiś deserek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no, oni tak to pięknie wszystko układali, że wyglądało jak desery :D

      Usuń
  12. Życzę powodzenia w sesji i przyjęcia inżynierki :)
    Piosenki są świetne, często je teraz słyszę. Oba seriale uwielbiam, zwłaszcza Rodzinkę.pl
    Pysznie ta pizza wygląda - domowa najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) inżynierkę oddałam dzisiaj, także trzymaj kciuki!

      Usuń
  13. Pizza musiała być przepyszna!
    A obrazki bardzo ciekawe i dające do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz