niedziela, 26 marca 2017

Tydzień w zdjęciach (Week 86)

Witajcie

Dzisiejszy post wrzucam w przerwie od nauki :) Niestety ostatni semestr studiów jest zwykle krótszy niż normalny, a do tego wszyscy chcą żebyśmy mieli jak najwięcej czasu na pisanie pracy, więc niestety jutro mam już pierwsze kolokwium. Nie bardzo umiem się "wkręcić" dzisiaj w naukę, zwłaszcza, że pogoda jest całkiem ładna na spacer :(

 Inżynier potrafi :D Na poniedziałkowym treningu po prostu nie byłam zdecydowana ile zrobię, więc dokładałam, dokładałam po trochu, aż wyszło to :D

 We wtorek spotkałam się z moją Eweliną, która przyjechała na kilka dni do Polski :)

 Niestety nie miałam żadnego dobrego miejsca w Gliwicach, które byłoby blisko dworca. Poszłyśmy do Poprosię (stara Mięta, moim zdaniem tamto bistro było o klasę wyżej od obecnego) i trochę się zawiodłyśmy :( Kolejne miejsce w Polsce, gdzie nie widzą różnicy pomiędzy bekonem, a zwykłym podgrzanym kawałkiem boczku :(

 We wtorek dla odmiany potrenowałam na siłowni Politechniki Śląskiej :)

 Niestety w środę mnie rozłożyło i czwartek postanowiłam spędzić w łóżku i się kurować :(

 Pyszny omlet bananowy z miodem i wiórkami kokosowymi

W sobotę pomimo przeziębienia udało się zrobić całkiem przyzwoity trening :)

Dajcie znać jak wy spędziliście ostatni tydzień i czy nie dopadła was fala chorób, które znowu grasują :(

9 komentarzy:

  1. Mimo wszystko spotkanie super! Stesknilam sie za Toba! Zreszta... Znowu nie moge sie doczekac kolejnego spotkania :D
    Kuruj sie szybko i wyslij mi przepis na omlet bo wyglada pysznie <3
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście już w tym tygodniu trochę się podleczyłam, ale za to dwa tygodnie temu nie wychodziłam z łóżka! Kuruj się szybciutko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja dobrze przeczytałam, że w Gliwicach? Moje miasto rodzinne to Pyskowice, a w Gliwicach chodziłam do liceum :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam za te ciężary! :) Ja na szczęście jakimś cudem uchroniłam się przed chorobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co podziwiać :P u mnie się wyjaśniło, dlaczego jestem ciągle chora

      Usuń
  5. Choroba na szczęście mnie nie rozłożyła, a i na siłowni jestem regularnie od 1,5 tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat na siłowni jestem cały czas, pomimo choroby :D W zasadzie to mam wrażenie, że treningi pozwalają mi z nią efektywniej walczyć

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz