niedziela, 23 lipca 2017

Tydzień w zdjęciach (Week 103)

Witajcie!

Kolejny tydzień za nami! Dostałam odpowiedź, że magisterka jest w porządku, więc do obrony już coraz bliżej :)

 W poniedziałek wybrałam się z Ulą do Drzwi Zwane Koniem, knajpki w Katowicach, którą bardzo wam polecam :)

 Koktajle dalej w ruchu 


 Czwartkowy wypad nad jezioro z Agatą


Urodzinowy omlet z malinami < 3

Najlepsze urodziny z najlepszymi ludźmi!

Sekrety urody Koreanek chciałam mieć już od dawna i dostałam ją od dziewczyn < 3 razem z masą innych trafionych prezentów :)

Życzę wam miłego tygodnia :) 

czwartek, 20 lipca 2017

Pomidorowe wege-burgery

Witajcie

Od jakiegoś czasu lubuję się w wege-burgerach :) Są zdrowe, pyszne i szybkie w przygotowaniu. Nie będę oczywiście nikomu ściemniać, że smakują dokładnie tak samo jak kawał dobrego mięcha, bo tak nie jest, ale są dobre same w sobie. Ich konsystencja również nie przypomina klasycznych burgerów, mimo to polecam spróbować! To chyba najsmaczniejsze jakie ukręciłam do tej pory :)

Składniki
4 łyżki przecieru pomidorowego
Pół puszki białej fasoli
200 gram mieszanki warzyw (brokuł, kalafior i marchew)
2 łyżki sezamu (u mnie czarny)
2 łyżki słonecznika
4 łyżki mąki żytniej
sól, pieprz, papryka słodka i ostra
tłuszcz do smażenia (może być masło klarowane)



Sposób przygotowania
Mrożone warzywa gotujemy na parze (najlepiej wykorzystać warzywa z obiadu dzień wcześniej), następnie wszystkie składniki blendujemy (sezam i słonecznik nie muszą być gładko zblendowane). Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, formujemy małe burgery i smażymy po ok. 5 minut z każdej strony.

Próbowaliście kiedyś czegoś podobnego? Jakie były wrażenia? :)

wtorek, 18 lipca 2017

Sposoby na zwiększenie ilości warzyw w diecie

Witajcie

Dzisiaj poruszę temat, który dotyczy wielu osób. Należysz do warzywnych niejadków? Wiesz, że warzywa są ważne w diecie, ale nie przepadasz za nimi na tyle, że by jeść je regularnie? To dobrze, bo właśnie o tym dzisiaj będę pisać, czyli o sposobach na zwiększenie ich ilości w diecie.

1. Znajdź sposób przygotowania warzywa, który smakuje Ci najbardziej- to, że nie lubisz kremu z dyni wcale nie musi znaczyć, że nie będziesz zajadać się plackami z jej dodatkiem! Sama nie cierpię surówek z kalarepą, ale przepadam za frytkami z tego warzywa. Nie skreślaj danej rzeczy, jeśli nie smakuje Ci w jakiejś formie, a testuj i szukaj nowych sposobów i przepisów!

2. Zupy krem- zawierają naprawdę dużą ilość warzyw, a są "tolerowane" chyba przez większość ludzi. Można wyczarować naprawdę smaczne zupy, a smak warzyw zmienia się dzięki zastosowaniu różnych dodatków do zup i przypraw. Może skusisz się na krem z groszku z nietypowymi dodatkami, delikatny krem z kalafiora czy ciekawy krem z buraka z dodatkiem grackiego sera halloumi?


3. Warzywne frytki- chyba każdy lubi frytki, a nie muszą one być tylko z ziemniaka! Ja przerabiam na frytki wszystko co wpadnie mi w ręce. Przyprawy dostosowuję do warzywa jakie mam na stanie, kroję w paseczki, dodaję odrobinę tłuszczu i do piekarnika. Najbardziej lubię frytki z batata, ale smakują mi też te z kalarepy, marchewki i pietruszki.

4. Nietypowe przepisy- warzywa wcale nie muszą być na słono! Doskonałym sposobem na ich przemycenie do diety są przepisy na słodko. Marchewka jest świetną bazą do ciasta, burak doskonale podbija słodycz czekoladowego brownie, z fasoli możesz zrobić czekoladowe ciasto, również cukinia da radę w tej formie! Szukaj przepisów i nie bój się eksperymentów :) Ja polecam moje nietypowe placki z kalafiora


5. Pasty warzywne- warzywa można też wykorzystać jako smarowidło na kanapki. Bazą może być ciecierzyca, ale dodać do nich możesz wszystko co przyjdzie Ci na myśl!

6. Sałatki- są świetnym wyborem kiedy mamy dostęp do świeżych warzyw, a ich charakter możesz zmienić  za pomocą dodatków (kurczak, ser pleśniowy, orzechy, gruszki, granat i inne) oraz dobrze przygotowanych sosów (polecam vinegret).

7. Placki z warzyw- jeżeli nie mam ochoty na zjedzenie porcji gotowanych brokółów, marchewki i kalafiora to po ugotowaniu je ugniatam, dodaję jajko, mąkę, przyprawy i smażę placki. Na placki można przerobić każde warzywo, do tego pyszny sos czosnkowy i nawet nie skupisz się na tym, że zjadłeś właśnie talerz pełny warzyw :)

Dajcie znać czy lubicie warzywa czy raczej ich unikacie :) Ja staram się jeść jak najwięcej pod każdą postacią!

niedziela, 16 lipca 2017

Tydzień w zdjęciach (Week 102)

Witajcie

Nie mam pojęcia gdzie uciekają kolejne tygodnie, mamy połowę lipca, a mi ciągle wydaje się, że jeszcze czerwiec :D Pogoda ostatnio bywała różna, ale ten tydzień podobno zapowiada się słonecznie (siadam więc do magisterki, żeby móc już bezkarnie wygrzewać się na słońcu).

W niedzielę zaliczyłam kolejny mecz Hammers Łaziska Górne, niestety przegrany ;(


 Bataty + kura = najlepszy obiad < 3

 Omlet z malinami 

 Owsianka 

 Przed październikowymi wakacjami chciałabym się trochę dociąć, ale 30 września są zawody, a wagę trzeba trzymać, żeby nie zabrakło sił :D Także będę miała całe 8 dni na redukcję :D

Treningów nie odpuszczamy :)


Dzisiejszy omlet- porzeczki w środku i na górze :)

Ja zabieram się za robienie magisterki, a wam życzę miłej niedzieli ;)

środa, 12 lipca 2017

#4 Foodbook

Witajcie

Dawno już nie pokazywałam wam całego mojego "jedzeniowego" dnia, a nadal jestem na diecie przeciwgrzybiczej i pewnie jesteście zainteresowani jak to teraz wygląda ;)

Śniadanie: placki twarogowe z polewą czekoladową (kakao, rozpuszczone masło/olej koko i ksylitol)

Obiad: pierś z kurczaka, zielony ogórek, placuszki z kaszy jaglanej

 Przekąska: wafle ryżowe z pastą z ciecierzycy (przepis)

Kolacja: Jajecznica na maśle z zieloną cebulką, dwie kromki domowego chleba żytniego

Dajcie znać co króluje na waszych talerzach :)

niedziela, 9 lipca 2017

Tydzień w zdjęciach (Week 101)

Witajcie

Kolejny tydzień za nami, moja magisterka już praktycznie na finiszu. Także jeszcze troszkę się pomęczyć i można trenować do Mistrzostw Śląska z czystą głową :)

 Koktajle miksuję non stop

 Tak jak omlety twarogowe :D

 Pyszne wege burgery, przepis niebawem!

 Upolowane w Biedrze

 Rwanie :)

 W restauracji też mi zmiksowali bez cukru < 3

 Obiad na wypasie, czyli pstrąg i bataty- niebo!

 Relaks po treningu ;)


Kiedy na treningu czujesz, że nie masz z czego dźwigać :D

Miłego kolejnego tygodnia :*

piątek, 7 lipca 2017

"Wege siła" Brendan Braizer

Witajcie

Jakiś czas temu dostałam propozycję zrecenzowania książki "Wege siła" Brendana Braizera. Mówiąc szczerze początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej pozycji, ponieważ do weganizmu czy chociażby wegetarianizmu bardzo mi daleko. Jak bardzo myliłam się w swojej ocenie! Jest to jedna z najlepszych pozycji książkowych dotyczących jedzenia, która wpadła mi w ręce! 

Książka "Wege siła" została napisana przez człowieka, który uprawia triathlon i chciał zmaksymalizować swoje wyniki poprzez odpowiednią dietę. Brendan dużo eksperymentował i udało mu się wypracować coś co dietetycznie jest zbliżone do ideału. Jako sportowiec zaczerpnęłam z niej wiele ważnych dla mnie informacji. 

Brendan pisze głównie o zastosowaniu diety w życiu sportowca, jednak nie ograniczajcie się- jeżeli nie uprawiacie sportu zawodowo również możecie po nią sięgnąć! W książce znajdziemy opis podstaw diety, trochę o stresie i różnych przemianach zachodzących w organizmie, 12-tygodniowy plan żywieniowy oraz masę przepisów. Brendan wiele uwagi poświęca regeneracji, która jest niezbędna jeżeli chcemy zmaksymalizować ilość i ciężkość treningów oraz efekty, które zamierzamy osiągnąć. Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia, że dieta jest aż tak ważnym elementem regeneracji organizmu


Autor proponuje nam jadłospis wegański i przyznam szczerze, że takiej diety wprowadzać nie będę na pewno, ale zastosuję dużą część tego co proponuje. Dieta wege siła ma sprawić, że będziemy mieli ładne ciało, osiągniemy spokój ducha i będziemy się czuć, co mnie bardzo przekonało. Lektura tej książki pozwoliła mi zapoznać się z funkcją każdej z witamin pod kątem uprawiania sportu, a także przybliżyła wiele superfoods, o których istnieniu wiedziałam, ale nie wiedziałam jakie jest ich dobroczynne działanie oraz jak je dawkować. Na mojej obecnej liście zakupów wylądowało białko konopne, chlorella, maca oraz drożdże odżywcze (o dziwo takie mogę spożywać!). Autor wspomina też o chorobie z którą się borykam, czyli candidzie, a to upewniło mnie, że jest ekspertem w swojej dziedzinie. 

Przepisy, które zostały zaproponowane w tej książce naprawdę mocno mnie zaskoczyły. Burgery z migdałów, pizza z buraków czy chipsy z cukini brzmią kosmicznie, ale jestem bardziej niż pewna, że będę te przepisy testować :) Wiele dowiedziałam się także o dobroczynnym działaniu konopii, o którym szczerze mówiąc nie miałam zielonego pojęcia. 

Jeżeli jesteście na diecie wege i chcecie jeszcze bardziej ją urozmaicić, chcecie zacząć zdrowiej się odżywiać czy też uprawiacie sport i chcecie zmaksymalizować swoje efekty- zapewniam was, że na tej książce się nie zawiedziecie!

wtorek, 4 lipca 2017

Haul zakupowy

Witajcie

Ostatnio zebrało mi się kilka zakupów, więc postanowiłam wam pokazać jak wyglądają moje ostatnie łupy ;) Udało mi się kupić praktycznie wszystko czego potrzebowałam na tego roczne wakacje, ale na szczęście nie było tego dużo- więc lato możesz nadchodzić! :)

 Wszystkie moje szorty zostały w Irlandii, więc potrzebowałam czegoś na nadchodzące upały. Te dwie pary pochodzą z lumpeksu i kosztowały kolejno 22 i 28 złotych. Wydaje mi się, że udało mi się zrobić dobry deal, bo niestety ani ceny ani modele w sieciówkach nieszczególnie mnie zachęcały. 

 1. Boyfriendy, Tally Weijl, kupione w lumpeksie, cena: 7,5 zł- od dawna szukałam jeansów typu boyfriend, ale dobrze wiedziałam, że nie każdy model jest stworzony dla mnie, a to nie są spodnie, które nosiłabym cały czas. Bardzo cieszę się, że upolowałam je w tak korzystnej cenie w moim ulubionym ciucholandzie :)
2. Bandażowa sukienka, Vubu, cena: około 45 złotych po przecenie- moi dziadkowie w sierpniu mają złote wesele, a w szafie pusto. Postanowiłam zaryzykować i zamówić dwie sukienki z Vubu. Niestety jedna okazała się niewypałem, ale ta ze zdjęcia to stał w dziesiątkę. Fajne u nich jest to, że mają sukienki w dwóch długościach.

 Moje cienkie swetry postanowiły rozwalić się z okazji lata i udało mi się dorwać takie cudo w lumpeksie za całe 18 złotych :)

 Koszulka z HMu za 39,9 zł. Skusił mnie krótszy niż w standardowym t-shircie krój, no i oczywiście jednorożcowy napis :D

Zwykły t-shirt w kolorze khaki z HMu za 29,9 zł. Potrzebowałam uzupełnić szafę w basicowe rzeczy i ten t-shirt świetnie się w tym sprawdził.

1. Szare buty sportowe, New Balance, cena: 199 zł, eobuwie- kolejne sportowe buty nie były mi co prawda niezbędnie potrzebne, ale to była miłość i nie mogłam ich tak zostawić. Są nietypowe jak na New Balance, bardzo lekkie i przewiewne :)
2. Sandały, CCC, cena: 59,9 zl- moje wymagania co do sandałów są takie duże, że spodziewałam się, że w tym roku nic nie kupię. Te są wygodne i szybkie do ubrania, a to najważniejsza cecha sandałów jakie trafiają do mojej szafy.

1. Żel do mycia twarzy Liście Manuka, Ziaja, 7,99 zł- kończy mi się żel do twarzy, więc trzeba było uzupełnić zapasy. Miałam już chyba tonik z tej serii i ze względu na cenę oraz dobre opinie o tym produkcie zdecydowałam się na zakup.
2. Dezodorant Invisible black/white, Nivea, cena: 10,99 zł- bardzo je lubię ze względu na ochronę i niebarwienie ubrań.
3. Miniaturka szamponu do włosów, Isana, cena: 2,99 zł- ze względu na wyjazd do Białej Podlaskiej na zawody musiałam kupić coś małego, żeby nie taszczyć ogromnej butli na drugi koniec Polski. Ziołowy zapach mnie nie przekonuje, ale nie było to najwazniejsze :)
4. Pomadka ochronna, Oeparol, cena: 6,99 zł- pomadki zużywam na kilogramy i ta naprawdę fajnie się sprawdza, a do tego obłędnie pachnie!
5. Krem do rąk, Ziaja, cena: około 4 złote- moje ręce są zniszczone przez treningi, więc krem do rąk to podstawa w mojej torebce.
6. Żel do mycia ciała, Isana, cena: 3,99 zł- również na zawody potrzebowałam mniejszego żelu do mycia ciała. Ten był tani i pięknie pachnie :)

Czaję się jeszczę na nerkę z Croppa, ale jakoś nie dane jest mi ją kupić :( Dajcie znać co wy kupiliście w ramach przygotowań do lata :)

niedziela, 2 lipca 2017

Tydzień w zdjęciach (Week 100)

Witajcie

To już 100 post z tej serii! :) Sama nie wierzę, że tyle tego już tutaj powstało :)

 Na początku tygodnia zrobiłam rozruch po zawodach, później nieco odpoczęłam i od piątku robię naprawdę ciężkie treningi. Kolejnych tygodni nie wiem czy się bać czy z ich powodu cieszyć, bo wiem, że z siłowni będę wychodzić na czworaka :D

 Wpadła mi niedawno w łapy pozycja książkowa po którą sama bym nie sięgnęła. Recenzja "Wege siły" już wkrótce ;)

 Posiłek potreningowy- kalarepa, bataty i jajka 

 A po treningu chwila odpoczynku z dziewczynami nad pobliskim jeziorkiem

 Smoothie < 3


 W sobotę pękły dwa rekordy w wybiciach rwaniowych- 42.5 kg i 45 kg. To jest niesamowite, że zeszłam 7 kg z wagi, a siła nadal idzie w górę!

 Dzisiaj męczyły mnie zakwasy, ale niedziela to dzień odpoczynku i spędziłam go na meczu futbolu amerykańskiego :)

Mecz wygrany 20:0 dla Hammers :) Udany wyjazd do Będzina!

Miłego kolejnego tygodnia Kochani :*