piątek, 5 maja 2017

Zakwas żytni

Witajcie

Ostatnimi czasy jestem na diecie przeciwgrzybiczej i niestety ilość produktów, które mogę spożywać nie jest za duża. Odpadł chleb i wszelkiego rodzaju wypieki, a jednym chlebem jaki jeść mogę to chleb żytni na zakwasie żytnim. Miałam dwie opcje: obejść się smakiem i wytrzymać kilka miesięcy bez chleba, albo spiąć tyłek, zrobić zakwas i upiec domowy. Od jakiegoś czasu jestem fanką domowego chleba, ale ostatnio jakoś o nim z mamą zapomniałyśmy. Kiedyś mama robiła chlebek, ale na drożdżach, a nie na zakwasie i przepis na ten chleb znajdziecie tutaj. Niestety teraz nie mogę jeść niczego co zawiera drożdże, więc przystąpiłam do produkcji zakwasu. Dlaczego warto jeść taki chleb? Ma niepowtarzalny smak i zapach, podobno jest też zdrowszy od każdego innego :) Wiem, że wielu wydaje się, że trzeba jakiegoś niesamowitego nakładu czasu, żeby zrobić zakwas, a potem upiec na nim chleb, ale wierzcie mi, że nie trwa to aż tak długo, a efekty są super!

Krok po kroku opiszę wam jak zrobiłam swój zakwas :) Nie będę ukrywać, że pierwszy zakwas poszedł do kosza, ale z drugim poszło już jak należy :)

Dzień I
Potrzebujemy słoik po ogórkach, 50 gram (5 łyżek) mąki żytniej 2000 i 50 ml wody (5-7 łyżek, ma być równo mąki do wody, a zwykle mąki na łyżkę nabiera się więcej). Słoik wyparzamy wrzątkiem, żeby nie było w nim bakterii, które zakłócą proces tworzenia się zakwasu. Do słoika wsypujemy mąkę i dodajemy wodę, mieszamy wyparzoną drewnianą łyżką. Zakwas powinien mieć konsystencję śmietany. Słoik przykrywamy gazą/szmatką i odstawiamy na 24 godziny w ciepłe miejsce. Proces najlepiej zacząć wieczorem, bo wtedy się o tym zakwasie po prostu pamięta :)

Dzień II i III
Wieczorem do słoika z zakwasem dodajemy znowu po 5 łyżek mąki i wody, mieszamy drewnianą łyżką i znów odstawiamy. Czytałam o tricku, że na początku zakwas potrzebuje dużo miejsca, więc przez pierwsze 3 wieczory można wyrzucać połowę zakwasu przed dokarmieniem go.


Dzień IV, V, VI, VII
Niektórzy twierdzą, że zakwas jest już gotowy po 3 dniach, ale ja po pierwszej porażce postanowiłam jednak zaczekać 7 dni. Każdego wieczoru dodajemy 2 łyżki mąki i dwie łyżki wody, mieszamy i odstawiamy zakwas. Jak powinien wyglądać dobry zakwas? Powinny w nim się tworzyć pęcherzyki powietrza, zakwas ma też dosyć specyficzny zapach. Pachnie trochę winnie, trochę octem jabłkowym, może trochę drożdżami. Mój obecnie pachnie trochę jak taki prawdziwy, lekko kwaśny, żytni chleb :)

Co potem? Po 7 dniach można już piec chleb (przepis już niedługo). W tym celu bierzemy część zakwasu, a pozostałość zostawiamy w słoiku, zakręcamy go i wstawiamy do lodówki. Raz w tygodniu wyciągamy na dokarmianie (5 łyżek wody, 5 mąki, mieszamy i odstawiamy na 12 godzin w ciepłe miejsce, a potem znów do lodówki). Pamiętajcie, że niedokarmiony i wyciągnięty prosto z lodówki zakwas nie będzie odpowiedni na pieczenie chleba od razu.

Dajcie znać czy próbowaliście piec własny chleb.  Wybieracie ten na drożdżach czy może właśnie na zakwasie? Przyjmę z chęcią wszelkie przepisy na sprawdzony chleb żytni :)

8 komentarzy:

  1. W zeszłym roku robiłam pierwszy zakwas, ale nie wyszedł. Teraz przed Wielkanocą znowu zrobiłam i się udał. Piekłam jeden chleb, a na razie zakwas dokarmiam raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że za drugim razem Ci wyszedł :)

      Usuń
  2. Osobiście nigdy nie próbowałem robić własnego chleba. Jednakże coraz częściej o tym myślę i sądzę, że niedługo spróbuje coś zrobić. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie i kto go tylko potem zje heheh :D
    Dzięki za ten art - przydatne info.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo to fajna "zabawa" :) I nie jest to wcale takie trudne. Ja połowę jem na świeżo (5 dni trzyma się spokojnie), a resztę mrożę, więc nie ma problemu, że trzeba zjeść za jednym razem :)

      Usuń
  3. ja robiłam jedynie na drożdżach, ale na zakwasie bardzo bym chciała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, wcale nie jest to takie trudne :)

      Usuń
  4. Życie to w końcu najlepszy motywator. Dasz radę, a przepis na zakwas z chęcią bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane- jak życie daje kopa w dupę to najłatwiej się zebrać do roboty :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz