piątek, 26 sierpnia 2016

Papryka faszerowana kaszą jaglaną

Witajcie

Dzisiaj przepis na pyszną faszerowaną paprykę, którą możecie wykonać według mojego przepisu, ale równie dobrze może to być danie z "resztek". Do zrobienia tej papryki można wykorzystać ryż czy kurczaka, które zostały z obiadu z dnia wcześniej czy też niedojedzonego lunchboxa :)

Składniki na 2 porcje
2 czerwone papryki
pół woreczka kaszy jaglanej
mała pierś z kurczaka
4 plasterki suszonych pomidorów
kilka plasterków sera koziego (można wykorzystać jakikolwiek inny ser, ale słony, kozi ser dobrze podbija smak dania)
3 łyżki jogurtu naturalnego
ząbek czosnku
łyżeczka oleju kokosowego/masła klarowanego
sól, pieprz, ostra papryka


Sposób przygotowania
Kaszę jaglaną gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Kurczaka kroimy w drobną kostkę, przyprawiamy solą, pieprzem i ostrą papryką. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i smażymy kurczaka. Po ugotowaniu kaszy i usmażeniu kurczaka mieszamy te dwa składniki, dodajemy pokrojone w kostkę pomidory. Farsz mieszamy i doprawiamy przyprawamy, nadziewamy przekrojoną na pół paprykę, na górę układamy plasterki sera. Wkładamy na blaszkę wyłożoną folią aluminiową i pieczemy 35 min w temperaturze 180 stopni. Czosnek siekamy w drobne kawałki i mieszamy z jogurtem, opcjonalnie dodajemy zioła. Upieczoną paprykę podajemy z sosem czosnkowym :)

Dajcie znać czy też lubicie faszerowane warzywa :)

6 komentarzy:

  1. Nigdy do faszerowanych warzyw nie mogłam się przekonać, ALE! Twoją paprykę to bym zjadła. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie pyszności :) Uwielbiam faszerowane warzywa np cukinię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o ja cię....nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam faszerowaną paprykę. zrobiłaś mi smaka, no i cóż...idę po paprykę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś nie przepadałam za papryką, jednak teraz zaczyna mi smakować, więc propozycja jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię paprykę! Musi smakować bajecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam paprykę i mogłabym ją jeść na kilogramy ale niestety gotowana czy pieczona już mi tak nie smakuje...za to surowa do sałatek jak najbardziej:) ale faszerowaną od dawna mam ochotę zrobić:) wygląda mega apetycznie- tylko uwaga na pesteczki bo moja znajoma zęba sobie na jednej ukruszyła xD

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz