wtorek, 4 lipca 2017

Haul zakupowy

Witajcie

Ostatnio zebrało mi się kilka zakupów, więc postanowiłam wam pokazać jak wyglądają moje ostatnie łupy ;) Udało mi się kupić praktycznie wszystko czego potrzebowałam na tego roczne wakacje, ale na szczęście nie było tego dużo- więc lato możesz nadchodzić! :)

 Wszystkie moje szorty zostały w Irlandii, więc potrzebowałam czegoś na nadchodzące upały. Te dwie pary pochodzą z lumpeksu i kosztowały kolejno 22 i 28 złotych. Wydaje mi się, że udało mi się zrobić dobry deal, bo niestety ani ceny ani modele w sieciówkach nieszczególnie mnie zachęcały. 

 1. Boyfriendy, Tally Weijl, kupione w lumpeksie, cena: 7,5 zł- od dawna szukałam jeansów typu boyfriend, ale dobrze wiedziałam, że nie każdy model jest stworzony dla mnie, a to nie są spodnie, które nosiłabym cały czas. Bardzo cieszę się, że upolowałam je w tak korzystnej cenie w moim ulubionym ciucholandzie :)
2. Bandażowa sukienka, Vubu, cena: około 45 złotych po przecenie- moi dziadkowie w sierpniu mają złote wesele, a w szafie pusto. Postanowiłam zaryzykować i zamówić dwie sukienki z Vubu. Niestety jedna okazała się niewypałem, ale ta ze zdjęcia to stał w dziesiątkę. Fajne u nich jest to, że mają sukienki w dwóch długościach.

 Moje cienkie swetry postanowiły rozwalić się z okazji lata i udało mi się dorwać takie cudo w lumpeksie za całe 18 złotych :)

 Koszulka z HMu za 39,9 zł. Skusił mnie krótszy niż w standardowym t-shircie krój, no i oczywiście jednorożcowy napis :D

Zwykły t-shirt w kolorze khaki z HMu za 29,9 zł. Potrzebowałam uzupełnić szafę w basicowe rzeczy i ten t-shirt świetnie się w tym sprawdził.

1. Szare buty sportowe, New Balance, cena: 199 zł, eobuwie- kolejne sportowe buty nie były mi co prawda niezbędnie potrzebne, ale to była miłość i nie mogłam ich tak zostawić. Są nietypowe jak na New Balance, bardzo lekkie i przewiewne :)
2. Sandały, CCC, cena: 59,9 zl- moje wymagania co do sandałów są takie duże, że spodziewałam się, że w tym roku nic nie kupię. Te są wygodne i szybkie do ubrania, a to najważniejsza cecha sandałów jakie trafiają do mojej szafy.

1. Żel do mycia twarzy Liście Manuka, Ziaja, 7,99 zł- kończy mi się żel do twarzy, więc trzeba było uzupełnić zapasy. Miałam już chyba tonik z tej serii i ze względu na cenę oraz dobre opinie o tym produkcie zdecydowałam się na zakup.
2. Dezodorant Invisible black/white, Nivea, cena: 10,99 zł- bardzo je lubię ze względu na ochronę i niebarwienie ubrań.
3. Miniaturka szamponu do włosów, Isana, cena: 2,99 zł- ze względu na wyjazd do Białej Podlaskiej na zawody musiałam kupić coś małego, żeby nie taszczyć ogromnej butli na drugi koniec Polski. Ziołowy zapach mnie nie przekonuje, ale nie było to najwazniejsze :)
4. Pomadka ochronna, Oeparol, cena: 6,99 zł- pomadki zużywam na kilogramy i ta naprawdę fajnie się sprawdza, a do tego obłędnie pachnie!
5. Krem do rąk, Ziaja, cena: około 4 złote- moje ręce są zniszczone przez treningi, więc krem do rąk to podstawa w mojej torebce.
6. Żel do mycia ciała, Isana, cena: 3,99 zł- również na zawody potrzebowałam mniejszego żelu do mycia ciała. Ten był tani i pięknie pachnie :)

Czaję się jeszczę na nerkę z Croppa, ale jakoś nie dane jest mi ją kupić :( Dajcie znać co wy kupiliście w ramach przygotowań do lata :)

8 komentarzy:

  1. ta sukienka jest obłędna! aż trudno uwierzyć, że była taka tania.
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ciężko było w to uwierzyć zwłaszcza, że jest nieźle wykonana :)

      Usuń
  2. Szorty są ekstra, szczególnie podobaja mi się z wycięciem :)
    Ja będac w Polsce kupilam sobie spódnicę jasną jeansową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szorty mi się udały, to racja :) Zwłaszcza przy tej cenie <3

      Usuń
  3. Ja przed wakacjami też zaopatrzyłam się w kilka rzeczy ;)
    Może to dobry pomysł na post? :D
    A ta seria z ziaji jest naprawdę fajna i pachnie tak delikatnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zapach też mi się podoba :)

      Usuń
  4. Lubię tą serię z Ziaji, a co do kosmetyków "podróżnych" to polecam zakup buteleczek 100 ml takich jak do samolotu w rossmanie grosze kosztują, ewentualnie ponowne wykorzystanie np tej małej buteleczki po szamponie :) ja wyjeżdżam kilka razy w roku i po którymś zakupie mini produktu kosztującego czasem prawie tyle co duży wkurzyłam się i zaczęłam przelewać aktualnie używane kosmetyki do zachmikowanych buteleczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam buteleczki, nie miałam z czego przelać :D Poza tym miałam tak zajętą głowę zawodami, że wolałam kupić coś mniejszego :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
Docenię konstruktywną krytykę, ale nie będę tolerować hejterstwa.
To nie jest miejsce na spam!
Nie musisz reklamować swojego bloga, na pewno zajrzę na Twojego jeżeli zostawisz komentarz