środa, 19 kwietnia 2017

Tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes Fatale

Witajcie

Dzisiaj przychodzę z recenzją genialnego tuszu do rzęs, który odkryłam niedawno dzięki Karolinie z kanału Marka. Jakiś czas temu byłam na weselu przyjaciółki i jak zwykle makijaż robiłam sobie sama. Miałam sprawdzony podkład, potrafiącą przetrwać godziny pomadkę, ale tusz, który miałam strasznie się osypywał, a przy takiej okazji nie mogłam sobie pozwolić na wygląd pandy. Rano przed samym ślubem ruszyłam do Rossmanna i dosłownie złapałam pierwszy tusz, który kojarzyłam z recenzji z YT. I okazało się, że to jest petarda!

O produkcie
Volume Million Lashes Fatale firmy L'Oreal to tusz mający nadać naszym rzęsom maksymalną objętość. Jest to klasyczny, czarny tusz, jego pojemność to 9,4 ml.

Moja opinia 
Maksymalna objętość to chyba najlepsze określenie jakim można nazwać ten produkt. Moje rzęsy są dosyć krótkie i niezbyt gęste, a więc potrzeba im wydłużenia, pogrubienia i podkręcenia na raz. W przypadku tego tuszu mogę powiedzieć, że tak jest i efekt, który daje na rzęsach jest genialny. Tusz ma silikonową szczoteczkę i łatwo się nim obsłużyć, ładnie rozdziela rzęsy, ale trzeba uważać z ilością, bo można przesadzić i posklejać rzęsy. Jest genialny od razu po otworzeniu, a zdarzało mi się w przeszłości, że tusz trzeba było używać tydzień-dwa, żeby dostało się do niego powietrze i zaczął robić efekt 'wow'. Dodatkową zaletą jest to, że kosmetyk 'cieszy oko', bo jego opakowanie jest po prostu bardzo ładne ;)


Wady 
Tusz minimalnie się osypuje, ale nie jest to bardzo uporczywe czy widoczne zjawisko. Denerwujące jest w nim to, że jest go ciężko zmyć z rzęs w 100%, po demakijażu cały czas mam wrażenie, że jeszcze minimalna ilość produktu osadziła się na linii rzęs i nie chce się domyć. Wadą jest zdecydowanie jego cena, bo w Rossmannie dostaniemy go za 60,99 zł. Na pewno jest produktem wartym uwagi w czasie promocji -49% (widziałam go w lepszych cenach w drogeriach internetowych).

Tak jak już wspomniałam - jak dla mnie jest to genialny produkt i musiałam się tym z wami podzielić! Wiem, że jest jeszcze kilka innych wersji tego tuszu- dajcie znać jeżeli używałyście którejś i się sprawdziła! Ja mam zamiar jutro upolować na Rossmannowej promocji wersję So couture :)

5 komentarzy:

  1. It's amazing really what mascara can do. Gorgeous.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam, że gdy tusz się osypuje to od razu muszę go zdyskwalifikować. Mam taką pracę, że w ciągu dnia muszę dobrze wyglądać, a nie mam czasu na poprawki. Pod koniec dnia przy takim tuszu wyglądałabym w opłakanym stanie. :( Dobrze, że nam go opisałaś. Będę wiedziała przy następnym wyborze tuszu w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sprawdzić teraz na promocji w Rossmannie :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz