wtorek, 4 kwietnia 2017

#3 Foodbook

Witajcie

Dzisiaj kolejny post z serii foodbooków. Od kilku dni jestem na diecie przeciwgrzybiczej (z konieczności- nie z wyboru :)), a więc żywienie uległo znacznej zmianie. Pokażę wam co ostatnio jadłam. Ciągle jeszcze się uczę co mi wolno, a czego już nie bardzo, dopracowuję swój jadłospis i przede wszystkim podbijam kalorie. Niestety dieta przeciwgrzybicza jest bardzo niskokaloryczna, a uprawiając podnoszenie ciężarów takie diety nie wchodzą w grę. Metodą prób i błędów idzie coraz lepiej :) Dajcie znać, jeżeli macie doświadczenie w tej dziedzinie, bo sama chętnie poczytam coś więcej. Za jakiś czas pewnie napiszę wam posta o tym o co w tym wszystkim chodzi.

Przed śniadaniem: ciepła woda z cytryną
Śniadanie: dwa jajka na szpinaku


Przekąska: świeży sok z marchwi i buraka


Obiad: kurczak i brokuły gotowane na parze


Przekąska: amarantus gotowany na wodzie, słodzony stewią z cynamonem i migdałami


Przekąska: jogurt naturalny Tola (ten biały- nadaje się na dietę przeciwgrzybiczą, ponieważ ma krótki skład i zawiera dobre bakterie)

"Kolacja": sok z buraków i marchwi


Jak już wspominałam, idealnie nie jest :) Muszę ciągle się zmuszać do tego, żeby jeść więcej, bo na takiej diecie niespecjalnie mam ochotę jeść w dużych ilościach. Gotowane mięso i warzywa raczej nigdy nie należały do moich ulubionych, więc ciągle szukam sposobów podania i przyprawienia dań w taki sposób, żeby jeść ze smakiem i żeby jak najbardziej przypominały mi one moją zwyczajną dietę :)

Wszelkie pomysły na dania przyjmę z wdzięcznością :)

8 komentarzy:

  1. Obczaj grupę "Czystożercy" na FB, a poza tym bloga "Cook it lean". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia na diecie! Kiedyś miałyśmy podobną ale nie była zbyt dobrze w naszym przypadku przeprowadzona więc nie będziemy dawać pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł. Jak sprawdza się przy dość intensywnych treningachi maratonach?

      Usuń
    2. Mówiąc szczerze to nie pomysł, a konieczność :) Moim zdaniem przy maratonach taka dieta totalnie odpada, a raczej maraton odpada przy takiej diecie. Przy moich treningach dzięki sporym staraniom daję radę, ale nie jest łatwo.

      Usuń
  3. Na szczęście nie musiałam być na takiej diecie. Na pewno byłoby mi ciężko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz