wtorek, 30 sierpnia 2016

Pudding chia

Witajcie

Od dawna słyszałam już o dobroczynnym działaniu nasion chia i pyszności puddingu z nich przygotowanego. Nie miałam wcześniej okazji kupić nasion, a jakiś czas temu zrobił to mój chłopak. Miałam już pretekst i składniki do zrobienia tego właśnie deseru, który w zasadzie zjedliśmy na śniadanie :D Moim zdaniem jest o niebo smaczniejszy od odpowiednika z siemienia lnianego i ku mojemu zdziwieniu można się nim całkiem nieźle najeść!

Składniki
400 ml (puszka) mleka kokosowego
100 ml mleka kokosowo-migdałowego (można użyć jakiegokolwiek innego)
2 łyżki miodu
4 łyżki nasion chia
Połówka dojrzałego mango


Sposób przygotowania
Do miseczki wlewamy oba rodzaje mleka i dodajemy nasiona chia oraz miód. Mieszamy całość przez kilka minut, przelewamy do naczynia w którym będziemy podawać pudding i zostawiamy na noc w lodówce. Mango blendujemy, pudding wyciągamy z lodówki i oblewamy go musem z mango.
Smacznego!

niedziela, 28 sierpnia 2016

Tydzień w zdjęciach (Week 68)

Witajcie

Jakoś do napisania tego tygodnia w zdjęciach nie miałam dzisiaj zupełnie chęci, ale w końcu się przemogłam :) Niestety dzisiaj zamiast biegać siedzę na tyłku w domu. Od 2 miesięcy mam kaszel, przed wyjazdem do Dublina i teraz było już praktycznie w porządku, ale od wczoraj znowu się wzmógł. Wolę dmuchać na zimne, bo wakacje niedługo, a ja nie mogę sobie pozwolić na chorowanie. Zapraszam was na kolejną, gigantyczną porcję zdjęć :)

 Po kompozycji od razu wiadomo, że to śniadanie jest dziełem mojego chłopaka, a nie moim :D

 Poza pokemonami wciągnęła mnie też Prisma :)

 Ostatnio sporo biegam, ale odkurzyłam też swoje rolki

 W tym tygodniu odwiedziłam moją kochaną fryzjerkę :) Odświeżyłyśmy ombree, pozbyłam się zniszczonych końcówek oraz podcięłam grzywkę

 Uwielbiam zapiekanki z avocado! A do tego pyszna sałatka z fasoli, którą dorwaliśmy w Lidlu

 W środę pogoda dopisywała, więc wybraliśmy się na rowery. Trasa nie była długa, na moje oko około 50 km, ale zaliczyłam bardzo ciężki podjazd i byłam z siebie niesamowicie dumna :)

 Selfie przed zjazdem :)

 Wieczorem wybraliśmy się do sieciówki Milano na kolację. U mnie na przystawkę były pyszne kalmary, a mój chłopak wybrał ciekawą sałatkę z quinoa

 Calzone dla mojego mężczyzny i Diavolo dla mnie

 Pudding chia w łóżku < 3 uwielbiam ten deser i obiecuję wam przepis :)

 W czwartek pojechaliśmy na rowerach poleniuchować w Phoenix Parku :)

 Niedawno zebrałam się na odwagę i zaczęłam szukać w internecie znajomych, których w Irlandii zawsze mi brakuje. Tak też poznałam Ewelinę i w czwartek z nią i jej chłopakiem wylądowaliśmy na kręglach :) Były to moje drugie kręgle w życiu i przyznam, że bawiłam się świetnie!

 Wyczarowałam sobie naprawdę dobre penne :)

 W sobotę pojechałyśmy z Eweliną do centrum na zakupy i wylądowałyśmy w The Market Bar na pysznym tapas < 3

 Jak przystało na bloggerki (Ewelina też ma bloga!) musiałyśmy obfotografować jedzenie z każdej strony :D



Jeden z wielu Dublińskich mostów :)

Jak widać był to kolejny udany i przyjemny tydzień w Irlandii :) Do wakacji już tylko 3 tygodnie i nie mogę się doczekać. Życzę wam miłego kolejnego tygodnia Kochani!

piątek, 26 sierpnia 2016

Papryka faszerowana kaszą jaglaną

Witajcie

Dzisiaj przepis na pyszną faszerowaną paprykę, którą możecie wykonać według mojego przepisu, ale równie dobrze może to być danie z "resztek". Do zrobienia tej papryki można wykorzystać ryż czy kurczaka, które zostały z obiadu z dnia wcześniej czy też niedojedzonego lunchboxa :)

Składniki na 2 porcje
2 czerwone papryki
pół woreczka kaszy jaglanej
mała pierś z kurczaka
4 plasterki suszonych pomidorów
kilka plasterków sera koziego (można wykorzystać jakikolwiek inny ser, ale słony, kozi ser dobrze podbija smak dania)
3 łyżki jogurtu naturalnego
ząbek czosnku
łyżeczka oleju kokosowego/masła klarowanego
sól, pieprz, ostra papryka


Sposób przygotowania
Kaszę jaglaną gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Kurczaka kroimy w drobną kostkę, przyprawiamy solą, pieprzem i ostrą papryką. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i smażymy kurczaka. Po ugotowaniu kaszy i usmażeniu kurczaka mieszamy te dwa składniki, dodajemy pokrojone w kostkę pomidory. Farsz mieszamy i doprawiamy przyprawamy, nadziewamy przekrojoną na pół paprykę, na górę układamy plasterki sera. Wkładamy na blaszkę wyłożoną folią aluminiową i pieczemy 35 min w temperaturze 180 stopni. Czosnek siekamy w drobne kawałki i mieszamy z jogurtem, opcjonalnie dodajemy zioła. Upieczoną paprykę podajemy z sosem czosnkowym :)

Dajcie znać czy też lubicie faszerowane warzywa :)

wtorek, 23 sierpnia 2016

Krem ze szpinaku

Witajcie

Chyba nigdy nie wpadłabym na to, że ze szpinaku można zrobić zupę krem. Wyszło jak zawsze z dobrymi rzeczami- przypadkowo. W czasie grzebania po zamrażalniku mojego chłopaka znaleźliśmy mrożony szpinak. D. stwierdził, że trochę już tam leży i, że mam go przerobić na zupę, bo nic innego z tego już nie będzie. Pogrzebałam w internetach czy to na serio się da czy robi sobie żarty (bądź co bądź moja przyjaciółka twierdzi, że też taką zupę robiła) i wyszło na to, że się da. A później już tylko pozostało skręcić jakiś własny przepis i jeść :D

Składniki
1 l bulionu (warzywny, drobiowy- obojętne)
250 gram szpinaku (może być mrożony)
cebula
ząbek czosnku
łyżka masła
2 łyżki śmietany
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
parmezan lub grana padano



Sposób przygotowania
Jeżeli tylko mamy już bulion to sprawa jest banalnie prosta. Siekamy cebulkę i czosnek, rozgrzewamy łyżkę masła na patelni i smażymy aż do zeszklenia. Następnie wrzucamy szpinak i smażymy około 5 minut, można podlać odrobiną bulionu, żeby się nie przypalił. Podsmażony szpinak dodajemy do bulionu i gotujemy około 10 minut. Zupę blendujemy (jeżeli jest taka możliwość to po wystudzeniu) i wstawiamy na niewielki ogień. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką oraz dodajemy śmietanę. Podajemy z 2-3 łyżkami startego sera, można zrobić domowe grzanki.

Smacznego :)

niedziela, 21 sierpnia 2016

Tydzień w zdjęciach (Week 67)

Witajcie

Po kilku dobrych tygodniach przerwy udało mi się wrócić z jedną z moich ulubionych serii na blogu :) W końcu mam nowy telefon, więc łatwiej jest tworzyć posty na bloga. Przygotujcie się na ogromną ilość zdjęć!

 Od zeszłego weekendu jestem w Dublinie :) Dorwaliśmy oranżadki San Pellagrino < 3 nie przepadam za napojami gazowanymi i w sumie mogłabym się ograniczyć do okazyjnej Coli, ale te oranżadki to mistrzostwo świata!

 Mój chłopak miał 3 dni wolnego, a pogoda jak na Dublin była przepiękna, więc wybraliśmy się na spacer do Powerscourt Gardens

 A po ogrodach zaliczyliśmy także Powerscourt Waterfall, czyli największy wodospad Irlandii 

 Kolejnego dnia zerwaliśmy się wcześniej z łóżka i pojechaliśmy na kilku godzinną wycieczkę na plażę do Killiney :) W sumie wyszło koło 65 km na rowerze, no i w końcu widziałam foki!

 Jeśli mój chłopak gotuje to same pyszności :) Konkretny stek marzył mi się już od dawna!

Burger z dzika (kupiony gotowy w sklepie), frytki z batata i sos z szpinakowo-grzybowy

 W Irlandii sporo spaceruję, a że ogarnęłam irlandzką kartę i pakiet internetu to przepadłam :D Zbieram poksy :D

 Zawsze lubiłam spacery, a w Irlandii nie mam samochodu i wszędzie chodzę pieszo :) A przy PokemonGO to już każdy powód na ruszenie tyłka jest dobry :D

 Pudding chia - jedna z pozycji z mojej listy. Jest o niebo smaczniejszy od puddingu z siemienia!

 Jak wiecie jestem sportowym maniakiem- trzymałam kciuki za półfinał w ręczną, ale chyba za słabo 
:(

 Pyszna, faszerowana papryka- będzie przepis!

 Na masło Meridian czaiłam się już od dawna, ale niestety jest ono drogie zarówno w Polsce, jak i w Irlandii. Dzisiaj upolowałam je na promocji za 2 euro :)

 W Irlandii bardzo marznę, więc zapas herbat jest obowiązkowy 

 No nie mogłabym przecież nie wypróbować nowego telefonu na selfiaki, nie? :D

Biegam! :) Forma robi się powoli. Miałam w planach ćwiczenie na siłowni, ale niestety po pierwsze jest to tutaj cholernie drogie (za karnet miesięczny z opłatą startową zapłaciłabym 54 euro), a warunki umowy są strasznie skomplikowane. Tutaj niestety nie jest tak, że wchodzi się na siłownię, rzuca pieniądze i dostaje karnet. Najpierw trzeba opłacić karnet przez internet, potem oni wyrabiają kartę i robią Ci zdjęcia, a żeby zrezygnować z comiesięcznego przedłużania karnetu trzeba poinformować nie wiadomo ile wcześniej. Czasem sobie myślę, że wszyscy narzekają na to, że Polska taka zacofana, ale wierzcie mi, że to zacofanie czasem wcale nie jest takie złe :)

Mam nadzieję, że nie zanudziłam was na śmierć :) Lecę na spacer póki nie pada! Miłego tygodnia :)

środa, 17 sierpnia 2016

Lista przepisów do wypróbowania

Witajcie

Jakiś czas zbierały mi się różne przepisy do wypróbowania, a że teraz mam upragnione wakacje i sporo czasu to będę mogła sobie pogotować :) Mam nadzieję, że te kilka tygodni w Irlandii pozwoli mi na różne kulinarne eksperymenty. Dajcie znać jeżeli macie jakieś fajne przepisy na to co niżej wymieniłam, ale także na inne ciekawe dania.

1. Krem z pieczonych buraków
2. Pęczotto
3. Kotlety z kaszy jaglanej
4. Rosół (nigdy nie robiłam rosołu, serio!)
5. Krem z groszku



6. Krem czosnkowy
7. Sałatka z makaronem i kurczakiem 
8. Ciasto Kinder Country
9. Szparagi w szynce parmeńskiej



10. Domowe lody
11. Pizza na spodzie kalafiorowym
12. Pudding chia



13. Fit batoniki
14. Krokiety (mój chłopak zażyczył sobie barszcz, więc muszą być i krokiety :D)
15. Roladki z kurczaka z suszonymi pomidorami

Dajcie znać czy macie więcej czasu w lecie i czy wykorzystujecie go na gotowanie :)